Jak pisze „Rzeczpospolita”, niektóre zdania w umowach podsuwanych nam do podpisu przez operatorów telekomunikacyjnych mają ponad sto wyrazów, a do ich zrozumienia potrzeba doktoratu. Takie wnioski płyną z najnowszego „Sprawozdania o stanie ochrony języka polskiego".
Najbardziej alarmujące wnioski płyną z lektury dokumentów przygotowywanych przez operatorów telekomunikacyjnych. Zdaniem Rady umowy dla abonentów „są przygotowane tak, by zabezpieczać tylko interes nadawcy", a ich „forma graficzna, układ tekstu, jak i sposób jego opracowania służą temu, by zniechęcić odbiorcę do zapoznawania się z treścią umowy".
Prof. Tadeusz Zgółka z prezydium Rady uważa jednak, że operatorzy sieci komórkowych sprawiają wrażenie, jakby chcieli „utajnić treść umów". – Umowę w salonie można zobaczyć tylko na chwilę przed podpisaniem i nie wolno jej wziąć wcześniej do domu – opowiada prof. Zgółka.
– Każdy usługodawca chciałby, aby umowy były jak najbardziej czytelne. To jednak prawo nakłada na nas obowiązek uwzględnienia wszystkich sytuacji związanych z używaniem telefonu, co komplikuje dokument – wyjaśnia rzecznik Play Marcin Gruszka. Więcej>>>
Czytaj: Język prawny może też mieć wymiar perswazyjny>>>



![Kodeks postępowania administracyjnego. Komentarz [PRZEDSPRZEDAŻ]](/gfx/prawopl/_thumbs/produkty_foto/83196/978-83-8390-833-5_,mn6D62SdolTgn7bKqdfXjIVm.jpg)
![Kodeks karny. Komentarz [PRZEDSPRZEDAŻ]](/gfx/prawopl/_thumbs/produkty_foto/83259/978-83-8438-079-6_,mn6D62SdolTgn7bKqdfXjIVm.jpg)




![AI dla prawników. Sztuczna inteligencja w praktyce zawodów prawniczych [PRZEDSPRZEDAŻ]](/gfx/prawopl/_thumbs/produkty_foto/83262/978-83-8438-070-3_,mn6D62SdolTgn7bKqdfXjIVm.jpg)