Prokuratury mają problem z przestępstwami motywowanymi uprzedzeniami? Mają pomóc asystenci
Ponad 10 proc. postępowań przygotowawczych, dotyczących przestępstw motywowanych uprzedzeniami, zostało w okresie od 6 lutego do 30 czerwca 2026 r. bezpodstawnie przeprowadzonych i zakończonych w jednostkach prokuratury innych niż właściwe – wynika z pisma, które prokurator krajowy Dariusz Korneluk skierował do szefów prokuratur. Zobowiązał również, by śledczych prowadzących tego typu sprawy, wspomogli asystenci.

Można powiedzieć, że ta kategoria spraw stała się oczkiem w głowie obecnego kierownictwa MS i prokuratury. Świadczy o tym fakt, że od lutego obowiązuje rozporządzenie, zgodnie z którym 50 prokuratur na terenie całego kraju (w pierwszej wersji projektu miało być ich 13) ma specjalizować się w ściganiu przestępstw wynikających z mowy nienawiści. Jako podstawę regulacji podano art. 35 par. 3 ustawy z dnia 28 stycznia 2016 r. – Prawo o prokuraturze, zgodnie z którym minister sprawiedliwości może określić, w drodze rozporządzenia, właściwość powszechnych jednostek organizacyjnych prokuratury w sprawach o poszczególne rodzaje przestępstw niezależnie od miejsca ich popełnienia oraz w sprawach cywilnych, administracyjnych, w sprawach o wykroczenia, a także w innych postępowaniach prowadzonych na podstawie ustaw niezależnie od ogólnej właściwości powszechnych jednostek organizacyjnych prokuratury, mając na względzie skuteczne zwalczanie przestępczości i zapewnienie sprawności postępowań. A przyczyną miał być wzrost takiej przestępczości, jak uzasadniono, nierzadko wymagającej od prokuratorów poszerzania swojej wiedzy, i to nie tylko prawniczej. Z drugiej strony, dostrzegalny niski poziom części z tych postępowań determinują potrzebę wprowadzenia w tym zakresie do struktur prokuratury sui generis specjalizacji.
Czytaj: 50 prokuratur zajmie się mową nienawiści - minister podpisał rozporządzenie>>
Przemysław Walas: Jest nadzieja na lepszą ochronę przed mową nienawiści>>
Mija pół roku, a nie wszystkie sprawy tam, gdzie trzeba
Dotarliśmy do pisma prokuratora krajowego, który zwrócił się do szefów prokuratur w sprawie wyników przeprowadzonych analiz danych statystycznych dotyczących tych spraw. Wynika z nich, że ponad 10 proc. postępowań przygotowawczych o czyny z tej kategorii, zarejestrowanych w okresie od 6 lutego do 30 czerwca 2026 r., zostało bezpodstawnie przeprowadzonych i zakończonych w jednostkach prokuratury innych niż właściwe rzeczowo.
Ponadto w większości postępowań z tej grupy w systemie informatycznym ProkSys zaniechano obligatoryjnego przypisania kategorii koordynacji „rasizm” – zaznaczył szef prokuratury. Przypomniał też, że właściwe do rozpoznawania takich spraw są wyłącznie prokuratury wskazane w rozporządzeniu.
Podkreślił również, że chodzi także o występki m.in. z art. 117 par. 3 (nawoływanie do wojny lub jej pochwalanie), art. 137 (znieważanie flagi, bandery), art. 190 par. 1 (groźby), art. 190a par. 1 i 2 (nękanie), art. 195 par. 1 (złośliwe przeszkadzanie w wykonywaniu aktów religijnych), art. 196 (obraza uczuć religijnych), art. 212 par. 1 i 2 (zniesławienie), art. 216 par. 1 i 2 (zniewaga), art. 217 par. 1 (naruszenie nietykalności), art. 255 (nawoływanie do popełnienia występku), art. 261 (znieważenie pomnika) oraz z art. 16 ust. 2 ustawy z dnia 13 kwietnia 2022 r. o szczególnych rozwiązaniach w zakresie przeciwdziałania wspieraniu agresji na Ukrainę oraz służących ochronie bezpieczeństwa narodowego (zakaz stosowania, używania lub propagowania symboli lub nazw wspierających agresję Rosji na Ukrainę), o ile treść zawiadomienia lub okoliczności sprawy wskazują, że popełniono je z powodu uprzedzeń ze względu na rzeczywiste albo domniemane powiązanie pokrzywdzonego lub innego przedmiotu zamachu z grupą wyróżnioną na podstawie cech charakterystycznych wspólnych dla jej członków, takich jak rasa, narodowość, przynależność lub pochodzenie etniczne, wyznanie lub bezwyznaniowość, płeć, wiek, niepełnosprawność, orientacja seksualna lub tożsamość płciowa.
W systemie „rasizm”, a do sprawy wsparcie asystenta
Prokurator krajowy przypomniał, że prokurator rejonowy, zarządzając zarejestrowanie takiego postępowania, ma bezwzględny obowiązek przypisania kategorii koordynacji „rasizm”.
