W Rzeszowie dwóch braci miało za lata 2017-2018 wpłacić po ponad 950 zł miesięcznie na koszty pobytu matki w domu opieki. Pierwszy z braci ma żonę, dwójkę dzieci i pozwolił urzędnikom zweryfikować swoje dochody. Drugi jest bezdzietnym kawalerem przebywającym za granicą i nie chciał ujawnić swoich zarobków. Obaj wykorzystali odwołanie do Samorządowego Kolegium Odwoławczego, a następnie przeszli przez dwie instancje sądów administracyjnych. Po kilku latach batalii NSA oddalił właśnie ich skargę kasacyjną (wyrok z 17.10 br., I OSK 2284/21). Sędziowie uznali, że obowiązek ponoszenia odpłatności za pobyt rodzica w DPS nie zależy od relacji rodzinnych, a jest wyłącznie wynikiem obowiązków alimentacyjnych spoczywających na dzieciach względem rodziców.

Art. 61 ustawy z 12.03.2004 r. o pomocy społecznej (Dz. U. z 2023 r. nr 901 ze zm.) określa, kto ponosi finansową odpowiedzialność za pobyt pensjonariusza w domu opieki. W pierwszej kolejności jest to sam mieszkaniec. - W praktyce dojdzie do pobrania 70 proc. wypłaconej pensjonariuszowi emerytury bądź renty, co jednak w realiach naszego kraju oraz mając na uwadze wysokość opłaty za pobyt w DPS, zazwyczaj nie wystarcza na pokrycie jej w całości ze środków pensjonariusza. Wówczas organ zwraca się o pokrycie różnicy do dalszych obowiązanych – mówi adwokat Tomasz Krasoń z Krakowa. A średnie koszty pobytu w domach opieki (ustala się je corocznie indywidualnie dla każdego DPS) gwałtownie rosną. Generalnie – im większe miasto, tym opłaty wyższe. W Małopolsce wynoszą: w Krakowie 5.400-8.600 zł, w Nowym Sączu 5.600-6.500 zł, w Tarnowie 4.918-5.378 zł. W Warszawie jest to pomiędzy 6.207,35 zł a 10.025,23 zł. DPS „Magnolia” w Głogowie (woj. dolnośląskie) ma te koszty ustalone na poziomie 6.250 zł. W powiecie koszalińskim - w zależności od DPS – jest to od 4.631,24 zł do 5.980 zł. Nie nadąża za tym wzrostem podwyższanie limitu 300 proc. kryterium dochodowego osoby samotnie gospodarującej, od którego zależy wyliczenie opłat od poszczególnych zobowiązanych - zmieniające się raz na trzy lata. Przez to kwoty, którymi urzędnicy mogą obciążać rodziny pensjonariuszy (uiszczających maksymalnie 70 proc. swojego dochodu), wzrastają.

 

Nawet kilka tysięcy miesięcznie

Różnicę pomiędzy kwotą potrącaną ze świadczeń pensjonariusza najczęściej muszą dopłacić małżonek, zstępni bądź – w braku dzieci, wnuków albo prawnuków – nawet wstępni. Dopiero w ostateczności płaci gmina, nawet wtedy, gdy pensjonariusze mają rodzeństwo – ustawa pomija bowiem siostry, braci oraz ich potomków z obowiązku pokrywania kosztów pobytu pensjonariusza w DPS. Małżonek i krewni, jeśli spełniają odpowiednie kryteria dochodowe (dochód wyższy niż 300 proc. kryterium dochodowego osoby samotnie gospodarującej, czyli obecnie 2.328 zł netto miesięcznie), powinni zawrzeć z urzędnikami odpowiednią umowę o partycypacji w kosztach pobytu w domu opieki. Gdy odmawiają, wtedy mogą otrzymać decyzję administracyjną i kwestionować ją w II instancji, a potem w wojewódzkim sądzie administracyjnym i w NSA. Są dwa sposoby naliczenia opłat - gdy zobowiązani nie chcą zawrzeć odpowiedniej umowy z gminą, ale godzą się na przeprowadzenie rodzinnego wywiadu środowiskowego, to dopłaty do pobytu w DPS ustala się badając wnikliwie ich sytuację finansową. Gdy zaś nawet nie godzą się na wywiad środowiskowy, wtedy opłaty te ustala się jako różnicę pomiędzy średnim kosztem utrzymania w DPS a tym, co pochodzi z wpłat samego pensjonariusza. - Wskazać należy, iż jest to jedna z wyjątkowo dotkliwych i wręcz niesprawiedliwych regulacji prawnych, gdyż sposoby obrony przed nałożoną opłatą za DPS są bardzo ograniczone. Przepisy ustawy są w wielu miejscach niejasne, a wręcz zostawiają sporo niewyjaśnionych kwestii dotyczących w szczególności sposobu naliczania opłaty i zasad ich ponoszenia. Tym samym mamy do czynienia z sytuacją, w której w różnych regionach Polski pracownicy MOPS stosują odmienne zasady ustalania odpłatności – podkreśla adwokat Maciej Organiściak z Łodzi.

 


Prawnicy zwracają też uwagę na absurdy obecnej ustawy. - Przepisy nie przewidują możliwości odnoszenia się do kryterium majątkowego mieszkańca DPS i nakazania mu np. sprzedaży mieszkania w celu pokrycia opłaty. Nie ma też znaczenia kto będzie spadkobiercą po danym pensjonariuszu DPS, czy też co będzie wchodzić w skład masy spadkowej – podkreśla mec. Organiściak.

