Adwokat, który sam wielokrotnie reprezentował swoich klientów przez Europejskim Trybunałem Praw Człowieka, odnosi się do raportu Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka. Wynika z niego, że o ile Polska nie ma problemów z płaceniem zadośćuczynień - robi to terminowo - to o tyle wprowadzanie zmian legislacyjnych wynikających z rozsytrzygnięć ETPC trwa latami. 

Problem systemowy - dotyczy wszystkich polskich rządów

Dziekan podkreśla, że takie podejście do wyroków ETPC jest charakterystyczne dla wszystkich polskich rządów. - Niektóre w większym stopniu, inne w mniejszym realizują te wyroki. Jedne stwarzają pozory, inne nie wykonują wszystkich obowiązków legislacyjnych z nich wynikających. Generalnie niechętnie wdrażają zmiany, które ograniczają ich kompetencje i poszerzają sferę wolności i praw obywateli - mówi.

 


I dodaje, że podobnie jest z wyrokami Trybunału Konstytucyjnego. - Bardzo wiele ważnych dla Polaków wyroków TK czeka długo na implementacje przez zmiany prawa. Z drugiej strony ostatnie trzy lata pokazały, że wtedy kiedy rząd ma motywację polityczną, możliwe jest przeprowadzenie daleko idących, nawet kosztownych reform legislacyjnych w krótkim czasie. Z tego wynika, że nie jest problemem procedura legislacyjna, problemem jest brak woli politycznej. A także brak buntu społeczeństwa polskiego wobec władzy, która odmawia wprowadzenia w życie wyroków wiążących Polskę - dodaje.

W jego ocenie problem jest już systemowy. - Z drugiej strony Polska nie jest tu wyjątkiem. To problem wielu państw. Państwa zachodnie generalnie więcej i szybciej wprowadzają zmiany wynikające z wyroków Trybunału, ich prawo jest szybciej doprowadzane do standardów, wynikających z orzecznictwa ETPC. Państwa o nierozbudowanej kulturze demokratycznej - np. Rosja, w niewielkim stopniu implementują zmiany legislacyjne, jedynie wypłacają odszkodowania - bo to jest najprostsze, w dodatku z pieniędzy podatników - dodaje. 

Rozwiązanie w rękach społeczeństwa

W ocenie mec. Pietrzaka to społeczeństwo powinno domagać się przeprowadzania wynikających zw wyroków zmian. - Czyli zwiększenia sfery naszego bezpieczeństwa prawnego, naszych praw wolności z ograniczenia kompetencji państwa. Bo na tym polega prawdziwa konstytucyjno-liberalna demokracja czyli demokracja wolnościowa - mówi.

Jak zaznacza, to że nacisk społeczny jest istotny pokazały doświadczenia ostatnich 30 lat. - Chodzi o działanie organizacji pozarządowych, ale też dziennikarzy. Nawet jeśli skutków nie widać od razu, ważne by o tym mówić, powtarzać. Głos powinny też zabierać organizacje sędziowskie, zawody prawnicze. Ważne też, by obywatele głosując w wyborach, zadawali sobie to pytanie. Czy dana formacja polityczna respektuje ich prawa poprzez wykonywanie wyroków ETPC, czy nie - dodaje.

Czytaj: Nieludzkie traktowanie w Gostyninie? Będzie skarga do Strasburga>>

Co w raporcie? 

W ocenie autorów raportu Polska ambiwaletnie podchodzi do wprowadzania zmian wynikająch z wyroków Trybunału. Niektóre problemy poruszane w orzecznictwie ETPC mają - jak zaznaczają - więcej "szczęścia” i są rozwiązywane w "rozsądnym terminie", inne mniej i czekają całymi latami. 

 


- Wynika to przede wszystkim z materii zagadnienia. Bywają np. sprawy, w których zdziwienie budzi fakt, że władze same nie zauważyły jaskrawej niezgodności ustawodawstwa krajowego ze standardem strasburskim, i konieczna była do tego aż interwencja Trybunału. Rozstrzygnięcia ETPC nie budzą wtedy kontrowersji i dość łatwo jest implementować ten standard do polskiego prawa. Problem pojawia się wtedy, gdy mimo zapadłego wyroku, a nawet wielu wyroków Polska przez wiele lat nie zmienia swojego prawa w danej materii - dodają autorzy opracowania. 

W raporcie wskaznych jest kilka przyczyn takiej sytuacji. Po pierwsze inercja systemu prawnego charakteryzującego się niechęcią wobec zmian, po drugie powolność procesu legislacyjnego, zwłaszcza wtedy, gdy władze państwowe nie zgadzają się merytorycznie lub aksjologicznie z orzeczeniami Trybunału w danej kwestii, a tym bardziej, jeśli zmiana legislacyjna miałaby pociągać za sobą konsekwencje finansowe. 

- Wreszcie istotne są też względy ambicjonalne. Władze państwowe nie bardzo lubią uginać się pod presją organów międzynarodowych choćby jak najbardziej sprzyjających Polsce, zwłaszcza jeżeli mogą wskazać inne kraje, w których, ich zdaniem, sytuacja jest jeszcze gorsza. Ponadto, usuwanie przyczyn naruszeń praw człowieka gwarantowanych Konwencją i Protokołami Dodatkowymi wymaga czasami nie tylko prostej nowelizacji prawa, ale poważnych reform strukturalnych, co dodatkowo zniechęca władze państwowe do przeprowadzania jakichkolwiek zmian - dodają. 

Przykładem jest sprawa Beller przeciwko Polsce, dotycząca przewlekłości postępowania administracyjnego, w której wyrok zapadł 13 lat temu i wciąż nie może on być uznany za wykonany. 

Najbardziej problematyczne - tortury czy wolności słowa

HFPC przypomina też, że Komitet Ministrów Rady Europy wciąż uznaje za niewykonane wiele wyroków przeciwko Polsce. - Dotyczą one ważnych aspektów ochrony praw człowieka: wolności osobistej, zakazu tortur, nieludzkiego lub poniżającego traktowania albo karania, wolności słowa czy też prawa do rzetelnego postępowania sądowego - wymienia. 

W ocenie ekspertów konieczne jest m.in. wzmocnienie w Polsce na poziomie instytucjonalnym procesu wykonywania wyroków ETPC. Słabym punktem - zdaniem Fundacji - jest brak powołania przez obecny Parlament Podkomisji Stałej ds. Wykonywania Wyroków Europejskiego Trybunału Praw Człowieka.

Ćwierć wieku - 1145 wyroki, 958 niekorzystnych dla Polski

W styczniu br. minęło 25 lat od momentu ratyfikacji przez Polskę Europejskiej Konwencji Praw Człowieka, na mocy której ETPC został powołany. W tym okresie Trybunał wydał 1145 wyroków dotyczących Polski. 958 - to te w których swierdził naruszenia Konwencji. Sama Helsińska Fundacja występowała w 130 postępowaniachm a złożyła 70 skarg.