Seremet przedstawił posłom sejmowej komisji informację na temat aktualnej sytuacji w prokuraturzeWcześniej media poinformowały, że Andrzej Seremet złożył wniosek o odwołanie gen. Krzysztofa Parulskiego, szefa Naczelnej Prokuratury Wojskowej.

Odnosząc się do gestu prok. Przybyła, Seremet powiedział, że "obrona swojego przełożonego takimi metodami jest absolutnie niedopuszczalna". Prokurator generalny dodał, że po incydencie samopostrzelenia się prok. Przybyła 9 stycznia zadzwonił do gen. Parulskiego. - W telefonicznej rozmowie podjętej z mojej inicjatywy gen. Parulski obciążył mnie odpowiedzialnością za incydent w Poznaniu, po czym przerwał połączenie; próby ponownego skomunikowania się z moim zastępcą okazały się bezskuteczne - mówił prokurator generalny.Seremet był też pytany przez posłów o nadzór nad śledztwem smoleńskim wykonywany przez prok. Marka Pasionka. - Nie był to nadzór, który w ocenie mojej i naczelnego prokuratora wojskowego mógłby zostać uznany za właściwy - oświadczył prokurator.

- Być może państwa to zaskoczy, ale zgadzam się z gen. Krzysztofem Parulskim w tej sprawie - powiedział Seremet. Zapowiedział zarazem, że nie zamierza wpływać na działalność rzecznika dyscyplinarnego badającego sprawę Pasionka.Seremet zaznaczył, że jego rola w ostatnich wydarzeniach dotyczących prokuratury nie uzasadnia potrzeby rozważania ustąpienia ze stanowiska.

- Moim kandydatem na stanowisko Naczelnego Prokuratora Wojskowego jest Jerzy Artymiak, zastępca PG - powiedział Seremet.