Resort ma pomysł, by w odniesieniu do kłamstw historycznych używać nowego określenia: „wadliwe kody pamięci". Liczy, że zadomowi się ono w debacie publicznej w Polsce i za granicą, zwłaszcza w Niemczech i krajach anglojęzycznych.
Główna walka toczy się teraz w Internecie, poprzez który rozmnażają się krzywdzące dla Polski określenia. MSZ, zwalczając ich używanie, nie chce do nich bezpośrednio nawiązywać. – Nie chcemy powielać określeń „polskie obozy". Przekaz od polskiej dyplomacji ma brzmieć: to są wadliwe kody pamięci – powiedział „Rz" pomysłodawca, wiceminister MSZ do spraw prawnych i traktatowych Artur Nowak-Far.
Tylko w zeszłym roku dyplomaci interweniowali 120 razy, gdy w mediach pojawiały się „polskie obozy". Niekiedy z oporami, ale redakcje na ogół wyrzucają kłamliwe określenia z internetowych wersji tekstów.
W tym tygodniu polscy dyplomaci stoczyli przy pomocy internautów zwycięską bitwę z autorką tekstu w czołowym francuskim tygodniku „Le Point", która pisała o „polskim obozie" w Płaszowie. Więcej: Rzeczpospolita>>>
MSZ ruszy do sądów ws. "polskich obozów zagłady"




![AI dla prawników. Sztuczna inteligencja w praktyce zawodów prawniczych [PRZEDSPRZEDAŻ]](/gfx/prawopl/_thumbs/produkty_foto/83262/978-83-8438-070-3_,mn6D62SdolTgn7bKqdfXjIVm.jpg)

![Kodeks karny. Komentarz [PRZEDSPRZEDAŻ]](/gfx/prawopl/_thumbs/produkty_foto/83259/978-83-8438-079-6_,mn6D62SdolTgn7bKqdfXjIVm.jpg)
![Kodeks postępowania administracyjnego. Komentarz [PRZEDSPRZEDAŻ]](/gfx/prawopl/_thumbs/produkty_foto/83196/978-83-8390-833-5_,mn6D62SdolTgn7bKqdfXjIVm.jpg)


