Groby weteranów nie są chronione przed likwidacją
Mogiły pochowanych na komunalnych bądź wyznaniowych cmentarzach uczestników walk o wolność i niepodległość Polski podlegają takim samym przepisom, jak groby innych zmarłych. Wpis do specjalnego rejestru Instytutu Pamięci Narodowej nie chroni ich przed likwidacją – choć pojawiła się obywatelska inicjatywa zmiany przepisów w tej kwestii, to nie wzbudziła ona szerszego zainteresowania urzędników.

Od ośmiu lat prywatne bądź rodzinne groby (poza cmentarzami wojskowymi) weteranów mogą być oznaczane biało-czerwonymi tabliczkami i są też katalogowane przez Instytut Pamięci Narodowej (IPN). Chodzi o nagrobki uczestników powstań, wojen i konspiracji niepodległościowych z lat 1768-1963, czyli od Konfederacji Barskiej do partyzantki Żołnierzy Wyklętych (pisaliśmy o tym szerzej w tekście: Dofinansowanie na remont grobów żołnierzy bohaterów zmarłych w czasie pokoju z IPN). Wielu z nich spoczywa w prywatnych grobach, gdyż nie polegli podczas walk, a nawet żyli jeszcze przez dziesięciolecia.
Instytut – wpisując groby weteranów do swojej ewidencji - działa zarówno z urzędu, jak i uwzględnia zgłoszenia prywatne. Obecnie w bazie danych jest już ponad 14,5 tysiąca takich mogił, ale IPN szacuje, że docelowo może ich być co najmniej 200 tysięcy. Chodzi nie tylko o bohaterów pochowanych na polskich cmentarzach (na zdjęciu grób Tadeusza „Marynarza” Szczurowskiego, powstańca warszawskiego ze Starówki, na stołecznym Cmentarzu Bródnowskim), ale również tych, którzy spoczywają na nekropoliach poza granicami – w rejestrze IPN jest np. 26 grobów w Australii, 8 w Argentynie i 2 z Rosji. Tylko przez 2025 rok przybyło ok. 2400 wpisów.
Wpisów dokonano po rozpatrzeniu wniosków osób prywatnych (rodzin, krewnych lub społeczników) zamieszkałych zarówno w kraju, jak i za granicą, stowarzyszeń, muzeów, parafii, jednostek administracji samorządowej, wojewódzkiej i rządowej, a także z urzędu – czytamy w Informacji o działalności IPN w 2025 r. skierowanej do Sejmu.
Pamiętaj o tym, wnuku, że dziadzio był w Tobruku
Wpis do katalogu IPN zapewnia rodzinom weteranów możliwość umieszczenia na grobie specjalnej biało-czerwonej tabliczki, uzyskania wsparcia finansowego na remont itp. Tak wynika z ustawy 22 listopada 2018 r. o grobach weteranów walk o wolność i niepodległość Polski (Dz.U. z 2018 r. poz. 2529). Problem w tym, że przepisy nie chronią tych grobów przed likwidacją w razie długoletnich zaniedbań rodziny w uiszczaniu opłat. Przepisy z 2018 r. nie czynią bowiem dla nich wyjątku i w tej kwestii podlegają one ogólnym zasadom przewidzianym w ustawie z 31 stycznia 1959 r. o cmentarzach i chowaniu zmarłych (Dz. U. z 2025 r. poz. 1590).
IPN sprawdzał już bezwzględność tak działających przepisów przy okazji próby likwidacji kilka lat temu mogiły Antoniego Niewęgłowskiego (1911-1956), weterana walk pod Monte Cassino, pochowanego na Cmentarzu Grabiszyńskim we Wrocławiu. Grób był co prawda murowany, ale pojedynczy, więc podlegał art. 7 ust. 1-2 ustawy z 1959 r. Przewiduje on, że taki grób nie może być użyty do ponownego chowania przed upływem dwudziestu lat 20. Po upływie tego okresu ponowne użycie grobu do chowania nie może nastąpić, jeżeli jakakolwiek osoba zgłosi zastrzeżenie przeciw temu i uiści opłatę przewidzianą za pochowanie zwłok. Zastrzeżenie to ma skutek na dalszego dwie dekady i może być odnowione. Ostatecznie, staraniem IPN, grób Niewęgłowskiego – z naklejoną wcześniej tabliczką o przeznaczeniu do likwidacji - został odnowiony i wniesiono za niego opłatę cmentarną przedłużającą jego istnienie do co najmniej 2046 r. Nie miało jednak znaczenia to, że mogiła została wpisana do ewidencji Instytutu.
