LEX EXPERT AI  Jedyny czat AI bazujący na zasobach LEX
Włącz wersję kontrastową
Zmień język strony
Włącz wersję kontrastową
Zmień język strony
Prawo.pl

Min. Żurek potępia incydent na posiedzeniu Trybunału Stanu

Minister sprawiedliwości Waldemar Żurek stanowczo potępił skandaliczne zachowanie, do którego - w jego ocenie - doszło 3 września 2025 r. podczas posiedzenia Trybunału Stanu w gmachu Sądu Najwyższego. Uznał to "za naruszenie powagi organu konstytucyjnego" i "podważenie autorytetu wymiaru sprawiedliwości". MS sprecyzowało, że chodzi o zachowanie jednego z członków Trybunału, który "zakłócił przebieg posiedzenia i uniemożliwił prowadzenie rozprawy".

Min. Żurek potępia incydent na posiedzeniu Trybunału Stanu
Źródło: iStock

Incydent miał miejsce w trakcie obrad dotyczących uchylenia immunitetu pierwszej prezes Sądu Najwyższego Małgorzaty Manowskiej. Doszło do ostrej wymiany zdań pomiędzy członkami TS - sędziami, którzy zostali wcześniej (29 sierpnia) wyłączeni ze sprawy i trzyosobowym składem. Sędzia Piotr Andrzejewski prowadzący posiedzenie powiedział: Proszę nie przeszkadzać, obowiązuje kultura na tej sali, do cholery. Dodał, że nie jest "przyzwyczajony do politycznych cyrków", oddalił wnioski i zarządził przerwę. 

- To jest wizja praworządności, przez naszych kolegów naprawianej w III Rzeczpospolitej, proszę państwa - dodał, wychodząc.   

Czytaj: 22 września TS zajmie się dopuszczalnością wyłączeń sędziów w sprawie prof. Manowskiej>>

Naruszenie powagi organu konstytucyjnego

Minister Waldemar Żurek wyraził "oburzenie i zawstydzenie wobec zaistniałej sytuacji", podkreślając, że Trybunał Stanu – organ odpowiedzialny za orzekanie w sprawach odpowiedzialności konstytucyjnej najwyższych urzędników państwa – powinien zachowywać najwyższe standardy powagi i bezstronności.

– Cały kraj, wszyscy obywatele patrzyli na człowieka, który zachowywał się w sposób niezrównoważony, który właściwie przewracał krzesło swojego kolegi z Trybunału Stanu, więc jestem zbulwersowany  ocenił minister.

Dodał, że obrazy z sali obrad są „gorszące” i nie do pogodzenia z powagą państwa:

 – Jestem tą sytuacją zawstydzony. W Trybunale Stanu w sali, która mieści się w budynku Sądu Najwyższego, która zawsze była dla nas takim miejscem, my to nazywamy świątynią wymiaru sprawiedliwości, bo tam zasiadali najlepsi prawnicy z najlepszych, mieliśmy gorszące obrazy, gorszące sceny – wskazał.

  

Ministerstwo Sprawiedliwości podkreśla, że incydent w Trybunale Stanu jest konsekwencją wieloletniego niszczenia instytucji państwa i wpisuje się w szerszy kryzys wymiaru sprawiedliwości.

– Niszczono wszystkie instytucje. Mamy zniszczony Trybunał Konstytucyjny, nie mamy Krajowej Rady Sądownictwa, mamy zainfekowany Sąd Najwyższy osobami, które nie tworzą sądu. A dziś widzimy także Trybunał Stanu, którego członek swoim zachowaniem blokował rozprawę w sprawie uchylenia immunitetu pani Manowskiej. To są sytuacje gorszące i obywatele muszą wyciągnąć z tego wnioski – podsumował minister Żurek.

Wolność prasy jako fundament demokracji

W związku ze stanowiskiem Towarzystwa Dziennikarskiego w sprawie wyproszenie dziennikarzy z sali rozpraw w asyście policji, Ministerstwo Sprawiedliwości zwraca uwagę, że wolność słowa i prawo prasy do relacjonowania spraw publicznych stanowią fundament demokratycznego państwa prawa. Wszelkie próby ograniczania obecności dziennikarzy na sali rozpraw czy narzucania im nieuzasadnionych restrykcji są sprzeczne z konstytucyjnymi wartościami oraz prawem obywateli do informacji.

Ministerstwo Sprawiedliwości wskazuje, że jawność życia publicznego i wolna prasa to najlepsza gwarancja przejrzystości działań państwa oraz odpowiedzialności osób sprawujących władzę. Obywatele mają prawo wiedzieć, jak funkcjonują instytucje i jak realizowana jest sprawiedliwość.

Jednocześnie resort podkreśla, że przestrzeganie zasad praworządności – w tym niezależności sądów, równowagi władz i poszanowania konstytucyjnych norm – jest warunkiem odbudowy zaufania do instytucji państwa. Bez respektowania tych podstawowych wartości nie można mówić o prawdziwej demokracji.

Awantura na posiedzeniu TS

Przypomnijmy, że w piątek 29 sierpnia 2025 r. Trybunał Stanu w trzyosobowym składzie rozpatrzył wniosek obrońcy przewodniczącej TS, I prezes Sądu Najwyższego, i wyłączył 12 sędziów Trybunału ze sprawy uchylenia jej immunitetu. Pierwotnie wniosek o wyłączenie dotyczył Jacka Dubois, Kamili Ferenc, Adama Koczyka, Marka Małeckiego, Marka Mikołajczyka, Marcina Radwana-Röhrenschefa, Przemysława Rosatiego i Piotra Zientarskiego. Trybunał Stanu dołączył do tego grona także Sabinę Grabowską, Macieja Miłosza, Marcina Wawrzyniaka i Macieja Zaborowskiego. Adwokat dr Bartosz Lewandowski, reprezentujący prof. Manowską, wskazał, że w tej sytuacji rozstrzygnięcie w przedmiocie wniosku Prokuratury Krajowej nie będzie możliwe.

Co było podstawą wyłączenia? Postępowanie dotyczące niezwołania przez prof. Manowską posiedzenia Trybunału Stanu zostało zainicjowane zawiadomieniem o podejrzeniu popełnienia przestępstwa, złożonym przez 8 członków Trybunału Stanu. W zawiadomieniu tym wskazywali m.in. na fakt złożenia wniosku o zwołanie posiedzenia pełnego składu Trybunału Stanu, który nie został uwzględniony wbrew prawnemu obowiązkowi. Śledztwo toczy się od września 2024 r. Podstawą decyzji z 29 sierpnia miały być więc przepisy k.p.k. Prokuratura Krajowa w specjalnym stanowisku przyznała, że ci członkowie TS mieli bezpośrednią wiedzę o zdarzeniu i byli faktycznymi świadkami czynu. Na gruncie kodeksu postępowania karnego — jak dodała — zachodziła więc wobec nich przesłanka wyłączenia określona w art. 40 par. 1 pkt 4 k.p.k. w postaci „bycia świadkiem czynu" (o czym prokurator był w pełni świadomy). Tyle że prokuratura uważa, iż w postępowaniu przed Trybunałem Stanu przepisy kodeksu postępowania karnego stosuje się odpowiednio, a nie wprost (art. 18 ust. 2 ustawy o Trybunale Stanu).

 

 

Polecamy książki prawnicze