Cel nie zastępuje kompetencji, a filozofia prawa - przepisu
Zastępca dyrektora może podpisywać pisma w czasie jego nieobecności, ale nie może go zwolnić. Ta sama zasada obowiązuje w Trybunale Konstytucyjnym. Art. 12 ust. 4 ustawy o organizacji TK pozwala, aby w niektórych sprawach prezesa zastąpił sędzia o najdłuższym stażu. Nie wynika z niego natomiast, że zastępca uzyskuje zwierzchnictwo nad prezesem albo prawo do kierowania całym Trybunałem. Zastępca wykonuje kompetencje prezesa, a prezes nigdy nie miał kompetencji do zawieszenia samego siebie – pisze dr Szymon Syp, adwokat prowadzący własną kancelarię.

Trybunał Konstytucyjny składa się z 15 sędziów. Od kilku miesięcy trwa spór o status pięciorga z nich. Zostali wybrani przez Sejm, jednak ślubowanie złożyli poza obecnością Prezydenta. Prezes TK Bogdan Święczkowski stoi na stanowisku, że nie objęli oni urzędu, i nie dopuszcza ich do orzekania.
30 października 2026 r. jedna z tych osób, sędzia Anna Korwin-Piotrowska, wydała zarządzenia o miesięcznej przerwie w czynnościach prezesa i wiceprezesa TK, a więc w praktyce o ich zawieszeniu. Przyjęła, że jako sędzia o najdłuższym stażu zastępuje prezesa. Ogłosiła również, że kieruje Trybunałem, i zwołała Zgromadzenie Ogólne Sędziów. Prezes TK zarządzeń nie uznał.
Tego samego dnia prokurator generalny wystąpił o zgodę na pociągnięcie prezesa i wiceprezesa TK do odpowiedzialności karnej. Zgodę wyraża Zgromadzenie Ogólne, które może podjąć uchwałę wyłącznie przy wymaganym kworum. Przy piętnastoosobowym składzie kworum wynosi dziesięciu sędziów, a sędziów wybranych przez Sejm obecnej kadencji jest ośmioro.
Czytaj: Kworum Zgromadzenia Ogólnego TK to 2/3 sędziów urzędujących, a nie 10>>
Przepisy, których dotyczy spór
Przypomnijmy przepisy, których dotyczy spór:
- art. 194 Konstytucji, zgodnie z którym TK składa się z 15 sędziów. Od tej liczby liczy się kworum;
- art. 196 Konstytucji – sędziego TK można się ścigać karnie tylko za zgodą Trybunału, zgodę wyraża Zgromadzenie Ogólne, od jego kworum zależy los wniosków prokuratora generalnego;
- art. 8 ust. 1 ustawy o organizacji TK - Zgromadzenie Ogólne podejmuje uchwały w obecności co najmniej 2/3 ogólnej liczby sędziów, stąd pytanie czy kworum to 10 sędziów (2/3 z 15), czy 8 (2/3 z 12);
- art. 12 ust. 4 ustawy o organizacji TK - gdy prezes nie może upoważnić wiceprezesa ani innego sędziego, w niektórych sprawach zastępuje go sędzia o najdłuższym stażu;
- art. 130 Prawa o ustroju sądów powszechnych - prezes sądu albo minister sprawiedliwości może natychmiast odsunąć sędziego od czynności na okres nie dłuższy niż miesiąc, np. gdy sędzia został schwytany na gorącym uczynku przestępstwa.
Czytaj: Święczkowski, Sochański, Wyrembak do wyłączenia ze Zgromadzenia Ogólnego w TK?>>
Istota sporu
Spór sprowadza się w istocie do dwóch pytań. Czy sędzia zastępujący prezesa TK mógł zarządzić przerwę w jego czynnościach? Ilu sędziów musi być obecnych, aby Zgromadzenie Ogólne mogło skutecznie podjąć uchwałę?
Prof. Michał Romanowski w artykułach „Trybunał Konstytucyjny jest dla rządzonych” oraz „Kworum Zgromadzenia Ogólnego TK to 2/3 sędziów urzędujących, a nie 10” (Prawo.pl, 1 i 2 listopada 2026 r.) na pierwsze pytanie odpowiada twierdząco, a w odpowiedzi na drugie wskazuje ośmiu sędziów. W mojej ocenie odpowiedź na pierwsze pytanie jest przecząca, a kworum wynosi dziesięciu sędziów.
Na potrzeby polemiki przyjmuję, że Anna Korwin-Piotrowska jest sędzią TK. Orzeczenia ETPCz i TSUE oraz opinia Komisji Weneckiej dotyczą właśnie statusu sędziów. Nie przesądzają jednak, czy sędzia może zarządzić przerwę w czynnościach prezesa Trybunału. Nie oceniam również, kto faktycznie wykonuje obecnie czynności w siedzibie TK. Przedmiotem polemiki jest wyłącznie podstawa prawna zarządzeń.
Zastępca nie staje się przełożonym zastępowanego
Zastępca dyrektora może podpisywać pisma w czasie jego nieobecności, ale nie może go zwolnić. Ta sama zasada obowiązuje w Trybunale.
Art. 12 ust. 4 ustawy o organizacji TK pozwala, aby w niektórych sprawach prezesa zastąpił sędzia o najdłuższym stażu. Prof. Romanowski słusznie zauważa, że prezes nie powinien sam wskazywać osoby, która zajmie się jego sprawą. Wynika z tego jednak jedynie tyle, że w takiej sprawie prezes nie może działać. Nie wynika natomiast, że zastępca uzyskuje zwierzchnictwo nad prezesem albo prawo do kierowania całym Trybunałem. Zastępca wykonuje kompetencje prezesa, a prezes nigdy nie miał kompetencji do zawieszenia samego siebie.
