LEX dostarcza wiedzę. Libra pomaga zamienić ją w działanie
Włącz wersję kontrastową
Zmień język strony
Prawo.pl

Sękowska: Bezpieczeństwo obywateli wymaga uregulowania rynku usług prawnych

Zwiększenie ustawowej ochrony radców prawnych i adwokatów to krok w dobrym kierunku, który jednak nie rozwiązuje kluczowego problemu. Aby realnie zagwarantować obywatelom bezpieczeństwo oraz ochronę ich konstytucyjnych praw – w tym prawa do sądu – konieczne jest kompleksowe uregulowanie rynku usług prawnych oraz rozszerzenie przymusu adwokacko-radcowskiego – mówi Anna Sękowska, dziekan Okręgowej Izby Radców Prawnych w Warszawie.

anna sekowska

1 października rozpoczyna się w Warszawie dwudniowe Forum Zawodów Zaufania Publicznego „Przyszłość. Zaufaj nam!”. Będzie można m.in. odwiedzić stoiska informacyjne: adwokatów, aptekarzy, architektów, biegłych rewidentów, doradców podatkowych, inżynierów budownictwa, komorników, notariuszy, radców prawnych i rzeczników patentowych. Jednym z patronów wydarzenia jest Wolters Kluwer Polska.

Patrycja Rojek-Socha: Przed nami Forum Zawodów Zaufania Publicznego „Przyszłość. Zaufaj nam!”. Czy te zawody, w tym również radcy prawni, potrzebują obecnie dodatkowej ustawowej lub konstytucyjnej ochrony, choćby w zakresie niezależności?

Anna Sękowska: Forum Zawodów Zaufania Publicznego, na które serdecznie wszystkich zapraszamy, to początek inicjatyw zwracających uwagę na kluczową rolę, jaką nasze samorządy odgrywają w strukturze demokratycznego państwa prawa.

Czerwcowa nowelizacja ustawy o radcach prawnych zapewniła nam ochronę analogiczną do tej, jaką cieszą się funkcjonariusze publiczni. Na wejście w życie podobnych rozwiązań czekają obecnie adwokaci. Choć nasza sytuacja formalna uległa poprawie, na ocenę skuteczności nowych przepisów jest jeszcze za wcześnie. Kluczowa będzie tu praktyka – to, jak ustawa będzie egzekwowana przez służby i prokuraturę. Odrębnym, niemniej istotnym wyzwaniem pozostają natomiast próby ograniczania autonomii naszego samorządu.

Czytaj: Nie tylko toga i kodeks – w Warszawie Forum zawodów zaufania publicznego>>

Wiosną 2022 r. grupa posłów Solidarnej Polski skierowała do TK wniosek o zbadanie konstytucyjności przepisów dotyczących przynależności do izb adwokackich i radcowskich. Mówiło się wówczas, że jest to uderzenie w oba samorządy prawnicze, które może się skończyć np. przekazaniem prawniczych dyscyplinarek pod nadzór ministra. Co zrobić, by takim zakusom w przyszłości przeciwdziałać?

Sprawa wspomnianego wniosku do Trybunału Konstytucyjnego, była jasnym sygnałem, jak delikatna jest struktura niezależności zawodów zaufania publicznego. Aby skutecznie i trwale przeciwdziałać podobnym zakusom w przyszłości, musimy działać na kilku poziomach jednocześnie, wykazując, że samorządy są potrzebne. Po pierwsze, kluczowe jest zakotwiczenie niezależności samorządów w prawie najwyższej rangi. Za tą strukturą samorządu stoją nie tyle konkretne korzyści dla prawników, a przede wszystkim – realne gwarancje dla obywateli. Samorząd zapewnia sądownictwo dyscyplinarne, obowiązkowe ubezpieczenie OC, przestrzeganie kodeksu etyki oraz rzetelne kształcenie aplikantów. Dzięki temu klient ma pewność, że reprezentuje go osoba niezależna, zweryfikowana pod kątem wiedzy i podlegająca odpowiedzialności zawodowej.

