Prof. Stankiewicz: Sądy mają za dużo swobody w ocenie kosztów obrony osób uniewinnionych
Polskie prawo przeszło istotną ewolucję w zakresie zwrotu kosztów obrony osoby uniewinnionej przez sąd od zarzutów, od braku zwrotu do wprowadzenia takiej możliwości w odniesieniu do całości lub części wynagrodzenia. Nadal jednak jest zbyt duża dowolność w ocenie uprawnienia uniewinnionych oskarżonych do zwrotu poniesionych w toku postępowania karnego kosztów obrony z wyboru – mówi prof. dr hab. Rafał Stankiewicz z Uniwersytetu Warszawskiego, kierownik Ośrodka Badań, Studiów i Legislacji Krajowej Rady Radców Prawnych.

Krzysztof Sobczak: Obywatel skutecznie obronił się przed sądami z niesłusznego oskarżenia. Trochę to kosztowało, ale zarówno sąd pierwszej instancji, jak i sąd odwoławczy odmówiły mu pełnego zwrotu kosztów poniesionych na wynagrodzenie obrońcy. Czy złożona w tej sprawie przez Rzecznika Praw Obywatelskich kasacja do Sądu Najwyższego może coś zmienić?
Rafał Stankiewicz: Zagadnienie zwrotu oskarżonemu kosztów obrony z wyboru w przypadku uniewinnienia lub umorzenia postępowania przeszło istotną ewolucję – od obowiązującego na gruncie Kodeksu postępowania karnego z 1969 r. rozwiązania, które w ogóle nie przewidywało zwrotu wydatków związanych z ustanowieniem przez oskarżonego obrońcy, przez wprowadzenie takiej możliwości w odniesieniu do całości lub części wynagrodzenia, jednak tylko w uzasadnionych wypadkach, do wprowadzenia jako zasady ponoszenia przez Skarb Państwa tych kosztów procesu (art. 632 pkt 2 k.p.k. w obecnym brzmieniu). Zmiana regulacji była rezultatem przemian ustrojowych i wejścia w życie Konstytucji RP, której zasady urzeczywistniano za sprawą orzecznictwa Trybunału Konstytucyjnego, akcentującego w kontekście omawianej problematyki zasadę państwa prawa, równości wobec prawa, a także prawa do rzetelnego procesu sądowego oraz prawa do obrony.
Czytaj: SN: zwrot kosztów adwokata z wyboru to sześciokrotność minimum>>
Jakie jest więc w tym zakresie prawo obecnie?
Aktualnie nie budzi wątpliwości stanowisko, wskazujące na to, że oskarżony, będąc słabszą stroną procesu karnego, mając prawo do korzystania z pełnomocnika profesjonalnego w celu realizacji rzetelnej i skutecznej obrony, nie powinien ponosić konsekwencji ekonomicznych niezasadnego oskarżenia. Nie jest to jednak zasada absolutna, albowiem wysokość wynikającego z umowy z klientem wynagrodzenia obrońcy nie wiąże sądu, który zobowiązany jest bazować na wysokości stawek minimalnych za czynności radcy prawnego oraz za czynności adwokackie oraz uwzględniać limity opłat wynoszących sześciokrotność stawki minimalnej, uregulowanych w Rozporządzeniach Ministra Sprawiedliwości z 22 października 2015 r. (tekst jedn. odpowiednio: Dz.U.2026.118 i Dz.U.2026.215).
Stosowanie stawek minimalnych mogłoby oznaczać działanie „po taniości”, a więc z możliwą szkodą dla jakości obrony. Kiedy sąd może uznać wyższe stawki?
Zgodnie z paragrafem 15 obu tych rozporządzeń, opłatę ustala się w wysokości przewyższającej stawkę minimalną, która nie może przekroczyć sześciokrotności tej stawki, jeśli uzasadnia to niezbędny nakład pracy w szczególności poświęcony czas na przygotowanie się do prowadzenia sprawy, liczba stawiennictw w sądzie, w tym na rozprawach i posiedzeniach, czynności podjęte w sprawie, w tym czynności podjęte w celu polubownego rozwiązania sporu, również przed wniesieniem pozwu, wkład pracy w przyczynienie się do wyjaśnienia okoliczności faktycznych istotnych dla rozstrzygnięcia sprawy, jak również do wyjaśnienia i rozstrzygnięcia istotnych zagadnień prawnych budzących wątpliwości w orzecznictwie i doktrynie, albo rodzaj i zawiłość sprawy, w szczególności tryb i czas prowadzenia sprawy, obszerność zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego, w szczególności dopuszczenie i przeprowadzenie dowodu z opinii biegłego lub biegłych sądowych, dowodu z zeznań świadków, dowodu z dokumentów, o znacznym stopniu skomplikowania i obszerności.
Czytaj: Bez zwrotu wydatków na obrońcę - RPO wnosi kasację>>
To uzasadnione ograniczenia?
Akceptując potrzebę ograniczenia wysokości opłat, z uwagi na potencjalne ryzyko nadużyć, należy wyrazić wątpliwości co do słuszności obecnego rozwiązania przewidującego dokonywanie swoistej wyceny wartości pracy obrońcy przez sądy w oparciu o powyższe wskazania. Przewidują one bowiem bardzo szeroki zakres luzu decyzyjnego, co stwarza niebezpieczeństwo, że podejmowane na tej podstawie rozstrzygnięcia będą cechować się dowolnością, różnicując – w podobnych sprawach karnych – uprawnienia uniewinnionych oskarżonych do zwrotu poniesionych w toku postępowania karnego kosztów obrony z wyboru.
Jakie rozwiązanie w tym zakresie byłoby optymalne? Warto pamiętać, że faktyczne wynagrodzenie w analizowanej sprawie nie przekroczyło sześciokrotności stawki minimalnej.
Rozumiejąc konieczność respektowania unormowań wspomnianych rozporządzeń, postulować należy przyjęcie rozwiązania, w którym podstawą byłaby wynikająca z umowy wysokość wynagrodzenia radcy prawnego lub adwokata, jeżeli tylko mieściłaby się ona w limicie sześciokrotności stawek minimalnych, zaś odstąpienie od zasądzenia tej kwoty i określenie jej w niższej wysokości byłoby uzasadnione w wyjątkowych przypadkach, w których dokonana w oparciu o kryteria z paragrafu 15 rozporządzeń wycena pomocy prawnej, udzielona oskarżonemu przez obrońcę, prowadziłaby do wniosku o ewidentnym zawyżeniu wartości usługi w umowie z klientem. Rzecz jasna, tak jak i obecnie akcentuje się w orzecznictwie, zwrotowi podlegałyby jedynie wydatki rzeczywiście uiszczone przez oskarżonego, co należałoby odpowiednio wykazać, właściwie udokumentować, a co minimalizowałoby ryzyko potencjalnych nadużyć. Wydaje się, że uwzględniając tendencję w zakresie omawianego zagadnienia istnieje szansa, by przedstawiona koncepcja stopniowo uzyskiwała przewagę w orzecznictwie lub znalazła normatywny kształt w wyniku nowelizacji wspomnianych rozporządzeń. Warto też na koniec przypomnieć o potrzebie systematycznej waloryzacji wysokości stawek minimalnych, co powinno odbywać się nie rzadziej niż raz na 5 lat i uwzględniać czynniki makroekonomiczne, określające zwłaszcza realną siłę nabywczą pieniądza.
Czytaj: Uniewinniony ma prawo żądać zwrotu wszystkich kosztów>>








