Radcy prawnemu Bożenie G. rzecznik dyscyplinarny postawił dwa zarzuty. Były to:

  1. niezachowanie należytej staranności w kontaktach z klientem, pobieranie zaliczek (po tysiąc, tysiąc pięćset zł) i nie rozliczanie się z nich,
  2. trzy razy nie stawiła się na wezwanie rzecznika dyscyplinarnego, w tym dwa razy z własnej winy bez usprawiedliwienia.

Sąd I instancji, Okręgowy Sąd Dyscyplinarny w Poznaniu orzekł, że radca prawny Bożena G. jest winna przewinieniom, naruszającym zasady etyki zawodowej. Nałożył za pierwsze naruszenie karę pieniężną 3 tys. zł, a za drugi czyn - naganę.

Wyższy Sąd Dyscyplinarny przy Krajowej Izbie Dyscyplinarnej 25 sierpnia 2017 r. utrzymał w mocy to orzeczenie.

 


Wezwania doręczone za późno

Wobec tego obwiniona odwołała się do Sądu Najwyższego wskazując, że karalność czynów przedawniła się, gdyż upłynęło już 5 lat od ich popełnienia.

Drugi zarzut Bożeny G. dotyczył dat niestawienia się na wezwanie rzecznika. Sądy dyscyplinarne nie określiły tych terminów. A co więcej - były wysłane pod niewłaściwy adres.

Wezwanie z 21 maja 2014 r. zostało doręczone 24 maja 2014 r., wezwanie na 23 lipca 2014 r. potwierdzono dowodem pobrania przesyłki - 25 lipca 2014 r., trzecie wezwanie też dotarło po terminie.

Warto przeczytać: SN: Radca prawny ukarany za niezłożenie wniosku o nadanie klauzuli wykonalności

Zastępca rzecznika dyscyplinarnego twierdził, że nie nastąpiło przedawnienie, gdyż dotyczył czynu ciągłego. Liczy się ostatnia data przewinienia. Wobec tego pięć lat nie minęło.

Zastępca rzecznika Sławomir Pilipiec zaznaczył, że od radcy prawnego wymaga się wyższej staranności. Ponadto zły odbiór przesyłek wzywających do wyjaśnień to celowe działanie obwinionej, "w celu osiągnięciu efektu przedawnienia karalności".

 


SN uniewinnia radcę

Sąd Najwyższy zmienił wyrok Wyższego Sądu Dyscyplinarnego i uniewinnił radcę prawnego Bożenę G. Jak wyjaśniał sędzia przewodniczący Adam Tomczyński, co do pierwszego zarzutu - niestaranności, to przedawnienia nie było.

Jeśli idzie o zarzut drugi to trudno ustalić, czy karalność czynu przedawniła się, gdy nie wiadomo, kiedy przewinienia nastąpiły. SN ustalił, że były cztery wezwania do stawienia się przed rzecznikiem; jedno niestawiennictwo zostało usprawiedliwione, orzeczenie WSD objęło jednak tylko dwa terminy. Dwa wezwania dotarły z opóźnieniem i bez wątpienia wysyłano zawiadomienia pod adres inny niż wskazany przez obwinioną.

Przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania nie mijałoby sensu - dodał sędzia Tomczyński.

Sygnatura akt II DSI 18/18, wyrok z 12 lutego 2019 r.