Byłaby to rewolucyjna zmiana, skutkująca ostrą walką o inwestorów.  Miasta i gminy dostałyby do ręki prawdziwą broń w walce o inwestorów. Niższymi podatkami mogłyby kusić firmy np. z najbardziej rozwojowych branż czy takie, które tworzą najwięcej miejsc pracy.– Samorządy w końcu zyskałyby realny wpływ na rozwój gospodarczy – mówi Andrzej Porawski, dyrektor biura Związku Miast Polskich.
Ulga w podatku PIT dla mniejszych firm, wg przedstawionego projektu, mogłaby wynieść maksimum 47 proc., zaś podatku CIT płaconego przez większe podmioty 22 proc. Gdyby samorządy uzyskały takie uprawnienia, z pewnością ostrożnie korzystałyby z tego przywileju, ponieważ wpływy z podatków należą do najważniejszych źródeł ich dochodów. Obecnie mogą jedynie stosować m.in. ulgi w podatku od nieruchomości. Samorządy wnioskują także o tworzenie na swoim obszarze specjalnych stref ekonomicznych, na terenie których przedsiębiorstwa korzystają ze zwolnień podatkowych.
Propozycja ma już poparcie doradców ekonomicznych prezydenta. Nie wiadomo jednak, jakie będzie oficjalne stanowisko rządu, który pod uwagę weźmie m.in. duży poziom zadłużenia samorządów, wliczany bezpośrednio do deficytu sektora finansów publicznych.

Źródło: Rzeczpospolita