LEX EXPERT AI  Jedyny czat AI bazujący na zasobach LEX
Włącz wersję kontrastową
Zmień język strony
Włącz wersję kontrastową
Zmień język strony
Prawo.pl

Strasburg rozpozna skargę prof. Grzegorczyka

Skarga prof. Pawła Grzegorczyka, sędziego Sądu Najwyższego, została przyjęta do rozpoznania przez Europejski Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu. Teraz polski rząd ma obowiązek przedstawić swoje stanowisko: czy decyzja prezydenta o odmowie uwzględnienia odwołania w sprawie orzekania w Izbie Odpowiedzialności Zawodowej ingeruje w niezawisłość sędziowską skarżącego.

pawel grzegorczyk 2020 0001

Jedyny sędzia wyznaczony przez Prezydenta RP do pełnienia funkcji w Izbie Odpowiedzialności Zawodowej Sądu Najwyższego nie ma obowiązku orzekania. Skuteczne okazały się odwołania prof. dr hab. Pawła Grzegorczyka zasiadającego w Izbie Cywilnej SN do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego i do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu.

Wadliwie powołana Izba

Skarga prof. Pawła Grzegorczyka do Trybunału w Strasburgu opiera się na stwierdzeniu, że Izba Odpowiedzialności Zawodowej SN nie jest sądem w rozumieniu art. 6 Konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności. Dlatego, że jej skład w istocie został wyłoniony przez Prezydenta RP, który pełni rolę władzy wykonawczej. Prezydent wyznaczył do tej Izby sześciu tzw. neo-sędziów i pięciu powołanych przez KRS poprzedniej kadencji, przed 2017 rokiem.

Skarżący prof. Grzegorczyk zarzuca, że odmówiono mu prawa dostępu do sądu. Podnosi, że decyzja o wyznaczeniu go do orzekania w Izbie Odpowiedzialności Zawodowej, wbrew jego woli, jest równoznaczna z faktycznym przeniesieniem z urzędu i stanowi naruszenie konstytucyjnej zasady nieusuwalności sędziów. Zdaniem skarżącego decyzja Prezydenta RP była arbitralna, miała na celu legitymizację sędziów powołanych do Sądu Najwyższego z oczywistym naruszeniem prawa krajowego.

Ponadto sędzia Grzegorczyk zarzuca na podstawie art. 8 Konwencji, że został zmuszony do zmiany wybranej ścieżki kariery. Twierdzi, że decyzja Prezesa zmusza go do rezygnacji ze znacznej części życia prywatnego i rodzinnego w celu przygotowania się do roli narzuconej przez władzę wykonawczą w sposób uznaniowy i arbitralny.

 

Obowiązuje uchwała trzech Izb

Tzw. stary sędzia jest związany uchwałą połączonych Izb Sądu Najwyższego z 23 stycznia 2020 roku. I nie może doprowadzać do sytuacji, kiedy będzie wydawał orzeczenia dotknięte nieważnością - wyjaśnia Piotr Prusinowski, prezes Izby Pracy i Ubezpieczeń Społecznych SN.

- Problem dotyczy niezgodności wyboru, którego dokonał pan prezydent - polityk, zgodnie z art. 6 Konwencji Praw Człowieka, który wymaga, by sąd był powołany na podstawie ustawy. A zatem - ustawa, a nie prezydent, powinna określić reguły decydujące, kto do tego sądu trafi. Sytuacja, w której prezydent wybiera z 33 sędziów - 11, po swoim uznaniu, jest sprzeczna z europejskim orzecznictwem praw człowieka i za każde z tych orzeczeń Polska będzie płacić odszkodowania, jeśli sprawy te zostałyby zaskarżone do Strasburga - dodaje prezes Izby Pracy i Ubezpieczeń Społecznych SN.
Skarga sędziego Grzegorczyka została zakomunikowana 16 stycznia 2023 r​. polskiemu rządowi, co oznacza, że została przyjęta i teraz ruch po stronie rządu: musi odpowiedzieć na zarzuty.

Zabezpieczenie WSA

Sędzia Grzegorczyk napisał do Prezydenta, aby zwolnił go z konieczności orzekania w Izbie Odpowiedzialności Zawodowej SN, ale spotkał się z odmową w listopadzie 2022 r. Wydał ją  sekretarz stanu w Kancelarii Prezydenta.

