Od końca sierpnia prowadzone było postępowanie wyjaśniające wobec jednego z adwokatów, wszczęte po doniesieniach medialnych.

Jak wyjaśnił Wąsowski, decyzja o tym, by wszcząć postępowanie dyscyplinarne w sprawie, a nie wobec konkretnego adwokata, wiąże się z tym, że ORA chce sprawdzić, czy rzeczywiście doszło do nieprawidłowości i kogo one dotyczyły. "Procedura związana z postępowaniem dyscyplinarnym pozwala nam też domagać się od wszystkich, którzy posiadają jakiekolwiek informacje lub dokumenty, do ich przekazania" - dodał. Jak sprecyzował, chodzi m.in. o prokuraturę i Urząd m.st. Warszawy.

Dopytywany, o ilu adwokatów może chodzić, powiedział, że "nie wiadomo". "Jednym z pierwszych ruchów mec. Fertaka będzie skierowanie wniosku do miasta, żeby nas poinformowało, ile było tego typu postępowań reprywatyzacyjnych; kto w jakich czynnościach, w jakich postępowaniach uczestniczył. Chodzi nam oczywiście o adwokatów" - powiedział.

"Zależy nam o oczyszczenie dobrego imienia adwokatów. Nie chce mi się wierzyć, by wszyscy adwokaci, którzy pracowali przy tego typu transakcjach, postępowaniach reprywatyzacyjnych, byli nieuczciwi. Chcemy wiedzieć, czy były jakieś nieprawidłowości, nieuczciwości" - dodał Wąsowski.

Zaznaczył, że celem rzecznika dyscyplinarnego ORA jest to, by jak najszybciej wyjaśnić sprawę. "Wszystko zależy od tego, czy dostaniemy dokumentację od miasta i organów ścigania i ile tej dokumentacji będzie" - podkreślił Wąsowski. Dodał, że w razie konieczności powoła zespół, który zajmie się m.in. analizą dokumentacji.

Pod koniec sierpnia "Gazeta Wyborcza" opisała okoliczności reprywatyzacji jednej z najdroższych działek w Warszawie przy przedwojennej ul. Chmielnej 70, o wartości ok. 160 mln zł. Miasto zwróciło ją w 2012 r. trojgu prawnikom, którzy wykupili roszczenia do niej. Tymczasem Ministerstwo Finansów uzyskało dokumenty sugerujące, że b. współwłaścicielowi nieruchomości, obywatelowi Danii, w PRL zostało przyznane za nią odszkodowanie.

"GW" podała, że w 2012 r. działający w imieniu trójki prawników mec. Robert Nowaczyk odebrał od ówczesnego wicedyrektora Biura Gospodarki Nieruchomościami Jakuba Rudnickiego decyzję o zwrocie działki - Rudnicki kilka tygodni później zrezygnował z pracy w ratuszu. Według artykułu, w 2012 r. Rudnickiego i Nowaczyka łączyły relacje biznesowe - byli współwłaścicielami nieruchomości w Zakopanem. To właśnie wobec mec. Nowaczyka - jak napisała gazeta - rzecznik dyscyplinarny ORA wszczął postępowanie wyjaśniające.

Z kolei "Super Express" napisał, że jednym z tych trzech prawników jest obecny szef samorządu adwokackiego w Warszawie Grzegorz Majewski. Z prośbą o wyjaśnienie zwróciła się do niego w ubiegłym tygodniu Naczelna Rada Adwokacka. "Do pana dziekana Majewskiego zostało wysłane pismo podpisane przez sekretarza Naczelnej Rady Adwokackiej o wyjaśnienie kwestii zakupu działki. Takiego wyjaśnienia jeszcze nie otrzymaliśmy" - powiedziała PAP szefowa biura prasowego Naczelnej Rady Adwokackiej Joanna Sędek.

Od kwietnia br. Centralne Biuro Antykorupcyjne kontroluje decyzje reprywatyzacyjne w Warszawie. Kontrola dotyczy prawidłowości decyzji z lat 2010-16, głównie co do zwrotów gruntów warszawskich i nieruchomości przejętych dekretem Bieruta z 1945 r. Kontrolą objęto m.in. dokumentację dotyczącą postępowań administracyjnych prowadzonych przez Biuro Gospodarki Nieruchomościami dotyczących nieruchomości m.in. w Śródmieściu.

W sumie 9 postępowań w sprawie nieruchomości warszawskich przekazano Prokuraturze Regionalnej we Wrocławiu.

16 sierpnia prezydent Andrzej Duda podpisał ustawę dotyczącą gruntów warszawskich, która ma rozwiązać problem nieruchomości objętych tzw. dekretem Bieruta z 1945 r. Ustawa nowelizuje przepisy o gospodarce nieruchomościami oraz Kodeks rodzinny i opiekuńczy; jest próbą uporządkowania wieloletnich problemów i sporów prawnych dotyczących stołecznych gruntów. Jej celem jest likwidacja patologii związanych z nieuregulowaniem własnościowym nieruchomości - chodzi m.in. o handel roszczeniami. W procederze tym różne podmioty skupują od byłych właścicieli roszczenia do nieruchomości, a potem zarabiają na ich sprzedaży po znacznie wyższych cenach rynkowych.

Skutkiem wejścia w życie tzw. dekretu Bieruta było przejęcie wszystkich gruntów w granicach miasta przez gminę miasta stołecznego Warszawy, a w 1950 r. - w związku ze zniesieniem samorządu terytorialnego - przez Skarb Państwa. Objęto nim ok. 12 tys. ha gruntów, w tym ok. 20-24 tys. nieruchomości.(PAP)