Problem pojawił się na etapie egzekucji wyroku. Egzekucja komornicza kwot należnych Markowi Masalskiemu okazała się bezskuteczna z powodu braku posiadania majątku przez spółkę, postawioną w stan likwidacji. Wiele wskazywało na to, że spółka Strażnica Sp. z o.o. została celowo zlikwidowana dla uniknięcia zaspokojenia licznych roszczeń pracowniczych, tym bardziej że na jej miejscu utworzona została nowa spółka - Jednostka Ratownicza Blachownia. Nowo powstała jednostka działa na tym samym terenie, z tym samym sprzętem, ochrania tych samych klientów co spółka zlikwidowana.

W podobnej sytuacji znajduje się kilkunastu innych byłych pracowników Strażnicy Sp. z o.o., którzy mają zasądzone wynagrodzenie za nadgodziny, ale nie mogą go skutecznie wyegzekwować.

Marek Masalski 29 stycznia 2009 r. pozwał o zapłatę członków zarządu zlikwidowanej spółki, Janusza K. i Mariana W., na podstawie art. 299 Kodeksu Spółek Handlowych, który przewiduje solidarną odpowiedzialność członków zarządu za zobowiązania spółki, w sytuacji kiedy egzekucja przeciwko spółce okaże się bezskuteczna. Głównym zagadnieniem do rozstrzygnięcia Sądu jest pytanie, czy Janusz K. i Marian W. we właściwym czasie zgłosili wniosek o ogłoszenie upadłości spółki, co zwalniałoby ich z odpowiedzialności.