Webinar AI w pracy prawnika: 6 błędów, które mogą kosztować utratę klienta, naruszenie RODO lub odpowiedzialność zawodową Ekspertka: dr Gabriela Bar  24 września | 14:00
Włącz wersję kontrastową
Zmień język strony
Prawo.pl

Asesorzy dostali stare sprawy poza systemem losowania? Zarządzenia już uchylone

Wiceprezes Sądu Rejonowego dla Warszawy-Mokotowa przydzielił po pięć starych spraw nowym asesorom i sędzi, która wróciła do wydziału cywilnego. Zrobił to poza systemem losowego przydzielania spraw i uzasadnił m.in. dbałością o równomierne obciążenie sędziów i potrzebą ograniczenia skarg na przewlekłość. Zarząd Stowarzyszenia Absolwentów i Aplikantów KSSiP VOTUM, ocenia, że taka decyzja zapadła z rażącym naruszeniem przepisów i godzi w konstytucyjne oraz konwencyjne gwarancje niezawisłości sędziowskiej. Jak nieoficjalnie dowiedziało się Prawo.pl zarządzenie zostało uchylone przez prezesa sądu.

temida mlotek
Źródło: iStock

Chodzi o zarządzenie wiceprezesa z 19 sierpnia br. w sprawie określenia katalogu spraw toczących się w I, II i XVI Wydziale Cywilnym, dotyczące zmiany referenta z uwagi na długotrwałą przeszkodę w ich rozpoznaniu w dotychczasowym składzie. Powołał się przy tym m.in. na przepisy Prawa o ustroju sądów powszechnych dotyczące kompetencji prezesa, jego czynności z zakresu wewnętrznego nadzoru administracyjnego oraz na art. 47b par. 1, zgodnie z którym zmiana składu sądu może nastąpić tylko w przypadku niemożności rozpoznania sprawy w dotychczasowym składzie albo długotrwałej przeszkody w rozpoznaniu sprawy w dotychczasowym składzie. Uzasadnił to dbałością o równy dostęp stron do procesu i możliwość rozpoznania sprawy w zbliżonym terminie, niezależnie od referatu sędziego, w którym znajduje się sprawa, ograniczeniem skarg na przewlekłość postępowań sądowych i wypłaty zasądzonych w ich ramach kwot oraz dbałością o równomierne obciążenie sędziów i możliwość wyznaczania spraw w zbliżonych terminach.

Sprawy zostały przydzielone z referatów, w których była największa liczba starych spraw i które były tworzone, jak zaznaczono w zarządzeniu, przed wejściem w życie SLPS (Systemu Losowego Przydzielania Spraw).

Kwestia ta już oparła się o Ministerstwo Sprawiedliwości. Jak poinformowano Prawo.pl, 1 września br. do Departamentu Nadzoru Administracyjnego Ministerstwa Sprawiedliwości wpłynęło pismo jednego ze stowarzyszeń w tej sprawie. - Ministerstwo zwróci się do prezesa Sądu Apelacyjnego o wyjaśnienie tej sytuacji - zaznaczono.

Czytaj: Przewodniczący wydziału będzie mógł sam wyznaczyć dwóch sędziów do składu "trójkowego">>

Sędzia wraca do wydziału? Dostanie nowe i stare sprawy>>

Wiceprezes wyjścia nie miał? Orzecznicy czekają z rozpoznaniem spraw

Jeden z warszawskich sędziów zapewnia w rozmowie z Prawo.pl, że wiceprezes chciał dobrze.

 W tym przypadku rozdzielone zostały sprawy, które czekały latami, po kilka na czterech asesorów i jedną sędzię. Chodziło przede wszystkim o dobro obywateli. Można było albo nic nie robić, albo sprawy podzielić – mówi.

Nieco inaczej podchodzą do tego asesorzy. Nieoficjalnie podkreślają, że nie dziwi ich, iż ich koledzy, którzy zostali postawieni w takiej sytuacji, zwrócili się m.in. do prezesa warszawskiego sądu okręgowego.

