Sędzia Michał Lasota zachowa immunitet
Dziennikarz przegrał sprawę z sędzią Michałem Lasotą, zastępcą rzecznika dyscyplinarnego sędziów sądów powszechnych. Wypowiedź sędziego Michała Lasoty skierowana do dziennikarza miała poniżyć go, ale Izba Odpowiedzialności Zawodowej uznała, że słowa sędziego nie noszą znamion przestępstwa. Miały na celu bowiem wyjaśnienie, że nagrywanie prywatnej rozmowy jest karalne.

Pełnomocnik dziennikarza złożył w Izbie Odpowiedzialności Zawodowej wniosek o zezwolenie na pociągnięcie do odpowiedzialności karnej sędziego Sądu Apelacyjnego w Warszawie Michała Lasoty - zastępcy rzecznika dyscyplinarnego sędziów sądów powszechnych. Sąd Najwyższy w I instancji odmówił zezwolenia, więc pokrzywdzony odwołał się. Posiedzenie w tej sprawie odbyło się 27 kwietnia br., ale SN ogłosił uchwałę 5 maja. W tle sprawa sądowa obecnego ministra sprawiedliwości Waldemara Żurka.
Zażalenie dziennikarza na odmowę uchylenia immunitetu sędziemu Michałowi Lasocie rozpoznawali: SSN Marek Dobrowolski - sprawozdawca, SSN Marek Siwek oraz SSN Maria Szczepaniec.
Dziennikarz, który wnioskował o uchylenie immunitetu rzecznikowi dyscyplinarnemu wykonywał swoją pracę i na korytarzu sądowym 1 września 2023 r. nagrał rozmowę sędziego Michała Lasoty ze świadkiem. Rozprawa dotyczyła zarzutów karnych wobec sędziego Waldemara Żurka.
Nagrywanie rozmowy to przestępstwo?
Sędzia Lasota zwrócił się publicznie do dziennikarza słowami „to jest przestępstwo nagrywać moją prywatną rozmowę ze świadkiem”, oświadczając jednocześnie, że „nie wie jaki artykuł mówi o tym przestępstwie” - po tym, jak dziennikarz poinformował go, że zarejestrował swoim telefonem rozmowę oskarżonego ze świadkiem.
Rozpoznawany przez sąd wniosek skierowany w tej sprawie dotyczy czynu ściganego z oskarżenia prywatnego (art. 212 k.k. – zniesławienie). W takich przypadkach rola sądu dyscyplinarnego sprowadza się do weryfikacji twierdzeń wskazanych we wniosku oraz dowodów załączonych przez wnioskodawcę, a w szczególnie uzasadnionych przypadkach - do przeprowadzenia innych dowodów w celu ustalenia, czy w danym przypadku zachodzi dostatecznie uzasadnione podejrzenie popełnienia przez sędziego przestępstwa. Sąd dyscyplinarny ma za zadanie rozważyć adekwatność przedstawionego przez wnioskodawcę materiału dowodowego, a więc czy w sposób dostateczny uzasadnia on realizację znamion czynu, o którym mowa we wniosku.
Czytaj też w LEX: Konwencyjne standardy ochrony dobrego imienia – między prawem do poszanowania prywatności a prawem do swobody wypowiedzi >
SN odmawia uchylenia immunitetu
Na posiedzeniu Izby Odpowiedzialności Zawodowej Sądu Najwyższego 26 listopada 2024 r. podjęto uchwałę o odmowie pociągnięcia do odpowiedzialności karnej sędziego Michała Lasoty (sygnatura I ZI 65/23).
- Opisane w zarzucie zachowanie rożni się od tego zachowania objętego zarzutem opisanym przez pełnomocnika we wniosku o zezwolenie na pociągnięcie sędziego do odpowiedzialności karnej - stwierdził sędzia sprawozdawca Paweł Wojciechowski. - Występująca rozbieżność w opisach czynów sformułowanych we wniosku i w prywatnym akcie oskarżenia już od strony formalnej stoi na przeszkodzie uwzględnieniu wniosku pełnomocnika, albowiem w takiej sytuacji sąd dyscyplinarny wyraziłby zgodę na pociągnięcie sędziego do odpowiedzialności karnej za inne zachowanie, niż to które zostało mu zarzucone w prywatnym akcie oskarżenia - dodał sąd.
Zniesławienie musi być publiczne
Sędzia sprawozdawca podkreślił, że w art. 212 par. 1 k.k. mowa jest nie o poniżeniu w ogóle, lecz o poniżeniu w opinii publicznej, co oznacza, że chodzi tu nie tyle o urazę osobistych uczuć osoby pokrzywdzonej, ale o to, jak osoba pomówiona będzie postrzegana przez szeroki, nieokreślony krąg osób. Karalne jest więc tylko takie pomówienie, które może prowadzić do upokorzenia danej osoby w opinii innych osób, spowodować, że inne osoby będą uważać pokrzywdzonego za osobę poniżoną (...). W konsekwencji, jeżeli pomówienie wywołuje wyłącznie skutki w sferze osobistej danej osoby i nie wystawia na szwank jej publicznej reputacji, wówczas nie można mówić o odpowiedzialności karnej z art. 212 par. 1 k.k.
Czytaj też w LEX: Próba krytycznego spojrzenia na (aktualną) polską prawoznawczą debatę publiczną >
SN dodał, że wypowiedź sędziego Michała Lasoty nie miała charakteru zniesławiającego personalnie dziennikarza, bowiem w żadnej mierze nie przypisywała ona wnioskodawcy jakiegokolwiek postępowania lub właściwości. Kontekst tej wypowiedzi wskazuje jedynie, że miała ona na celu zakomunikowanie dziennikarzowi, że nagrywanie prywatnej rozmowy stanowi przestępstwo.
Zobacz też linię orzeczniczą w LEX: Dopuszczalność wykorzystania nagrania rozmowy dokonanego bez wiedzy i zgody osób biorących w niej udział jako dowodu w postępowaniu cywilnym >
SN utrzymuje w mocy poprzednia uchwałę
Izba Odpowiedzialności Zawodowej w składzie trzech sędziów jako sąd II instancji podjęła 5 maja br. uchwałę, która odmówiła zgody na pociągnięcie do odpowiedzialności karnej sędziego Michała Lasotę. Jak stwierdził sędzia sprawozdawca Marek Dobrowolski w ustnym uzasadnieniu, wnioskodawca nie wykazał, że istnieje dostatecznie uzasadnione prawdopodobieństwo popełnienia przestępstwa przez sędziego Lasotę.
- Wypowiedź sędziego Michała Lasoty nie nosi znamion przestępstwa. Miała na celu bowiem wyjaśnienie, że nagrywanie prywatnej rozmowy jest karalne - stwierdził sędzia Dobrowolski.
- Kolejny zarzut wnioskodawcy to wadliwie obsadzony sąd. I tu wnioskodawca także się myli. Wadliwie obsadzony sąd to taki, gdy jego skład jest niezgodny z ustawą. Tu takiej okoliczności nie było - podkreślił sędzia sprawozdawca.
- Co do zarzutu orzekania we własnej sprawie, to tak jak w przypadku sędziów, którzy brali kredyt frankowy i następnie wydawali wyroki, nie zachodzi błąd, ani też relacja osobista - dodał SN, wskazując, że pozostałe zarzuty, takie jak wadliwy wybór KRS i naruszenie uchwały trzech Izb SN ze stycznia 2020 r. nie są trafne.
Uchwała jest prawomocna i nie podlega zaskarżeniu.






