ezpłatny e-book 5 dylematów prawnika in-house: interpretacje, ryzyka, wątpliwości Sprawdź analizy prawne ekspertów i odpowiedzi LEX Expert AI
Włącz wersję kontrastową
Zmień język strony
Włącz wersję kontrastową
Zmień język strony
Prawo.pl

Raz u mamy, raz u taty - to nie zawsze w interesie dziecka

Ministerstwo Sprawiedliwości skierowało do opiniowania projekt regulujący pieczę współdzieloną nad dzieckiem. Nowelizacja, choć wyczekiwana przez sędziów, budzi wątpliwości pełnomocników. Chodzi m.in. o kwestie zabezpieczenia dziecka przed przemocą domową, co wynika z Konwencji Stambulskiej. Podnoszą też potrzebę uregulowania kwestii alimentów, bo jak podkreślają, są rodzice, dla których ich niepłacenie może być główną motywacją. Sędziowie z kolei uważają, że nadmierna kazuistyka nie służy rozstrzyganiu, a dobro dziecka jest jego podstawą.

mlotek rozwod dzieci
Źródło: iStock

Minister sprawiedliwości już we wrześniu 2025 r. zapowiadał ustawowe uregulowanie kwestii pieczy współdzielonej. Podobnie jak prace nad rozwiązaniami, które miałyby przeciwdziałać utrudnianiu kontaktów z dziećmi. Projekt noweli Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego oraz niektórych innych ustaw (UD 349), dotyczący pierwszej kwestii, został skierowany już do opiniowania, resort przeznaczył na zgłaszanie uwag 21 dni. Na liście podmiotów, do których projekt do opiniowania trafił, jest RPO, ale nie ma Rzecznika Praw Dziecka.

Co istotne, zgodnie z proponowanym art. 756¹ᵃ k.p.c., sąd – w postępowaniu zabezpieczającym dotyczącym wniosku o uregulowanie pieczy nad dzieckiem – będzie orzekał pieczę współdzieloną do czasu zakończenia sprawy, jeżeli rodzicom żyjącym w rozłączeniu będzie przysługiwać władza rodzicielska w pełnym zakresie. Odstąpienie od orzeczenia pieczy współdzielonej będzie możliwe tylko wówczas, gdy taka forma sprawowania bieżącej pieczy nad dzieckiem będzie sprzeczna z dobrem dziecka lub jedno z rodziców sprzeciwi się powierzeniu mu bieżącej pieczy nad dzieckiem.

Czytaj: Projekt o pieczy współdzielonej w wykazie prac legislacyjnych rządu>>

W projekcie przesłanki orzekania o pieczy

MS proponuje, by piecza współdzielona stanowiła jedną z form wspólnego wykonywania władzy rodzicielskiej nad dzieckiem przez oboje rodziców. Pozostawienie pełnej władzy rodzicielskiej obojgu rodzicom będzie warunkiem koniecznym jej orzeczenia, z drugiej strony - jak wskazano w uzasadnieniu - nie oznacza to, że wspólne wykonywanie władzy rodzicielskiej automatycznie będzie wiązało się ze sprawowaniem pieczy współdzielonej. Jej warunkiem nie będzie też przedstawienie przez małżonków w sprawie o rozwód (lub separację) porozumienia rodzicielskiego, ale sąd - jak wskazuje MS - będzie przy tym zobowiązany uwzględnić porozumienie małżonków w przedmiocie sposobu wykonywania władzy rodzicielskiej, wysokości ponoszonych przez każdego z małżonków kosztów utrzymania i wychowania dziecka oraz utrzymywania kontaktów z dzieckiem po rozwodzie, jeżeli dobro dziecka za tym przemawia.

Projekt reguluje kryteria przyznania pieczy współdzielonej. Przy czym, jak uzasadniono, w podejmowaniu decyzji dotyczącej pieczy współdzielonej najważniejszy powinien być „dobrostan dziecka". Wskazano również, że pojęcie „dobra dziecka" odnosi się do zapewnienia mu warunków egzystencji materialnej i rozwoju osobistego. - Przy wyborze modelu wykonywania władzy rodzicielskiej przez rodziców żyjących w rozłączeniu wymaga się od sądu szerokiej analizy stanu faktycznego w różnych aspektach, przy tym sąd, dokonując oceny postulowanego rozstrzygnięcia z punktu widzenia dobra dziecka, nie porównuje hipotetycznych skutków wdrożenia modelu pieczy współdzielonej ze stanem pełnej rodziny, ale z możliwym stanem faktycznym, w którym wykonywanie władzy rodzicielskiej zostanie powierzone jednemu z rodziców - wskazano.