 W przeszłości oczywiście bywało tak, że nowy sędzia, który trafiał do nowego wydziału, dostawał „w prezencie” od nowych kolegów sprawy, które im zbyt długo zalegały w szafach. Właśnie to miał zmienić System Losowego Przydzielania Spraw. Nie może być tak, że „nowy” dostaje to, co innym sędziom nie pasuje albo sprawia zbyt duży problem – podsumowuje.

Jak dowiedziało się nieoficjalnie Prawo.pl, orzecznicy, którzy dostali sprawy, wstrzymali się na razie z ich rozpoznaniem. 

 

Naruszenie ustawy, Konstytucji i konwencji

Krytycznie do sprawy odniósł się w swoim stanowisku Zarząd Stowarzyszenia Absolwentów i Aplikantów KSSiP VOTUM.

– Zarządzenie to, w ocenie Stowarzyszenia, zostało wydane z rażącym naruszeniem przepisów ustawy z 27 lipca 2001 r. – Prawo o ustroju sądów powszechnych (dalej: „p.u.s.p.”) i godzi w konstytucyjne oraz konwencyjne gwarancje niezawisłości sędziowskiej, a także w prawo stron do rozpoznania sprawy przez sąd należycie obsadzony – wskazano.

Zastrzeżenia VOTUM budzi m.in. powołanie w podstawie prawnej zarządzenia art. 37b par. 1 pkt 1 i 3 p.u.s.p.

– Przepis ten, umieszczony w rozdziale poświęconym wewnętrznemu nadzorowi administracyjnemu, upoważnia prezesa sądu wyłącznie do badania sprawności postępowania w poszczególnych sprawach (pkt 1) oraz badania prawidłowości przydzielania spraw sędziom, asesorom sądowym i referendarzom sądowym oraz równomierności obciążenia ich pracą (pkt 3). Jest to zatem kompetencja o charakterze czysto diagnostyczno-kontrolnym. Na jej podstawie prezes (wiceprezes) sądu może stwierdzić istnienie nieprawidłowości, nie uzyskuje jednak w ten sposób samodzielnego umocowania do podjęcia czynności władczej polegającej na zmianie referenta w konkretnych sprawach – podkreślono.

I podsumowano, że kompetencja do ingerencji w skład orzekający i przydział spraw została uregulowana przez ustawodawcę odrębnie i wyczerpująco w art. 47a-47b p.u.s.p., właśnie po to, by wyłączyć ją spod swobodnego uznania administracji sądowej i poddać rygorystycznym przesłankom materialnym.

Powołanie art. 37b obok art. 47b nie rozszerza zatem zakresu dopuszczalnej ingerencji ani nie konwaliduje braku przesłanek z art. 47b par. 1. Kompetencja nadzorczo-informacyjna nie może być traktowana jako samodzielna lub dodatkowa podstawa do podejmowania czynności zastrzeżonych dla odrębnego, szczególnego reżimu prawnego. Zabieg taki stanowi w istocie próbę obejścia gwarancyjnego charakteru art. 47a-47b p.u.s.p. i przywrócenia, pod pozorem wykonywania nadzoru administracyjnego, dyskrecjonalnego wpływu administracji sądowej na przydział spraw, którego wyeliminowaniu miało służyć wprowadzenie systemu losowego przydziału spraw – czytamy w stanowisku.

Wyroki do uchylenia? Odbije się na ocenie asesora

Stowarzyszenie odniosło się też do faktu, że w zarządzeniu przy konkretnych orzecznikach wskazano sygnatury przydzielonych im spraw.

– Ręczne, pozasystemowe wskazanie konkretnych sygnatur konkretnym orzecznikom, bez ujawnienia kryterium i mechanizmu tego wyboru, jest wprost sprzeczne z ideą losowości i transparentności przydziału spraw, która ma gwarantować bezstronność sądu i wykluczać wpływ administracji sądowej na skład orzekający w konkretnej sprawie – wskazuje VOTUM.

Zaznacza również, że wykonanie takiego zarządzenia może skutkować wystąpieniem sprzeczności składu sądu z przepisami prawa w rozumieniu art. 379 pkt 4 k.p.c., a w konsekwencji nieważnością postępowania w sprawach objętych ponownym przydziałem.

