Rzecznik składa kasację w sprawie Niemczyka
Były działacz opozycji w PRL Piotr Niemczyk został ukarany wyrokiem nakazowym przez sąd za tamowanie ruchu na jezdni i niestosowanie się do poleceń policji podczas legalnego protestu w maju 2025 r. Nagrania policyjne pokazują jednak, że mężczyzna nie blokował ruchu, stał na chodniku. Dlatego RPO Sylwia Gregorczyk-Abram skierowała kasację do Sądu Najwyższego. Wczoraj, 11 września br. Sąd Najwyższy poinformował, że wykonanie kary wstrzymano.

Rzecznik Praw Obywatelskich Sylwia Gregorczyk-Abram wnosiła o uchylenie wyroku nakazowego i uniewinnienie ukaranego. Jednocześnie, w związku z tym, że ukarany aktualnie odbywa zastępczą karę aresztu, Rzecznik wnosi o pilne wstrzymanie wykonania zaskarżonego orzeczenia.
Niezależnie od wniesionej kasacji Rzecznik zwracał uwagę, że wyrok nakazowy jest szczególnym trybem orzekania, który pozwala sądowi rozstrzygnąć sprawę bez przeprowadzenia rozprawy. Może być jednak stosowany wyłącznie wtedy, gdy zgromadzony materiał dowodowy nie pozostawia żadnych wątpliwości co do przebiegu zdarzenia i odpowiedzialności oskarżonego. W praktyce oznacza to szczególnie wysokie wymagania co do oceny dowodów przez sąd.
Sąd Rejonowy dla Warszawy-Śródmieścia wstrzymał wykonanie kary wobec byłego opozycjonisty Piotra Niemczyka – podał jego pełnomocnik mec. Jacek Dubois. Również Sąd Najwyższy, w związku z wniesioną przez RPO kasacją, postanowił o wstrzymaniu wykonywania kary.
Przewodnik po zmianach w doręczeniach pism (PISP, e-Doręczenia, doręczenia tradycyjne) dla profesjonalnych pełnomocników - zobacz w LEX >
Rezygnacja z rozprawy oznacza bowiem brak bezpośredniej kontroli dowodów oraz brak możliwości przedstawienia swoich racji przed sądem przez strony postępowania. Ryzyko to jest szczególnie widoczne w sprawach, w których materiał dowodowy opiera się przede wszystkim na dokumentach sporządzonych przez organy ścigania. Dlatego w razie jakichkolwiek wątpliwości sądy powinny odstępować od stosowania trybu nakazowego i kierować sprawę do rozpoznania na rozprawie.
Tło sprawy
Sąd Rejonowy w grudniu 2025 r., wydając wyrok nakazowy, uznał obwinionego mężczyznę - byłego działacza opozycji w PRL - za winnego tamowania ruchu i niestosowania się do poleceń Policji. Chodzi o wydarzenia podczas legalnego protestu Ostatniego Pokolenia w Warszawie w maju 2025 r. Sąd wymierzył mu za to karę miesiąca ograniczenia wolności w formie prac społecznych.
Typowe błędy profesjonalnych pełnomocników w pismach procesowych w sprawach karnych - czytaj w LEX >
Zarzut kasacji
RPO Sylwia Gregorczyk-Abram zarzuciła wyrokowi rażące i mające istotny wpływ na jego treść naruszenie przepisów prawa procesowego - art. 93 par. 2 k.p.w. Polegało to na przyjęciu, że wina i okoliczności czynów przypisanych obwinionemu nie budzą wątpliwości, co doprowadziło do wydania wyroku nakazowego.
Tymczasem dowody dołączone do wniosku o ukaranie nie tylko nie wspierają w wymaganym, niebudzącym wątpliwości stopniu, tezy zarzutu objętego tym wnioskiem, lecz tezę tę podważają. W konsekwencji sąd powinien skierować sprawę do rozpoznania na rozprawie w celu wyjaśnienia wszystkich wątpliwości co do okoliczności czynów i winy obwinionego.
We wniosku o ukaranie obwinionemu zarzucono tamowanie w dniu 5 maja 2025 r. o godz. 17:30 ruchu na drodze publicznej poprzez siedzenie na jezdni, jak i – w tym samym miejscu i czasie – umyślne niestosowanie się do poleceń funkcjonariusza Policji.
Czytaj też w LEX: Prawo do obrony w sprawach o wykroczenia - wciąż kontrowersyjne >







