Protestować na drodze wolno. Leżeć na jezdni nie
Krakowski sąd uznał winnym Michała Rz. biorącego udział w lipcowym proteście motocyklistów na autostradzie A4. Nie skazał go za sam udział w proteście, ale za położenie się na jezdni.
Michał Rz. wraz z innymi motocyklistami 31 lipca 2009 r.protestował przeciwko wysokim opłatom dla jednośladów na autostradzie A4. O ukaranie motocyklisty wnosiła policja, gdy na protestujących doniósł Stalexport, operator trasy. Firma twierdziła, że motocykliści celowo tamowali ruch na autostradzie.
Decydujący dla sprawy okazał się film nakręcony podczas protestu, na którym widać, jak mężczyzna leży przez 23 sekundy na jezdni, pozując do zdjęć. Sąd uznał to za naruszenie przepisów o ruchu drogowym. Według sądu sam udział w proteście motocyklistów nie stanowi wykroczenia tamowania ruchu. Trzeba byłoby wykazać konkretnej osobie, że jej zachowanie zatamowało ruch na autostradzie, a w tej sprawie obwinionemu niczego takiego nie wykazano - podkreślał sędzia. Ponieważ jednak wykroczenie, którego winnym uznano motocyklistę, nie spowodowało zdaniem sadu dużego zagrożenia, sędzia odstąpił od wymierzenia mu kary. Skazany musi zapłacić jedynie 100 zł kosztów postępowania przed sądem.