Co się znalazło wśród kryteriów? Zdanie dziecka, wiek i jego stan zdrowia, zdolność rodziców do komunikacji i współpracy w sprawach dotyczących dziecka, odległość pomiędzy miejscami pobytu rodziców (w OSR wskazano, że przy pieczy współdzielonej preferowane jest, aby rodzice mieli miejsce pobytu w tej samej lub pobliskiej miejscowości, tak aby dziecko nie musiało pokonywać znacznych odległości między rodzicami zbyt często, a także z uwagi na konieczność uczęszczania dziecka do jednej i tej samej szkoły, przedszkola czy żłobka), dotychczasowy podział obowiązków rodzicielskich.

Zmiana ma objąć również art. 96 par. 1 k.r.o. W zdaniu drugim ma zostać dodane, że rodzice, wychowując dziecko pozostające pod ich władzą rodzicielską, są zobowiązani troszczyć się o jego fizyczny i duchowy rozwój, zapewnić mu – tu nastąpiła zmiana – bezpieczeństwo i przygotować je należycie do pracy odpowiednio do jego uzdolnień. Z uzasadnienia wynika, że właśnie dopisek w tym artykule dotyczy „obowiązku zapewnienia bezpieczeństwa". - Konkludując, naruszenie przez rodzica obowiązku zapewnienia dziecku bezpieczeństwa z art. 96 §1 k.r.o. wyklucza ustanowienie pieczy współdzielonej, ma chronić przed przemocą domową. 

 Dziecko, które jest świadkiem przemocy stosowanej przez jednego z rodziców w stosunku do drugiego rodzica, jest także osobą doznającą przemocy w rozumieniu ustawy o przeciwdziałaniu przemocy domowej. Także zatem w sytuacji niewłaściwych postaw rodziców (aktywne angażowanie dziecka w konflikt) piecza współdzielona nie jest właściwym rozwiązaniem - wskazano.

 

Ochrona antyprzemocowa powinna być mocniejsza?

Dr Grzegorz Wrona, adwokat, członek Komitetu Rady Europy ds. Przeciwdziałania i Zwalczania Przemocy Wobec Kobiet i Przemocy Domowej (GREVIO) oraz Rady ds. Przeciwdziałania Przemocy Domowej przy dyrektorze Krajowego Centrum Przeciwdziałania Uzależnieniom podkreśla, że są sytuacje, w których piecza współdzielona nie powinna być brana przez sąd pod uwagę jako punkt wyjścia. - Uważam, że powinniśmy na ten model patrzeć z perspektywy dzieci, bo przecież niedopuszczalne jest to, by to one ponosiły konsekwencje decyzji rodziców. A piecza współdzielona oznacza, i z tego powinni sobie zdać sprawę dorośli, że dziecko przez kolejne lata, często całe dzieciństwo, będzie żyć na „dwa domy", przenosząc się co tydzień lub dwa. Pytanie, czy dorośli sami chcieliby funkcjonować w takim modelu – wskazuje. Dodaje, że dla niego niepokojące jest również to, że w projektowanych rozwiązaniach dotyczących dzieci i kontaktów z nimi prym zaczynają wieść interesy rodziców. - Powtarzam, tak nie powinno być. Najważniejszy w tych sprawach musi być interes dziecka – co też powinno znaleźć odzwierciedlenie w projektowanych przepisach - zaznacza.

Pytany o kwestię zabezpieczenia dziecka przed przemocą domową, mecenas zwraca uwagę na Konwencję Stambulską. 

Zgodnie z jej art. 31 strony przyjmą konieczne środki ustawodawcze lub inne środki w celu zapewnienia, by przy ustalaniu prawa do opieki i do widzenia z dzieckiem były brane pod uwagę przypadki przemocy objęte zakresem niniejszej konwencji; z kolei wykonywanie prawa do opieki i do widzenia z dzieckiem nie może stanowić zagrożenia dla praw i bezpieczeństwa ofiary lub dzieci. Projekt ustawy regulującej pieczę współdzieloną również musi być zgodny z tym artykułem Konwencji. Przypominam, że Konwencja definiuje także przemoc. Więc pozostaje pytanie, czy zapis, że rodzice są zobowiązani do zapewnienia dziecku bezpieczeństwa, to wyczerpuje – zastanawia się dr Wrona.

Również Patrycja Kasica, adwokatka, Kancelaria Adwokacka Adwokat Patrycja Kasica, zwraca uwagę, że uzasadnienie do projektu jest mocno rozbudowane pod kątem nałożenia na sąd obowiązku ustalenia, czy rodzice są w konflikcie, czy też dochodzi do przemocy lub jest ryzyko przemocy.

 Wskazano dodatkowo, iż należy też zweryfikować, czy dziecko nie jest tzw. „niemym świadkiem przemocy", co stawia je w pozycji osoby doznającej przemocy nawet przez bierne uczestnictwo. Powołano się przy tym na projektowany art. 96 par. 1 projektowanej k.r.o. Tymczasem z przepisu tego wynika jedynie, że rodzice zobowiązani są „troszczyć się o fizyczny i duchowy rozwój dziecka, zapewnić mu bezpieczeństwo i przygotować je należycie do pracy odpowiednio do jego uzdolnień". Dodanie przesłanki bezpieczeństwa dziecka - w mojej ocenie nie będzie skutkować tym, iż sąd z urzędu dokona szeregu czynności, jakie są opisane w uzasadnieniu projektu - mówi.