Następnego dnia Prezydent RP zwrócił się do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie o odrzucenie skargi skarżącego z powodu niewłaściwości sądu, ewentualnie o jej oddalenie.

W konsekwencji – WSA  w Warszawie dokonał zabezpieczenia i uznał, że wykonanie decyzji prezydenta ingeruje w niezawisłość sędziowską skarżącego.

Sąd administracyjny zauważył, że zaskarżona decyzja nie została wydana przez organ w strukturze władzy sądowniczej, ale przez organy władzy wykonawczej – Prezydenta RP i Prezesa Rady Ministrów, a zatem nie mieści się w wyłącznych prerogatywach głowy państwa.

TSUE: niezawisłość sędziów

WSA przytoczył orzeczenie trybunału unijnego w Luksemburgu. Zgodnie z wyrokiem TSUE z 5 października 2021 r. wydanym w sprawie C-487/19, zasada skutecznej ochrony sądowej praw, jakie jednostki wywodzą z prawa Unii, stanowi zasadę ogólną prawa UE, wynikającą z tradycji konstytucyjnych wspólnych państwom członkowskim, wyrażoną w europejskiej Konwencji praw człowieka i podstawowych wolności oraz potwierdzoną obecnie w Karcie praw podstawowych Unii Europejskiej ("Karta praw podstawowych").

W ocenie Trybunału, przeniesienie sędziego bez jego zgody do innego sądu lub między dwoma wydziałami tego samego sądu może naruszać zasady nieusuwalności i niezawisłości sędziów. Takie przeniesienie może bowiem stanowić środek służący kontrolowaniu treści orzeczeń sądowych, ponieważ nie tylko może ono wpływać na zakres spraw przydzielanych danym sędziom do rozpoznania i prowadzenie spraw, które mają oni w swoim referacie, ale również może ono mieć istotne następstwa dla życia i kariery tych sędziów oraz wywoływać skutki analogiczne do tych, z którymi wiążą się kary dyscyplinarne. W tym kontekście Trybunał uściślił, że wymóg niezawisłości sędziowskiej oznacza, że system regulujący przeniesienie sędziego bez jego zgody musi zawierać, podobnie jak przepisy z zakresu odpowiedzialności dyscyplinarnej, w szczególności gwarancje niezbędne do wyłączenia wszelkiego ryzyka, że ta niezawisłość zostanie zagrożona poprzez bezpośrednie lub pośrednie ingerencje z zewnątrz.

Zdaniem Trybunału istotne jest zatem, aby środki w postaci przeniesienia sędziego bez jego zgody – nawet gdy są one, jak w kontekście sprawy w postępowaniu przed sądem krajowym, przyjmowane przez prezesa sądu, w którym orzeka dany sędzia, w oderwaniu od systemu odpowiedzialności dyscyplinarnej sędziów – mogły być podejmowane wyłącznie z uzasadnionych powodów związanych w szczególności z wykorzystaniem dostępnych zasobów pozwalających na zapewnienie należytego sprawowania wymiaru sprawiedliwości oraz aby takie decyzje mogły podlegać zaskarżeniu na drodze sądowej, zgodnie z procedurą w pełni gwarantującą prawa potwierdzone w karcie praw podstawowych, w tym prawo do obrony. Stabilność urzędu i ochrona niezawisłości sędziego przed ewentualnym naciskiem z zewnątrz wymaga zatem, aby - nawet w sytuacji przeniesienia sędziego do innego wydziału tego samego sądu – poddanie sądowej kontroli decyzji o przeniesieniu wstrzymywało jej skutki.

Jakie stanowisko powinien zająć rząd?

Większość pytanych prawników, w tym dr Tomasz Zalasiński, ekspert Fundacji Batorego  uważa, że obecny minister sprawiedliwości Adam Bodnar doskonale zna się na istocie sprawy i nie ma zahamowań politycznych, aby w sposób rzetelny i transparentny praworządności bronić. Powinien zatem przedstawić stanowisko w oparciu o wartości konstytucyjne i orzeczenie TSUE. 

Prof. Wojciech Sadurski, konstytucjonalista z Wydziału Prawa Uniwersytetu w Sydney uważa, że obywatelom należy się prawo do rzetelnego i uczciwego procesu.  - W tym wypadku złamano art. 6 Konwencji. Jeśli tak, to podpowiadałbym ministrowi Bodnarowi stanie po stronie sędziego Grzegorczyka - mówi prof. Sadurski.

 

 

 


 

Polecamy książki prawnicze