Natomiast art. 64 i 64a regulują przypadki, kiedy przysługuje zwolnienie od opłat. - Przede wszystkim, aby uniknąć opłat za pobyt w DPS, należy złożyć odpowiedni wniosek. Można to uczynić w Miejskim/Gminnym Ośrodku Pomocy Społecznej. Wniosek można złożyć po tym, jak decyzją  ustalono wysokość opłat za pobyt w DPS, ale od niedawna możliwe jest to także zanim ww. decyzja została wydana – pisze na swoim blogu radca prawny Wojciech Dmitrowski z Bochni. - Z orzecznictwa wynika także, że zwolnienie może przysługiwać, gdy koszty utrzymania uniemożliwiają ponoszenie opłaty. Dlatego warto załączyć dokumenty wskazujące na wysokość ponoszonych usprawiedliwionych wydatków. Mogą nimi być, np. faktury za media, umowy pożyczek lub kredytów. Innymi słowy nawet po przekroczeniu kryterium dochodowego istnieje możliwość uzyskania zwolnienia. Nastąpi to, jeżeli wykaże się ponoszenie usprawiedliwionych wydatków – dodaje mec. Dmitrowski.

 

Nie utrzymywał kontaktów, ale płacić musi

Niezadowoleni z decyzji mogą przejść nawet wszystkie szczeble kwestionowania odmowy zwolnienia z opłat. I - jak pokazują statystyki – korzystają z nich  z wieloma sukcesami. - Często zdarza się, że organy popełniają w toku postępowania szereg błędów formalnych i naruszają przepisy postępowania (np. poprzestają na ustaleniu tylko jednego dziecka pensjonariusza i nakładają na nie cały obowiązek uiszczania opłaty za pobyt w DPS, podczas gdy obowiązek ten obciąża dzieci pensjonariusza w częściach równych lub bez propozycji zawarcia umowy od razy wydają decyzję ustalającą wysokość opłaty za pobyt) – wskazuje na najczęstsze błędy urzędników wykorzystywane przez rodziny mec. A. Krasoń. Podkreśla, że urzędnicy ignorują albo w ogóle nie znają też wyroku NSA z 11 stycznia 2023 r. (I OSK 318/22), zgodnie z którym możliwe jest wystąpienie o zwolnienie z opłat za DPS już na etapie postępowania o ustalenie ich wysokości.

Mniejsze znaczenie mają stosunki rodzinne. W Szczecinie wnuczek nie chciał się zgodzić na pokrywanie opłaty za pobyt babci w miejskim DPS. Przekonywał urzędników, że jest wnukiem tylko pod względem biologicznym, ale odkąd pamięta, rodzice, ani on sam, nie mieli i nie mają żadnych relacji, ani kontaktów rodzinnych z – jak to napisał – „tą osobą”. Nigdy jej nie poznał, nie widzi więc możliwości, aby teraz łożyć na jej utrzymanie. Babcia wręcz domagała się w przeszłości, aby matka skarżącego, wraz z nim - wówczas ośmiomiesięcznym dzieckiem - opuściła jej mieszkanie, co ewidentnie mogło świadczyć o tym, że nie potrzebuje wnuczka w swoim życiu. Opisane przez skarżącego okoliczności są dla niego przykre i przywołują negatywne i bolesne odczucia, takie jak bycie odrzuconym przez rzekomo bliską osobę, jaką powinna być babcia. Na przestrzeni minionych lat i obecnie osoba umieszczona w DPS nie wykazywała chęci poznania skarżącego, nie szukała kontaktu z nim i z jego rodzicami. Sędziowie oddalili jednak jego skargę (wyrok WSA w Szczecinie z 5.10.2023 r., II SA/Sz 530/23). Rozważano, czy nie doszło do rażącego naruszenia więzi rodzinnych – co umożliwiałoby zwolnienie z opłat na podstawie art. 64 ust. 7 ustawy - ale sąd uznał, że nie zostało to wykazane należycie przez wnuczka i jego prawnika. „Nic zatem nie stało na przeszkodzie, aby skarżący, który reprezentowany jest przez profesjonalnego pełnomocnika, pozyskał oświadczenia członków rodziny lub inne dokumenty (…), a które mógłby zweryfikować organ badający sprawę. Dowodów tego rodzaju skarżący organowi nie przedstawił, co tylko potwierdza prawidłowość stanowiska organu, że nie zaistniała w kontrolowanej sprawie przesłanka z art. 64 ust. 7, warunkująca zwolnienie w całości z opłat za pobyt osoby bliskiej w DPS” – pisze w uzasadnieniu wyroku sędzia Marzena Iwankiewicz. 

Czytaj również: Dr Kurowski: Rozporządzenie o skali potrzeby wsparcia przy świadczeniu wspierającym do poprawki >

 

Wyrok co drugi dzień

Sprawdziliśmy, ile w sądach administracyjnych w całym kraju jest rocznie spraw na podstawie art. 61 (dotyczącego obciążenia opłatami za pobyt w DPS) bądź art. 64 i 64a (dotyczącymi zwolnień z płacenia) ustawy. W ciągu ostatniej dekady to średnio 142 sprawy rocznie i to tylko te trafiające na wokandę (w bazie orzeczeń NSA trudno wyróżnić natomiast postanowienia o odrzuceniu skargi bądź wstrzymaniu wykonania decyzji dotyczące opłat i zwolnień, gdyż nie są w nich wskazywane ww. przepisy). Szczyt takich spraw był tuż przed pandemią COVID-19, w 2021 r. – być może z powodu spowolnienia w sądownictwie – nastąpił gwałtowny spadek (tylko 94 wokandy), ale już w ubiegłym roku wszystko wróciło do normy (147 wyroków). W tym roku zostanie na pewno pobity rekord z 2018 r., gdyż na dzień 20 listopada jest już 181 orzeczeń w takich sprawach.