Po drugie, musimy stale budować świadomość społeczną. Obywatele muszą rozumieć, że wolny samorząd radcowski to fundament ochrony ich własnych praw i wolności. Przejęcie nadzoru nad samorządami przez polityków czy urzędników to podważenie gwarancji zapewnienia jednostkom prawa do skutecznej pomocy prawnej ze strony niezależnego prawnika w postępowaniach sądowych i pozasądowych. Po trzecie, najlepszą obroną jest wewnętrzna transparentność i bezkompromisowość. Nasze sądownictwo dyscyplinarne musi działać sprawnie, transparentnie i absolutnie obiektywnie. Tak działając, odbieramy krytykom i politykom jakikolwiek pretekst do twierdzenia, że samorząd sobie „nie radzi” i potrzebuje zewnętrznego nadzoru. Tylko silny, zintegrowany i cieszący się zaufaniem społecznym samorząd obroni się przed zakusami władzy wykonawczej.  Dalsze wzmacnianie samorządów powinno iść w kierunku ochrony naszych fundamentalnych wartości. Niezbędne jest nadanie tajemnicy radcowskiej charakteru bezwzględnego, by ukrócić próby jej naruszania, oraz wzmocnienie gwarancji naszej niezależności. Równolegle musimy jednak poprawiać warunki wykonywania zawodu, dostrzegając wyzwania wewnętrzne, takie jak wciąż niezaopiekowana w naszym środowisku kwestia zdrowia psychicznego prawników.

Czytaj: Radca prawny chroniony jak funkcjonariusz publiczny>>

Za zniewagę adwokata kara także wtedy, gdy motywacją jest jego zawód – jest petycja>>

Chodzi o wypalenie zawodowe?

Zdecydowanie tak. Badania potwierdzają, że praca radcy prawnego wiąże się z ogromnym stresem, presją czasu. Na co dzień stykamy się z silnymi emocjami klientów, co sprawia, że o wypalenie zawodowe jest niezwykle łatwo. Z przeprowadzonych przez nas analiz wynika, że aż 30–40 procent przedstawicieli naszego zawodu zgłasza symptomy wypalenia, poczucie permanentnej presji czy trudności w radzeniu sobie z nieproporcjonalnie rosnącymi oczekiwaniami, w tym nakładanymi kolejnymi obowiązkami ze strony władzy publicznej. Problem ten nie dotyczy jednak wyłącznie radców – to wyzwanie dla wszystkich zawodów zaufania publicznego. Łączy nas praca z ludźmi w sytuacjach kryzysowych, stresogennych i konfliktowych. Skoro znamy diagnozę, czas na działanie. Naszym obowiązkiem jest podejmowanie realnych kroków, by temu przeciwdziałać i systemowo zaopiekować się członkami naszych samorządów.

Czytaj: Szykuje się "skok" na samorządy adwokatów i radców? TK zbada konstytucyjność przepisów >>

Czy sposobem na to mogłoby być wprowadzenie superwizji, systemu wsparcia psychologicznego? Rozważają to Państwo w pracach nad dużą zmianą ustawy o radcach prawnych?

Dyskutujemy nad różnymi rozwiązaniami. Superwizje bez wątpienia byłyby bardzo dobrym rozwiązaniem. Niezależnie od ewentualnych przyszłych zmian ustawowych, rozpoczęliśmy cykl spotkań dotyczących zdrowia psychicznemu, higieny pracy oraz wypalenia zawodowego. Nie jest to jednak łatwy temat – wdrożenie takiego systemu wymaga nie tylko odpowiedniej organizacji, ale również znacznych środków finansowych. Warto jednak pamiętać, że istnieją już profesje, w których superwizja z powodzeniem pomaga reagować na sytuacje kryzysowe. Obecnie nasza izba oferuje członkom wsparcie psychologiczne, ale ma ono charakter doraźny. To raczej leczenie objawowe, a nie rozwiązanie docelowe, którego realnie potrzebujemy.

 

Stres, presja może wynikać też z sytuacji na rynku. Radcy są dobrze chronieni przed konkurencją?

O te regulacje zabiegamy od lat. Rynek świadczenia pomocy prawnej w Polsce pilnie wymaga uporządkowania – i to nie tylko z perspektywy interesów profesjonalistów czy walki z nieuczciwą konkurencją. Chodzi przede wszystkim o bezpieczeństwo obywateli. Państwo ma konstytucyjny obowiązek zagwarantować obywatelom realną i skuteczną ochronę sądową oraz prawo do rzetelnego procesu. Tymczasem dziś funkcjonujemy w rzeczywistości, w której każdy może założyć firmę doradczą i udzielać porad prawnych bez żadnego wykształcenia, ubezpieczenia OC czy odpowiedzialności dyscyplinarnej.

