LEX EXPERT AI  Jedyny czat AI bazujący na zasobach LEX
Włącz wersję kontrastową
Zmień język strony
Włącz wersję kontrastową
Zmień język strony
Prawo.pl

Sędziowie tłumaczą się przed rzecznikiem dyscyplinarnym

Ponad dwie godziny trwało przesłuchanie sędzi Ewy Maciejewskiej przed rzecznikiem dyscyplinarnym. Jej pełnomocnik mec. Patryk Radzimierski ocenił, że to nie tylko próba nacisku na niezawisłego sędziego, ale też pokazania wszystkim sędziom w Polsce, że podejmowanie decyzji niewygodnych dla władzy politycznej oznacza kłopoty.

prawnik mlotek waga
Źródło: iStock

Na 20 i 21 września rzecznik dyscyplinarny wezwał do siedziby Krajowej Rady Sądownictwa w sumie czworo sędziów. Na pierwszego dnia sędziego Maciejewską i rzecznika Stowarzyszenia Sędziów Polskich "Iustitia" sędziego Bartłomieja Przymusińskiego, na 21 września - sędziów Igora Tuleyę z warszawskiego sądu okręgowego oraz prezesa Iustitii Krystiana Markiewicza. Przymusiński składał wyjaśnienia jako świadek w sprawie wypowiedzi innych sędziów.

Czytaj: Sędziowie mają się wytłumaczyć ze swoich wypowiedzi o zmianach w sądach>>

Maciejewska: przesłuchanie utwierdziło moje obawy

Sędzia Ewa Maciejewska po wyjściu od rzecznika dyscyplinarnego podkreśliła, że sam fakt wezwania, jak również sposób prowadzenia przesłuchania, utwierdziły ją w przekonaniu, iż obawy, które wyraziła w treści swego pytania do TSUE, były słuszne.

- Orzekam w sprawach cywilnych od przeszło 20 lat i po raz pierwszy w związku z treścią postanowienia, które wydałam, zostałam wezwana przed oblicze rzecznika dyscyplinarnego - powiedziała.

Powodem wezwania Maciejewskiej było jej pytanie prejudycjalne do TSUE ws. niezawisłości sędziowskiej w kontekście wprowadzanych w Polsce zmian. Łódzki sąd rozpoznawał sprawę z powództwa miasta Łowicz, które żąda od wojewody łódzkiego prawie 2,4 mln złotych z tytułu otrzymania w latach 2005-2015 zbyt niskich, zdaniem samorządu, dotacji celowych.

- Sąd postanowił wystąpić z pytaniem prejudycjalnym w związku z nowym, mocno upolitycznionym systemem dyscyplinarnym wobec sędziów, jak również z ustawami o ustroju sądów powszechnych, Sądzie Najwyższym i KRS. W tym zakresie sąd okręgowy podjął realną obawę, że w razie wydania określonego rozstrzygnięcia niekorzystnego dla Skarbu Państwa, w stosunku do składu orzekającego może być wszczęte postępowanie dyscyplinarne - wyjaśniła rzeczniczka łódzkiego sądu.

Pełnomocnik: próba presji i nacisku

Pełnomocnik sędzi mec. Patryk Radzimierski ocenił, że sposób jej przesłuchania potwierdził, iż "miało to na celu tylko i wyłącznie wywarcie presji i nacisku na sędziego, a nie wyjaśnienie jakichkolwiek okoliczności obiektywnych".

- To jest nie tylko próba nacisku na niezawisłego sędziego, ale pokazanie wszystkim sędziom w Polsce i policzek wymierzony wszystkim sędziom w Polsce, że jeśli będziecie podejmować decyzje niewygodne dla władzy politycznej, to będziecie mieli z tego powodu kłopoty. Jestem przekonany, że polscy sędziowie są ludźmi honoru, którzy się przed tą presją nie ugną - dodał.

Przymusiński: Nie ma podstaw do takich czynności

Sędzia Przymusiński powiedział portalowi Prawo.pl, że został wezwany jako świadek w sprawie wypowiedzi sędziów o organach wymiaru sprawiedliwości.

- Uważamy, że nie ma podstaw do przeprowadzenia tego rodzaju czynności przesłuchiwania świadka przez rzecznika dyscyplinarnego na tym etapie postępowania, rzecznik uważał inaczej. Ta czynność się odbyła - powiedział.

Dodał, że w innej sprawie, dotyczącej jego wypowiedzi, złożył pisemne wyjaśnienia.

- Presja przez sędziów jest odczuwalna. Wielu się ze mną kontaktuje i mówią, że są zszokowani tym, co się dzieje, i tak to odbierają - dodał.

Przesłuchanie Tulei i Markiewicza

Rzecznik dyscyplinarny wezwał też dwóch innych sędziów.

Wezwanie sędziego Tulei może mieć związek z jego wypowiedzią na antenie TVN24, że "obecna Krajowa Rada Sądownictwa nie ma nic wspólnego z sądownictwem".

- To jest taka fikcja, jak w "Roku 1984", gdzie Ministerstwo Prawdy zajmowało się propagandą, Ministerstwo Pokoju - wojną. A Krajowa Rada Sądownictwa ma tyle wspólnego z sądownictwem, że je niszczy, a osoby, które tam zasiadają, są po prostu grabarzami niezależności sądów i niezawisłości sędziów - mówił.

Markiewicz, sędzia Sądu Okręgowego w Katowicach, informował, że również został "zaproszony do złożenia wyjaśnień przed rzecznikiem dyscyplinarnym".

Piebiak: to normalna procedura

Wcześniej wiceminister sprawiedliwości Łukasz Piebiak - odnosząc się do sprawy - powiedział, że żądanie wyjaśnień od sędziów ws. ich wypowiedzi medialnych to normalna procedura.

Jak dodał, intencją rzecznika dyscyplinarnego nie była próba "zastraszenia" i "kneblowania ust" sędziom. - Sędziom nie wolno tyle samo, co wolno obywatelom, bo z uwagi na szczególną pozycję ustrojową sędziego, obowiązują ich ograniczenia wynikające z prawa o ustroju sądów powszechnych i zasad etyki sędziowskiej. Sędziowie muszą więc w swoich wypowiedziach uwzględniać te ograniczenia - powiedział wiceminister.


Polecamy książki prawnicze