Podstawy nie daje również art. 130 Prawa o ustroju sądów powszechnych. Wobec prezesa sądu powszechnego przepis ten może zastosować minister sprawiedliwości. Wobec TK minister działać nie może, ponieważ Trybunał jest niezależny. Nie oznacza to jednak, że miejsce ministra może zająć którykolwiek z sędziów. Takiego przepisu w obowiązującym prawie nie ma. Zgodnie z art. 7 Konstytucji organy władzy publicznej działają na podstawie i w granicach prawa.
Zarzuty wobec prezesa, dotyczące m.in. budżetu TK czy niedopuszczania sędziów do orzekania, mogą być poważne i wymagają odrębnej oceny. Art. 130 nie służy jednak do rozstrzygania sporu o to, kto jest sędzią. Należy przy tym zauważyć, że sędzia Korwin-Piotrowska jest w tym sporze stroną. Zasada, zgodnie z którą nikt nie może być sędzią we własnej sprawie, obowiązuje w obu kierunkach.
Prof. Romanowski pyta, kto w takiej sytuacji może zareagować. Jest to pytanie zasadne. Odpowiedzią powinna być jednak zmiana ustawy albo postępowanie dyscyplinarne przewidziane w ustawie o statusie sędziów TK, a nie tworzenie nowej kompetencji w drodze wykładni. Warto również odwrócić role. Czy zaakceptowalibyśmy identyczny mechanizm, gdyby druga strona sporu zastosowała go wobec sędzi Korwin-Piotrowskiej?
Kworum wynosi dziesięciu sędziów
Art. 8 ust. 1 ustawy wymaga obecności co najmniej 2/3 ogólnej liczby sędziów. Skoro TK składa się z 15 sędziów, kworum wynosi 10. Prof. Romanowski proponuje uwzględnianie wyłącznie sędziów „urzędujących”, z pominięciem prezesa, wiceprezesa oraz sędziego wybranego na miejsce wcześniej obsadzone. Podstawą obliczenia byłoby wówczas 12 sędziów, a kworum wynosiłoby 8. Propozycja ta budzi cztery zasadnicze zastrzeżenia.
Po pierwsze, określenie „urzędujący” występuje w art. 6 ust. 1, który dotyczy składu Zgromadzenia, ale nie w art. 8 ust. 1, który reguluje kworum. Skoro ustawodawca posłużył się nim w jednym przepisie, a w drugim nie, tej różnicy nie można pominąć.
Po drugie, sędzia objęty przerwą w czynnościach pozostaje sędzią. Przerwa wstrzymuje wykonywanie czynności, ale nie pozbawia go członkostwa w Zgromadzeniu.
Po trzecie, art. 6 ust. 1 wymaga również złożenia ślubowania wobec prezydenta. Ścisła wykładnia tego przepisu dostarcza więc drugiej stronie sporu argumentu przeciwko nowym sędziom.
Po czwarte, i to zastrzeżenie uważam za najważniejsze, kworum miałoby ulec obniżeniu na skutek tego samego zarządzenia, którego legalność jest kwestionowana. Tak ustalone kworum umożliwiłoby Zgromadzeniu rozpoznanie wniosku o zgodę na pociągnięcie zawieszonego prezesa do odpowiedzialności karnej. Liczba sędziów niezbędnych do podjęcia uchwały nie może zależeć od takiego aktu.
Filozofia prawa nie zastąpi przepisu
Prof. Romanowski powołuje się na Arystotelesa, Cycerona, Savigny’ego i Kaufmanna. Odwołania do filozofii prawa są wartościowe wówczas, gdy pomagają rozstrzygnąć konkretny problem prawny. W tym przypadku tej funkcji nie pełnią. Ogólne uwagi o relacji między normą a przypadkiem nie odpowiadają na pytanie, kto może zawiesić prezesa TK ani ilu sędziów stanowi kworum. Przytoczone myśli pozostają oderwane od przepisów, których dotyczy spór, i nie uzupełniają brakujących ogniw wywodu.
Wnioski
- Zastępca prezesa TK nie jest uprawniony do jego zawieszenia. Art. 12 ust. 4 ustawy takiej kompetencji nie przewiduje.
- Nawet przy założeniu, że art. 130 Prawa o ustroju sądów powszechnych ma zastosowanie do sędziów TK, żaden przepis nie wskazuje organu uprawnionego do zastosowania go wobec prezesa Trybunału.
- Kworum Zgromadzenia Ogólnego wynosi dziesięciu sędziów. Przerwa w czynnościach nie wpływa na podstawę jego obliczania.
- W mojej ocenie zarządzenia z 30 października 2026 r. nie spowodowały przeniesienia kierowania Trybunałem na sędzię Korwin-Piotrowską. Uchwały podjęte w obecności mniej niż dziesięciu sędziów budziłyby zasadnicze wątpliwości co do ich ważności.
Trybunał rzeczywiście istnieje dla rządzonych. Właśnie dlatego reguły dotyczące jego kierownictwa i kworum muszą obowiązywać niezależnie od tego, kto w danym momencie dysponuje większością. Przywracanie praworządności również musi następować na podstawie i w granicach prawa.







