LEX EXPERT AI  Jedyny czat AI bazujący na zasobach LEX
Włącz wersję kontrastową
Zmień język strony
Włącz wersję kontrastową
Zmień język strony
Prawo.pl

Trzy lata po aresztowaniu niewinna sędzia może wrócić do pracy

Sąd dyscyplinarny przy Sądzie Apelacyjnym w Gdańsku uznał, że sędzia Grażyna Zielińska z Suwałk może wrócić do pracy w wymiarze sprawiedliwości. W ponad trzy lata od zatrzymania jej przez policję i postawienia zarzutów korupcyjnych, została niedawno uniewinniona przez sąd powszechny. Sądowi dyscyplinarnemu nie zostało więc nic innego jak uznać ten wyrok i zakończyć postępowanie dyscyplinarne.

Sędzia, która była wtedy wiceprezesem Sądu Okręgowego w Suwałkach, została zatrzymana przez policję w 2006 r. wraz z inną sędzią z tego miasta pod zarzutem, że pomogła córce koleżanki prawniczki w zdaniu egzaminu na aplikację prawną -. Ta druga sędzia popełniła wkrótce samobójstwo. Zielińska wytrzymała presję i doczekała procesu. Straciła immunitet i trafiła na pięć miesięcy do aresztu. Jednak zarówno Sąd Okręgowy w Łomży, jak i Sąd Apelacyjny w Białymstoku uniewinniły ją. Proces dotyczący korupcji w suwalskim sądzie dotyczył w sumie 11 osób. O udział w korupcyjnym procederze oskarżeni zostali obok sędzi dwaj czołowi adwokaci z Suwałk, synowie jednego z nich, lekarze i kilku przestępców. Sędzia i adwokaci oskarżani byli na podstawie zeznań dawnego milicjanta, który wielokrotnie wchodził w konflikt z prawem. Jednak sąd w procesie karnym nie dał wiary jego pomówieniom.

Teraz uznana za niewinną sędzia może wrócić do wykonywania swoich obowiązków. A wymiar sprawiedliwości ma dobry przykład do refleksji nad kondycją, swoją i organów ścigania. Ten przypadek, nie pierwszy taki przecież, żeby tylko przypomnieć także uniewinnionego niedawno komendanta policji z Białej Podlaskiej, pokazuje jak łatwo w Polsce zniszczyć człowieka. Wystarczą pomówienia jakiegoś podejrzanego typa by szanowany dotąd człowiek, pełniący ważna rolę społeczną, został aresztowany, często przed kamerami. Mimo, że nie jest oskarżany o morderstwo czy gwałt na nieletnim, osoba taka trafia natychmiast do aresztu, gdzie spędza co najmniej kilka miesięcy. Uwaga: zamyka ją tam sąd, nie ten gangster, który rzucił pomówienia. Potem trwa długotrwała procedura w prokuraturze i w sądzie, by już po paru latach człowieka uniewinnić. Sprawiedliwości stało się zadość? Marna to sprawiedliwość! I kosztowna, bo jak słyszymy sędzia Zielińska złożyła już pozew o wypłatę miliona zł zadośćuczynienia przez Skarb Państwa za pięciomiesięczne aresztowanie. Zapłacimy my podatnicy.

Polecamy książki prawnicze