Problem likwidacji grobów osób zasłużonych zauważyli posłowie z Komisji ds. Petycji, którzy poparli obywatelską inicjatywę w sprawie zmiany przepisów, aby jednoznacznie rozstrzygnąć tę kwestię. Z petycją do Sejmu wystąpił warszawski prawnik Sebastian Chłopik. Komisja skierowała w tej sprawie dezyderat do premiera.
Przepisy nadal bezwzględne
Posłowie chcieli jednoznacznego zakazu likwidacji grobów wpisanych do ewidencji IPN, a także odpowiedzialności karnej z tytułu naruszenia tego zakazu. Powołało się m.in. na cel uchwalenia przepisów z 2018 r., aby groby weteranów objąć wsparciem właściwych instytucji państwowych oraz powstrzymać proces ich likwidacji.
Alternatywną do wyrażonej w petycji formą takiego działania mogłaby być również nowelizacja art. 7 ust. 5 ustawy z 1959 r., który to przepis przewiduje ochronę grobów o wartości historycznej, jednakże obecne brzmienie zawartego tam nakazu jest nieostre, a przepisy tej ustawy nie przewidują żadnej sankcji za jego naruszenie – to podkreślane przez pos. Rafała Bochenka, przewodniczącego Komisji, inne wyjście.
Odpowiedź nadeszła z Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego (MKiDN). Resort kultury zajął jednak wymijające stanowisko w tej kwestii, mimo poselskiej krytyki i żądania jasnej deklaracji. Interpelację w tej sprawie (nr 19180) skierował pos. Daniel Milewski (Prawo i Sprawiedliwość), ale też bez konkretnych rezultatów.
Odniesienie się do dezyderatu nie zawierało deklaracji podjęcia prac legislacyjnych, jak też nie było zapowiedzią nowelizacji przepisów oraz nie przedstawiało harmonogramu działań i nie zapowiadało podjęcia decyzji o uruchomieniu procesu legislacyjnego. Podjęcie prac mających na celu nowelizację zarówno ustawy o grobach weteranów walk o wolność i niepodległość Polski, jak i ustawy o cmentarzach i chowaniu zmarłych nie leży w bezpośredniej właściwości MKiDN – odpowiedział wiceminister Maciej Wróbel, zaznaczając jednocześnie, że gospodarzem ustawy o grobach weteranów jest IPN i to Instytut powinien dokładnie przeanalizować, czy zmiany przepisów są celowe i konieczne.
Obecne przepisy chronią groby weteranów przez likwidacją jedynie w takim samym stopniu, jak wszystkie inne mogiły. Również z zapowiedzi nowelizacji ustawy z 1959 r. przygotowywanej przez Ministerstwo Rozwoju i Technologii nie wynika, aby groby weteranów miały być specjalnie chronione przed likwidacją.
Na nekropoliach coraz ciaśniej
Jedną z przyczyn szukania miejsca pod nowe pochówki w już istniejących kwaterach są kurczące się miejsca na starych cmentarzach, zwłaszcza w dużych miastach. Unia Metropolii Polskich (UMP), skupiająca kilkanaście największych miast w Polsce, przygotowała raport dotyczący cmentarzy komunalnych oraz badanie opinii publicznej na temat różnych form pochówku. W wielu miastach wolnych miejsc na nowe groby wystarczy jedynie na najbliższych 8–10 lat, a tymczasem prognozy statystyczne zakładają, że liczba zgonów w Polsce będzie rosła jeszcze przez prawie dwie dekady - do 2045 r., aż do około pół miliona rocznie.
W naszych miastach cmentarze komunalne zaczynają borykać się z problemem braku miejsc na nowe groby. W sumie zajmują one 1114 hektarów, co stanowi 57 proc. powierzchni wszystkich nekropolii. Optymalne wykorzystanie przestrzeni oraz plany zagospodarowania są koniecznością – czytamy w raporcie UMP.
Rośnie też liczba kremacji. W skali kraju (w tym również na cmentarzach wyznaniowych) na każdych dwóch z pięciu pogrzebów trumnę zastępuje urna. Według ostatnich dostępnych danych (za 2022 r.) na cmentarzach komunalnych w największych miastach odsetek ten jest zaś znacznie wyższy - było ich już 60 proc. Zmienia się też, kiedyś mocno sceptyczne, podejście do tego rodzaju pochówku. Teraz połowa Polaków jest przekonana do tej formy grzebalnej.
Linki w tekście artykułu mogą odsyłać bezpośrednio do odpowiednich dokumentów w programie LEX. Aby móc przeglądać te dokumenty, konieczne jest zalogowanie się do programu. Dostęp do treści dokumentów LEX jest zależny od posiadanych licencji.









