W USA jest sposób na pedofilów
Przestępstwa seksualne dokonane na dzieciach będą się przedawniać dopiero, gdy dziecko skończy 30 rok życia. Specpolicjanci ścigają skazanych pedofilów, uchylających się od kary. Politycy właśnie uchwalili nowelizację kodeksu karnego.
Tygodnik "Polityka" w najnowszym numerze sugeruje, że prawo nie daje sobie rady z pedofilami. Czy są skuteczne metody ich ścigania? Tymczasem Bogdan Lach, profiler i psycholog śledczy w swej książce "Zbrodnia niedoskonała" pisze, iż w USA publikuje się dane osobowe i portrety pamięciowe pedofilów. W Polsce trzeba mieć na to specjalną zgodę - ofiar i sprawców.
Jednak w merostwie stanu Wisconsin w USA każdy mieszkaniec może obejrzeć sobie zdjęcie ludzi, którzy za te czyny zostali skazani. W każdej chwili może wejść do internetu, i sprawdzić co jego sąsiad ma na sumieniu. Nikt nie robi hałasu o to, że pedofil będzie pokrzywdzony czy wytykany palcem przez społeczność. Amerykanie doszli do wniosku, że najlepsze efekty daje wspólne działanie zapobiegawcze.
Sprawca, jeśli zechce wynieść się do innego stanu, zmienić miejsce zamieszkania - musi uzyskać zgodę. Jeśli opuści dom bez takiej zgody, to zaraz policja wszczyna poszukiwania. Ujawnienie twarzy pedofila okazało się skuteczniejszym sposobem niż np. stosowane w Polsce elektroniczne obroże - twierdzi Bogdan Lach..





