Spór o order dla sędziego
Grupa dawnych białostockich opozycjonistów uważa, że prezydent Bronisław Komorowski "zhańbił" jedno z najważniejszych polskich odznaczeń, przyznając je białostockiemu prawnikowi Zbigniewowi Pannertowi. Chodzi o to, że jako prokurator oskarżał on w procesach działaczy opozycji. W poniedziałek skierowali do prezydenta Komorowskiego list otwarty w tej sprawie. Kancelaria Prezydenta wyjaśnia, że odznaczenie zostało nadane na wniosek ministra sprawiedliwości za zasługi dla rozwoju Sądu Apelacyjnego w Białymstoku.
Prezydent odznaczył 24 stycznia br. Zbigniewa Pannerta, w przeszłości prokuratora, potem sędziego, Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski za "wybitne zasługi w działalności publicznej na rzecz sądownictwa powszechnego". Pannert swoją karierę zawodową zakończył na stanowisku prezesa Sądu Apelacyjnego w Białymstoku. Obecnie jest na emeryturze.
Kancelaria Prezydenta ogłosiła w poniedziałekj speckjalne oświadczenie w tej sprawie. - W związku z publikacją, jaka pojawiła się na jednym z portali internetowych Biuro Prasowe Kancelarii Prezydenta informuje: Prezydent RP nadał Krzyż Kawalerski Orderu Odrodzenia Polski Panu Zbigniewowi Pannertowi na wniosek Ministra Sprawiedliwości, w związku z obchodami dwudziestolecia istnienia sądownictwa apelacyjnego w Polsce.
Należy podkreślić - czytamy w oświadczeniu - iż po wyroku Trybunału Konstytucyjnego z 11 maja 2007 r., przed podjęciem decyzji o nadaniu odznaczenia państwowego, Prezydent RP nie ma możliwości w każdym przypadku występowania do Prezesa IPN - Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu - o przekazanie informacji na temat istnienia w katalogu Instytutu dokumentów, które mogłyby mieć wpływ na podejmowane decyzje.
Sprawę skoemntował też Tomasz Nałęcz, doradca prezydenta: "Mogę tylko powiedzieć, że pan prezydent zaufał wnioskowi pana ministra sprawiedliwości". Jak zaznaczył, Kancelaria Prezydenta nie ma możliwości sprawdzania i weryfikowania wszystkich wniosków o odznaczenia. "Kancelaria nie dysponuje środkami, żeby zastępować wnioskodawców i przeprowadzać weryfikację na własną rękę w każdym przypadku" - podkreślił doradca prezydenta. (ks/pap)





