Szkolenie online KSeF dla prawników. Nowe obowiązki kancelarii prawnych 5.03.2026 g. 14:00
Włącz wersję kontrastową
Zmień język strony
Włącz wersję kontrastową
Zmień język strony
Prawo.pl

Wrocławski sąd wycofuje się z ograniczeń wstępu

Do Sądu Okręgowego we Wrocławiu wchodzić mogły jedynie osoby wezwane na rozprawy i posiedzenia oraz te, które wykazały, że muszą załatwić ważną sprawę. Interweniował Rzecznik Praw Obywatelskich wskazując łamanie konstytucji - regulamin zmieniono.

To nie jedyna tego typu sytuacja. Podobny zapis znalazł się w regulaminie Sądu Okręgowego w Lublinie. W tej sprawie także interweniował RPO. W obu przypadkach żądanie uchylenia zapisu uzasadniał tym, że narusza on wolności i prawa człowieka i obywatela.

Prezes sądu tłumaczy nacjonalistami

Jak poinformował RPO, prezes Sądu Okręgowego we Wrocławiu Maciej Skórniak, wyjaśnił że wcześniejszy zapis zwiększał bezpieczeństwo nie dopuszczając do przebywania w sądach "osób mogących spowodować zakłócenie ładu i bezpieczeństwa".

- Niejednokrotnie osoby z różnych ugrupowań nacjonalistycznych, pseudokibiców lub innych grup budzących niepokój, w tym przestępczości zorganizowanej, próbowały wtargnąć na teren sądu i zakłócić przebieg rozpraw oraz pracy pracowników, a także zawiązać manifestację na terenie sądu bez uprzedniego zezwolenia - napisał w odpowiedzi na interwencje RPO.

Kwestionowany paragraf wykreślono, w jego miejsce zapisano: "osoby wchodzące do sądu obowiązane są poddać się dokonywanym przez funkcjonariuszy policji czynnościom kontrolnym opisanym w § 4-8, a w razie odmowy poddania się im mogą nie zostać wpuszczone na teren sądu".

Konstytucja nie wymaga pozwoleń

RPO interweniując podnosił, że tego typu zapisy regulaminu są sprzeczne z konstytucyjną zasadą jawności postępowań sądowych, ponieważ ograniczają dostęp publiczności do jawnych rozpraw i uniemożliwiają społeczną kontrolę wymiaru sprawiedliwości.

- Konstytucja nie przewiduje wymogu posiadania przez obywateli w sądzie żadnych pozwoleń, wniosków czy pism. Wystarczy po prostu przyjść do sądu, wybrać rozprawę z wokandy, a następnie zasiąść na ławach przeznaczonych dla publiczności - pisał zastępca RPO Stanisław Trociuk.

Każdy ma prawo do sprawiedliwego procesu

Wskazywał równocześnie, że każdy ma prawo do sprawiedliwego i jawnego rozpatrzenia sprawy bez nieuzasadnionej zwłoki przez właściwy, niezależny, bezstronny i niezawisły sąd.

- Jawność oznacza rozpoznawanie spraw w sposób stwarzający możliwość uczestniczenia publiczności. Dlatego szczegółowe przepisy przewidują zasadę jawności rozpraw, pozwalają na obecność nie tylko osobom biorącym udział w postępowaniu, ale także osobom pełnoletnim z pewnymi ograniczeniami oraz dopuszczające utrwalanie przebiegu rozprawy przez media - zaznaczył Trociuk.

Bez jawności wymierzanie sprawiedliwości w tajemnicy

Dodał, że zasada jawności wyklucza też sprawowanie wymiaru sprawiedliwości w tajemnicy, poza - choćby w praktyce tylko potencjalną - kontrolą społeczną.

- Przyczynia się też do zwiększenia zaufania społeczeństwa do wymiaru sprawiedliwości i mobilizuje sąd do większej staranności i sumienności. Regulamin prowadzi zaś do ograniczenia dostępu publiczności do jawnych rozpraw i posiedzeń - dodał zastępca RPO.

W jego ocenie to ograniczenie lub wręcz uniemożliwienie społecznej kontroli wymiaru sprawiedliwości. - Stoi też na przeszkodzie edukacji prawnej poprzez możliwość zapoznawania się obywateli z jawnymi wyrokami sądów - zaznaczył.

Polecamy książki prawnicze