Jednocześnie informuję, iż prokurator generalny polecił, aby wszystkie postępowania przygotowawcze, którym przypisano kategorię koordynacji „rasizm”, zostały objęte obowiązkową, pełną digitalizacją akt – dodano w piśmie. – Mając nadto na uwadze wskazaną przez prokuratora generalnego konieczność zapewnienia realnego wsparcia prokuratorom wyznaczonym do prowadzenia spraw o przestępstwa motywowane uprzedzeniami, zobowiązuję kierowników powszechnych jednostek organizacyjnych prokuratury do bezwzględnego zagwarantowania wyżej wymienionym referentom pomocy ze strony asystentów prokuratora – podsumował prokurator Korneluk.
Dobrymi chęciami piekło brukowane
Prokuratorzy i pracownicy sądów, choć podkreślają, że te sprawy mają duże znaczenie, przypominają o obciążeniu jednostek także innymi, wymagającymi sporego zaangażowania śledztwami. Zapytaliśmy o to również prokuratorskich związkowców.
Obserwujemy od około trzech lat, że najważniejszą kategorią spraw są obecnie dochodzenia dotyczące mowy nienawiści. Odpuszczono sprawy finansowo-skarbowe. Ostatnio otrzymaliśmy projekt regulaminu (wstępny – red.), w którym likwiduje się z mozołem tworzoną strukturę do walki z cyberprzestępczością. Trendy widać choćby w wywiadach z prokuratorem generalnym, który chwali się, że zwiększyła się liczba aktów oskarżenia w sprawach związanych z przestępstwami motywowanymi nienawiścią. Prawda jest taka, że to są najprostsze sprawy, które powinni prowadzić asesorzy prokuratorscy. Nie są potrzebni żadni koordynatorzy ani specjalizacja. Natomiast niewątpliwie takie sprawy są interesujące dla mediów, a co za tym idzie, dla polityków, którzy chcą się nimi chwalić. Trudniej jest pokazać w mediach przestępstwo polegające na wyłudzeniu podatku VAT niż to, że ktoś komuś w tramwaju nawtykał i podlał to uprzedzeniowym sosem. Na pewno należy jak najszybciej znieść w tych sprawach koordynację, specjalizację i zająć się najpoważniejszą przestępczością – mówi prokurator Jacek Skała, przewodniczący Związku Zawodowego Prokuratorów i Pracowników Prokuratury RP.
Asystent potrzebny, ale do śledztw gospodarczych
W ocenie prokuratora Skały nieporozumieniem jest też polecenie, by akurat te sprawy digitalizować.
To są sprawy najczęściej na kilka kartek. Digitalizacja ogólnie w prokuraturach rejonowych leży. Dlaczego miałaby obejmować w pierwszej kolejności sprawy np. o groźby karalne z elementem konfliktu narodowościowego? W pierwszej kolejności należy digitalizować sprawy gospodarcze, gdzie jest wielość podmiotów pokrzywdzonych, transakcji, przelewów, faktur, a nie sprawy ścigane z oskarżenia prywatnego o znieważenie, zniesławienie czy naruszenie nietykalności cielesnej albo znieważenie pomnika lub zniszczenie flagi. No i sprawa asystentów. Nie wiadomo, dlaczego akurat do tych spraw należy angażować asystentów. Asystenci najbardziej są potrzebni w złożonych śledztwach gospodarczych, a nie do ścigania mowy nienawiści. Ale skoro już padają polecenia angażowania urzędników do digitalizowania spraw o groźby i naruszenie nietykalności cielesnej, a asystentów do spraw związanych z tzw. mową nienawiści, to pojawia się pytanie, gdzie są nowe etaty dla tych grup zawodowych – mówi.
I przypomina, że w ostatnich dwóch latach do sądów przyjęto 1500 nowych asystentów.
A do prokuratury zero. Nie ma nowych etatów dla urzędników. Ciekawe, kto te wszystkie polecenia wykona. W mojej ocenie takie siłowe angażowanie prokuratorów do ścigania tzw. mowy nienawiści naraża autorytet całej instytucji i naszego zawodu. Zajmijmy się poważną przestępczością, a to, że ktoś w tramwaju zwyzywał inną osobę, niech pozostanie domeną policji w prowadzonych przez nią dochodzeniach – podsumowuje.
Marlena Matusiak z Rady Okręgowej ZZPiPP RP w Gdańsku zwraca z kolei uwagę, że system jest niewydolny, a urzędnicy przeciążeni pracą.
W wielu jednostkach obowiązki związane z digitalizacją wykonują osoby zatrudnione ad hoc na podstawie umowy zlecenia, często niemające wystarczającej wiedzy chociażby w zakresie struktury akt, co niestety wpływa na jakość wykonywanej pracy. Zdarza się, że raz zeskanowane akta trzeba z tego powodu skanować ponownie. Co więcej, zdarza się także, że digitalizacja akt zlecana jest asystentom prokuratora, co odciąga ich od pracy merytorycznej na rzecz prokuratorów. Chyba nie taki był zamysł ustawodawcy – podsumowuje.