Co ciekawe, w wielu krajach europejskich (jak np. w Niemczech) rynek ten jest ściśle reglamentowany, a u nas wciąż panuje pod tym względem chaos regulacyjny i brak nadzoru nad częścią rynku usług prawnych. Dopóki nie wprowadzimy powszechnych i jasnych barier dla pseudokancelarii, obywatele będą ryzykować utratę majątku czy życiowych szans przez porady amatorów. Prawnik zrzeszony w samorządzie daje rękojmię wiedzy i etyki. Dlatego uważam, że kluczowym krokiem byłoby też rozszerzenie przymusu adwokacko-radcowskiego (np. na sądy drugiej instancji), co zresztą automatycznie odciążyłoby sądy od wadliwie pisanych pism i skróciło czas trwania procesów. Musimy pamiętać, że profesjonalny pełnomocnik to gwarancja, że sprawa w sądzie potoczy się sprawniej.

Rozwiązałby się problem z kancelariami odszkodowawczymi?

Gdybyśmy mieli jasno uregulowany rynek i precyzyjnie zdefiniowane pojęcie świadczenia pomocy prawnej, dalsze funkcjonowanie takich podmiotów w obecnej formie stanęłoby pod dużym znakiem zapytania. Jeżeli nawet znalazłaby się dla nich jakaś nisza, ich działalność musiałaby zostać poddana sztywnym i jednoznacznym rygorom. Na takich zmianach – co chcę mocno podkreślić – zyskaliby przede wszystkim sami obywatele, którzy przestaliby być narażeni na działania podmiotów nieobjętych żadną kontrolą samorządową.

Czy zawody zaufania publicznego powinny być – ze względu na gwarancje, które dają – swoistym oczkiem w głowie rządzących?

Nasza rola ma fundamentalne znaczenie ustrojowe. Nie bez powodu twórcy Konstytucji RP poświęcili nam osobny artykuł (Art. 17), powierzając samorządom pieczę nad należytym wykonywaniem tych profesji w granicach interesu publicznego. Funkcjonujemy przecież wyłącznie dla obywateli, wspierając ich w najbardziej krytycznych momentach życia. Dotyczy to nie tylko prawników, ale też lekarzy, pielęgniarek, farmaceutów czy doradców podatkowych.

To właśnie zawody zaufania publicznego stanowią tkankę łączną państwa prawa – dotykają obszarów najwrażliwszych: zdrowia, rodziny oraz bezpieczeństwa finansowego i prawnego. Trudno wyobrazić sobie sytuację, w której powierzamy los swój i swoich bliskich komuś, kto nie podlega żadnej weryfikacji. Skoro nasze profesje są strażnikami praw i wolności obywatelskich, państwo ma pragmatyczny obowiązek dbać o ich stabilność i ochronę. Wspieranie samorządów to nie kaprys polityczny, ale inwestycja w bezpieczne społeczeństwo.

Bolączką – z punktu widzenia zawodów prawniczych – są też wynagrodzenia, choćby stawki za urzędówki. Punktowe zmiany proponowane przez ministerstwo sprawiedliwości ten problem rozwiązują?

Oczywiście, że nie. Ta sytuacja wymaga pilnych, systemowych reform, a nie jedynie kosmetycznych korekt, choć przecież zapowiedzi głębszych zmian pojawiały się od dawna. Wprowadzane przez ministerstwo punktowe podwyżki objęły sprawy, w których zamrożone od wielu lat stawki były rażąco najniższe. Zaproponowane kwoty w żaden sposób nie przystają jednak do realiów rynkowych. Przegrywają one jakiekolwiek porównanie chociażby z ustawową minimalną stawką godzinową, która w 2026 roku wynosi 31,40 zł brutto. Spójrzmy na fakty: za wieloletnie prowadzenie skomplikowanej sprawy z zakresu ubezpieczeń społecznych radca prawny otrzymywał do niedawna zaledwie 180 zł, a nawet 90 zł. Podniesienie tej kwoty nawet o 100 procent wciąż nie rekompensuje zaangażowania oraz czasu trwania takiego procesu. Problem jest zresztą znacznie szerszy i dotyczy samego systemu płatności. Radca prawny nie otrzymuje żadnych zaliczek i musi kredytować proces z własnej kieszeni, czekając na wynagrodzenie do prawomocnego wyroku. Państwo w całości przerzuciło ten ciężar na nas, czego naturalnym skutkiem jest drastyczny spadek liczby chętnych do prowadzenia spraw z urzędu. W związku z powyższym, konieczna jest całkowita zmiana modelu wynagradzania, a nie tylko doraźne leczenie objawowe.

 

Polecamy książki prawnicze

Przejdź do: Due diligence nieruchomości, Maciej Boryczko - otwiera się w nowym oknie
Nowość
Due diligence BORYCZKO RGB
25% Rabatu
Sprawdź
Cena promocyjna: 224,25 zł | Cena regularna: 299,00 zł
Najniższa cena w ostatnich 30 dniach: 224,25 zł