Projekt dyrektywy KE zakłada m.in. wprowadzenie zakazu sprzedaży papierosów mentolowych i slimów.

Jak wyjaśnił gospodarz spotkania, minister rolnictwa Stanisław Kalemba, stanowisko przyjęli przedstawiciele państw Grupy Wyszehradzkiej oraz Rumunii i Bułgarii. Uczestnicząca w krakowskim spotkaniu przedstawicielka Słowenii przyjęła stanowisko odrębne. Państwo to nie jest producentem tytoniu.

Szefowie resortów rolnictwa uznali, że zmniejszenie liczby osób palących i racjonalne ograniczanie spożycia wyrobów tytoniowych ze względu na ich szkodliwość jest ważnym celem z punktu widzenia zdrowia.

Wyrazili jednak obawy dotyczące negatywnego wpływu, jaki mogą mieć niektóre rozwiązania zaproponowane w przedstawionym projekcie dyrektywy, na plantatorów i przetwórców tytoniu w Unii Europejskiej.

„Pragniemy podkreślić, że podczas dalszych prac nad dyrektywą powinny być wzięte pod uwagę również czynniki ekonomiczno–społeczne, nie mniej ważne niż aspekty zdrowotne projektowanego aktu prawnego” - podkreślono w dokumencie.

„W naszych państwach uprawą tytoniu zajmują się tysiące rodzin w małych gospodarstwach, często położonych w trudnych terenach. Jeśli tam upadnie uprawa tytoniu, to te rodziny pozostaną bez pracy i źródła utrzymania, pójdą na bezrobocie. Nie można wprowadzać tych zmian kosztem obywateli UE” - mówił dziennikarzom minister Kalemba.

Jak dodał, dla Polski i innych państw ważne jest utrzymanie produkcji papierosów typu slim i aromatyzowanych, w tym przede wszystkim mentolowych. Wyraził przekonanie, że zakaz ich produkcji w UE nie spowoduje zmniejszenia spożycia, ale rozrost importu, w tym przemytu spoza Unii.

Według ministrów proponowane w projekcie dyrektywy rozwiązania na rzecz ograniczenia palenia nie mają kompleksowego charakteru. Brakuje bowiem rozwiązań osłonowych dla regionów produkcji tytoniu i jego plantatorów, którzy w większości gospodarują na małych areałach, o gorszej produktywności, w mniej rozwiniętych gospodarczo częściach Unii Europejskiej, przeważnie o wysokiej stopie bezrobocia.

Zaznaczyli oni, że jeden z celów propozycji, którym jest znaczące zmniejszenie poziomu spożycia wyrobów tytoniowych, można osiągnąć w inny sposób niż wprowadzając zakaz ich sprzedaży. Cel ten można na przykład osiągnąć przez zwiększenie świadomości wśród osób palących papierosy aromatyzowane i papierosy typu slim, że tego typu papierosy są równie szkodliwe, jak papierosy standardowe.

Uczestnicy krakowskiego spotkania wnioskują w dokumencie o ustanowienie instrumentów wsparcia dla plantatorów, kompensujących straty poniesione przez nich w wyniku implementacji dyrektywy, oraz usunięcie z projektu dyrektywy przepisów zakazujących wprowadzania na rynek papierosów aromatyzowanych i papierosów typu slim.

Wnioskują też o utrzymanie obecnej powierzchni na paczkach papierosów na ostrzeżenie zdrowotne. KE proponuje, aby wizualne i słowne ostrzeżenia zajmowały 75 proc. opakowania.

„Chcemy wyraźnie dać do zrozumienia, że nie wszyscy zgadzamy się z inicjatywą Komisji Europejskiej, która może doprowadzić do zaprzestania upraw tytoniu w naszych krajach” - mówił sekretarz stanu w ministerstwie rolnictwa Rumunii Achim Irimescu.

Według niego dotychczasowe działania UE mające na celu ograniczenie palenia tytoniu nie zmniejszyły liczby palaczy i wypalanych papierosów, a jedynie doprowadziły do rozrostu ich przemytu spoza Unii.

Polska jest największym producentem gotowych wyrobów tytoniowych i drugim co do ilości producentem tytoniu w UE. W Polsce jest 6 fabryk, które zatrudniają 6 tys. osób. Tytoń uprawia 14,5 tys. gospodarstw rolnych. 70 proc. produkcji trafia na eksport. W 2012 r. wartość eksportu wyniosła 1 mld zł, co oznacza, że sprzedaż branży tytoniowej stanowi 36 proc. wartości eksportu rolno-spożywczego.