Jest śledztwo w sprawie m.in. czynnej napaści na Annę Korwin-Piotrowską i Krystiana Markiewicza
Prokurator z Prokuratury Krajowej wszczął z urzędu śledztwo w sprawie czynnej napaści na sędziów Trybunału Konstytucyjnego Annę Korwin-Piotrowską i Krystiana Markiewicza - poinformowała rzeczniczka Prokuratora Generalnego, prok. Anna Adamiak. Swoje zawiadomienie zapowiada też Kancelaria Prezydenta. Ma dotyczyć naruszenia nietykalności prezydenta przez "nowych" sędziów.

Chodzi o wydarzenia, do których doszło w nocy z 30 na 31 października br., z których nagrania krążą w sieci. Sędzia Anna Korwin-Piotrowska, jako sędzia TK z najdłuższym stażem, zawiesiła w czynnościach sędziego oraz prezesa Bogdana Święczkowskiego. Takie samo zarządzenie wydała w sprawie wiceprezesa TK Bogdana Sochańskiego. Ta decyzja budzi zresztą sporo wątpliwości, bo wydana jest m.in. na podstawie art. 130 Prawa o ustroju sądów powszechnych. Opozycja i część prawników podnoszą z kolei, że sędzia nie jest formalnie sędzią TK, bo jest w grupie pięciu sędziów TK wybranych przez Sejm, którzy nie ślubowali w Pałacu Prezydenckim (nie zostali zaproszeni przez Karola Nawrockiego), a w Sejmie, w obecności notariusza, „wobec” prezydenta, a bez jego fizycznej obecności. Poza nią chodzi o Krystiana Markiewicza, Macieja Taborowskiego, Marcina Dziurdę, Dariusza Szostka i Macieja Berka.
Z powodu sytuacji w TK Nawrocki przerwał swoją podróż do Senegalu i wrócił do Warszawy, a następnie udał się do Trybunału. Do incydentu doszło przed wejściem do budynku. Na nagraniu widać, że prezydent przeciska się między sędziami Markiewiczem a Korwin-Piotrowską. Widać łokieć, który go wstrzymuje, a następnie sędzię opierającą się dłońmi o prezydenta i prezydenta przesuwającego rękami sędzię. Pada też „przepraszam panią” i „przepraszamy”. Prezydent później wyjaśniał, że „umożliwił wejście” do budynku Trybunału „legalnie urzędującemu wiceprezesowi Trybunału Konstytucyjnego, sędziemu Bartłomiejowi Sochańskiemu”. Wcześniej przerwał podróż zagraniczną do Senegalu, a następnie spotkał się z prezesem SN Zbigniewem Kapińskim i Bogdanem Święczkowskim.
Czytaj: Święczkowski, Sochański, Wyrembak do wyłączenia ze Zgromadzenia Ogólnego w TK?>>
Prezydent Nawrocki mówi o siłowym przejęciu TK, minister Żurek o ataku na sędziów TK>>
Jest śledztwo Prokuratury Krajowej
Jak wynika z komunikatu opublikowanego na stronie Prokuratury Krajowej, wszczęto śledztwo również w zakresie „usiłowania wywarcia przemocą i groźbą bezprawną wpływu na czynności urzędowe Trybunału Konstytucyjnego”.
Postępowanie „dotyczy zdarzenia, do którego doszło w nocy z 30 na 31 października 2026 r. na terenie siedziby Trybunału Konstytucyjnego”.
Prokurator Adamiak podała, że wedle wstępnych ustaleń „kilka osób, działając wspólnie i w porozumieniu, naparło z impetem na sędziów Annę Korwin-Piotrowską i Krystiana Markiewicza, a następnie siłą odepchnęło ich od wejścia do budynku Trybunału, naruszając ich nietykalność cielesną”. Potem osoby te - podała rzeczniczka prasowa PG - „wdarły się do wnętrza budynku z zamiarem wywarcia przemocą i groźbą bezprawną wpływu na czynności urzędowe” Trybunału.