 Dla stron postępowań oznacza to realne ryzyko uchylenia zapadłych orzeczeń i wydłużenia postępowań o kolejne lata, czyli skutek wprost przeciwny do celu, którym, jak deklaruje samo zarządzenie, miało być ograniczenie przewlekłości postępowań – podsumowano.

VOTUM zwraca równocześnie uwagę, że chodzi o asesorów sądowych, którzy w najbliższym czasie podlegać będą kompleksowej ocenie kwalifikacyjnej.

 Narażanie ich na orzekanie w warunkach obarczonych ryzykiem nieważności postępowania z przyczyn od nich niezależnych nie da się pogodzić z zasadami rzetelnego sprawowania nadzoru administracyjnego nad sądami – wskazano w stanowisku.

 

Lekceważenie przepisów

Maciej Świder, sędzia, członek zarządu Stowarzyszenia Absolwentów i Aplikantów Krajowej Szkoły Sądownictwa i Prokuratury VOTUM, informuje, że Stowarzyszenie wystąpiło w tej sprawie do Departamentu Nadzoru Administracyjnego Ministerstwa Sprawiedliwości i Krajowej Rady Sądownictwa.

- Jeśli te informacje się potwierdzą, to jest to sytuacja, która nie powinna mieć miejsca i która nie ma podstaw prawnych. Po pierwsze, wątpliwości budzi przydzielanie nowym orzecznikom – asesorom sądowym, jak i sędziom powracającym do orzekania po długotrwałej nieobecności – starych spraw innych sędziów. Po drugie, niepokoi przede wszystkim sposób ich przydzielenia, z pominięciem losowania. Nie wiemy, jakimi kryteriami kierował się wiceprezes, przydzielając sprawy konkretnym osobom i dlaczego zostały wybrane akurat te sprawy. To zostało przeprowadzone w sposób nietransparentny. Nie zapominajmy, że zmiana składu orzekającego może nastąpić wyłącznie w przypadkach wskazanych w ustawie, po zaistnieniu ściśle określonych warunków. Jak to się ma do zarządzenia wiceprezesa? - zastanawia się sędzia.

I dodaje, że w tym przypadku problemem nie są źle działające czy nieodpowiednie przepisy, lecz fakt ich lekceważenia.  - Mamy System Losowego Przydziału Spraw. Ten system ma swoje wady, ale obowiązuje m.in. po to, by ukrócić nieprawidłowe praktyki, czyli ręczne sterowanie przydziałem spraw. A to m.in. dlatego, że bywało ono uznaniowe, często niesprawiedliwe i wiązało się z ryzykiem wpływania na skład w konkretnej sprawie. Jeszcze inną kwestią jest obowiązujący obecnie przepis par. 67 ust. 3a i 3b regulaminu urzędowania sądów powszechnych - mówi sędzia.

Wyjaśnia, że zgodnie z pierwszym przewodniczący wydziału może zarządzić przekazanie referentowi, który wrócił po nieobecności, a którego referat został podzielony i przekazany innym orzecznikom, wszystkich albo części spraw, w których nie podjęto żadnych czynności, z wyjątkiem czynności należących do spraw pilnych. 

 Drugi z przepisów dotyczy sytuacji, gdy do danego wydziału przydzielany jest nowy sędzia lub asesor sądowy. W takiej sytuacji prezes sądu może przydzielić nowemu orzecznikowi sprawy innych sędziów, w których czas oczekiwania na rozprawę przekracza 12 miesięcy, a w których nie podjęto żadnych czynności. Tyle że tutaj przydział również musi nastąpić losowo, a nie ręcznie. Jak dotąd nie spotkaliśmy się z żadnymi nadużyciami w związku z tą nową regulacją. Może jednak budzić ona wątpliwości, bo pytanie czy bezczynnością jednego sędziego powinien być obciążany inny orzecznik. Być może warto, zamiast sięgania po takie instrumenty, podjąć kroki, aby do takich przewlekłości w ogóle nie dochodziło, np. zapewniając lepsze wsparcie asystentów dla sędziów. Warto również przemyśleć kwestię nierównomiernego obciążenia sądów przydziałem spraw. Często między sądami w tym samym mieście występują znaczne dysproporcje, które trudno wytłumaczyć – podsumowuje.

Polecamy książki prawnicze