Alimenty także do doregulowania?

Aleksandra Ejsmont, radczyni prawna (Kancelaria Radcy Prawnego Aleksandra Ejsmont), pytana o ochronę przed przemocą domową, zaznacza, że w pewnym zakresie dotyczy tego przesłanka mówiąca o zdolności do komunikacji rodziców. 

 Myślę, że sąd, analizując opiekę współdzieloną, musi brać też pod uwagę relacje między rodzicami, umiejętności komunikacji, dogadywania się, a więc również to, czy dochodziło do przemocy domowej, fizycznej, psychicznej, czy komunikacja istnieje, czy jest mocno ograniczona. Niezależnie od tego należałoby tę kwestię wprost uregulować, tym bardziej że mamy uregulowane inne – jak choćby podział obowiązków rodzicielskich czy – jak już wcześniej mówiłam – odległość między domami, w których ma mieszkać dziecko - uważa.

Jej zdaniem kolejną kwestią, która w ustawie mogłaby się znaleźć, jest kwestia alimentów. - Opieka współdzielona nie powinna z automatu oznaczać, że tych alimentów się nie ustala - mówi i podsumowuje, że sąd, decydując o pieczy współdzielonej, powinien przede wszystkim badać motywację rodziców. - Kiedy słyszę, że rodzic chce starać się o opiekę naprzemienną, bo nie zamierza być - cytuję - bankomatem, to wiem, że nie chodzi o dobro dziecka. Klientom tłumaczę też, że to nie dziecko ma odpowiadać za ich decyzję i że piecza współdzielona nakłada na nich konkretne obowiązki - podkreśla.

Sędzia kieruje się dobrem dziecka

Sędzia Maja Jabłońska z Sądu Rejonowego w Olsztynie, wiceprezes Stowarzyszenia Sędziów Rodzinnych w Polsce, podkreśla, że sędzia, orzekając o pieczy współdzielonej, bierze pod uwagę w obecnym stanie prawnym różne przesłanki, w tym te, jakie precyzuje projekt nowelizacji k.r.o. 

 Zawsze naczelną przesłanką w tych sprawach pozostaje dobro dziecka. Jeżeli mamy do czynienia z zagrożeniem tego dobra, a sytuacja przemocy domowej jest ewidentna, to sąd ma obowiązek, by uwzględniając tę okoliczność, nie orzec pieczy współdzielonej. Więcej, w takiej sytuacji, kiedy dziecko jest zagrożone, kiedy rodzic stosuje wobec niego przemoc, czy to werbalną, czy psychiczną, czy też stricte fizyczną, to sąd jest zobowiązany do podjęcia działań i wydania zarządzenia opiekuńczego o właściwej treści - mówi. W jej ocenie to, że w projekcie nie zapisano przemocy domowej jako przesłanki wykluczającej pieczę współdzieloną, nie spowoduje zagrożenia dla małoletnich. - Takie podejście oznaczałoby też, że zakładamy np. brak empatii czy wyczucia po stronie sędziów. Przesłanki konieczne do ustanowienia pieczy współdzielonej czy też wykluczające pieczę współdzieloną można określić w sposób bardzo sformalizowany, kazuistyczny. Moje doświadczenie zawodowe wskazuje jednak, że nie jest to właściwa ścieżka - zaznacza.

Sędzia zwraca uwagę, że jeśli faktycznie w ustawie miałby zostać sformułowany zakaz ustanowienia pieczy współdzielonej w sytuacji przemocy, to należałoby określić też, w jaki sposób przemoc ta miałaby zostać stwierdzona. 

Jeśli przesłanką negatywną miałoby być samo zawiadomienie o stosowaniu przemocy, postępowanie toczące się w tym przedmiocie, założenie niebieskiej karty, to wówczas stanowiłoby to ogromne pole do nadużyć. Należałoby określić również ramy czasowe, w których stwierdzenie przemocy byłoby przesłanką bezwzględną do zakazu orzeczenia pieczy współdzielonej. Możemy sobie wyobrazić sytuacje, na przykład kiedy kobieta choruje na depresję albo inne zaburzenia psychiczne, np. związane z porodem. W związku z tymi zakłóceniami zachowuje się agresywnie wobec męża czy też np. wobec starszego dziecka. Dochodzi do założenia niebieskiej karty. Następnie ta kobieta idzie na terapię, korzysta z pomocy psychiatry, wychodzi na prostą i żyją sobie spokojnie przez kilka lat, aż mąż postanawia złożyć pozew o rozwód, ponieważ poznał inną kobietę. Czy w tej sytuacji z automatu sąd powinien pominąć możliwość ustanowienia pieczy współdzielonej? - pyta.

 

Polecamy książki prawnicze