- Śledztwo zostało wszczęte z urzędu, po analizie przekazów medialnych, w tym nagrań dokumentujących zdarzenie, oraz notatek urzędowych sporządzonych przez funkcjonariuszy publicznych - dodała prok. Adamiak.
Przypomnijmy, że sędzia Korwin-Piotrowska relacjonowała to w następujący sposób:
Dostrzegłam, że pan prezydent nie ma zamiaru się zatrzymać, wręcz przeciwnie. Z pewnością siebie, impetem starał się staranować mnie z przodu i całą grupę sędziów, z którymi staliśmy razem przed wejściem do Trybunału - mówiła. Podkreśliła, że „pierwsza próba staranowania lekko się nie powiodła”, więc prezydent, jak relacjonowała, miał zacząć odpychać ją rękami na bok.
Zdaniem Korwin-Piotrowskiej ze strony prezydenta „nie było najmniejszej woli”, aby porozmawiać z sędziami.
- Prezydent staranował nas, wszedł do holu, zaczął krzyczeć do nas, że „nie mamy prawa tu przebywać, nie jesteśmy sędziami Trybunału Konstytucyjnego”. Następnie wszyscy udali się schodami do góry - relacjonowała.
Będzie zawiadomienie Kancelarii Prezydenta?
Z kolei rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz zapowiedział, że Kancelaria Prezydenta podejmie działania związane ze złożeniem zawiadomień do prokuratury wobec Anny Korwin-Piotrowskiej, Macieja Berka i Krystiana Markiewicza w związku m.in. z naruszeniem nietykalności prezydenta Karola Nawrockiego.
- Sędziami TK nie są pani Anna Korwin-Piotrowska czy chociażby pan Krystian Markiewicz, którzy zastawiali drzwi wejściowe do Trybunału Konstytucyjnego panu prezydentowi i naruszyli nietykalność cielesną głowy państwa - oświadczył Leśkiewicz.
Co wynika z przepisów?
W obowiązującym Kodeksie karnym znajduje się rozdział poświęcony przestępstwom przeciwko Rzeczypospolitej Polskiej. I tak, zgodnie z art. 127 par. 1, kto, mając na celu pozbawienie niepodległości, oderwanie części obszaru lub zmianę przemocą konstytucyjnego ustroju Rzeczypospolitej Polskiej, podejmuje w porozumieniu z innymi osobami działalność zmierzającą bezpośrednio do urzeczywistnienia tego celu, podlega karze pozbawienia wolności na czas nie krótszy od 10 lat albo karze dożywotniego pozbawienia wolności. Kto zaś czyni przygotowania do popełnienia przestępstwa określonego w par. 1, podlega karze pozbawienia wolności od 3 do 20 lat.
Mamy też spenalizowany w art. 128 zamach na konstytucyjny organ RP (a są nimi zarówno premier, jak i minister, dotyczy to również TK). Zgodnie z par. 1, kto, w celu usunięcia przemocą konstytucyjnego organu Rzeczypospolitej Polskiej, podejmuje działalność zmierzającą bezpośrednio do urzeczywistnienia tego celu, podlega karze pozbawienia wolności od 3 do 20 lat. Z kolei według par. 2, kto czyni przygotowania do popełnienia tego przestępstwa, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do 5 lat. Jest też par. 3, zgodnie z którym kto przemocą lub groźbą bezprawną wywiera wpływ na czynności urzędowe konstytucyjnego organu Rzeczypospolitej Polskiej, podlega karze pozbawienia wolności od roku do 10 lat.
Odrębny przepis dotyczy zamachu na życie prezydenta, tj. art. 134. I tak, kto dopuszcza się zamachu na życie Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, podlega karze pozbawienia wolności na czas nie krótszy od 12 lat albo karze dożywotniego pozbawienia wolności. Z kolei zgodnie z art. 135 par. 1, kto dopuszcza się czynnej napaści na prezydenta, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do 5 lat, a kto publicznie znieważa prezydenta, podlega karze pozbawienia wolności do 3 lat.








