BEZPŁATNY E-BOOK Ryzyka i ochrona OC – praktyczny przewodnik dla prawników
Włącz wersję kontrastową
Zmień język strony
Włącz wersję kontrastową
Zmień język strony
Prawo.pl

Miasto kontra firma budowlana

Wrocław chce pozwać Mostostal Warszawa, spółkę, która stała na czele konsorcjum budującego stadion na mistrzostwa Europy w 2012 r. Miasto będzie się domagać od firmy 70 mln zł odszkodowania. Mostostal w wydanym oświadczeniu zadeklarował, że będzie bronić swoich interesów. To kolejny przypadek "claim management", czyli sprawy, w której prawnicy zarządzają roszczeniami w procesie budowlanym.

Władze Wrocławia wypowiedziały podpisaną w kwietniu zeszłego roku umowę na budowę stadionu, ponieważ ich zdaniem wykonawca miał wielomiesięczne opóźnienia i nie był w stanie zakończyć prac w terminie, czyli w połowie 2011 r. Podpisano umowę z nowym wykonawcą - z firmą Max Boegl, która ma wybudować stadion.

O pozwie sądowym przeciwko Mostostalowi Warszawa S.A. poinformował dziennikarzy na konferencji prasowej prezydent Wrocławia Rafał Dutkiewicz. - Chcę poinformować, że podjąłem decyzję i proszę kancelarię prawną o przygotowanie pozwu o odszkodowanie. Sprawa w najbliższych dniach może trafić do sądu i może się tragicznie skończyć dla Mostostalu, bo jeśli sąd podzieli nasz punkt widzenia, to członkowie konsorcjum Mostostalu będą figurowali na czarnej liście i nie będą mogli korzystać z zamówień publicznych - powiedział Dutkiewicz. - Chcieliśmy w pokojowy sposób rozstać się z dotychczasowym nierzetelnym wykonawcą. Jednak Mostostal Warszawa wykonał niezwykle wrogi gest w kierunku miasta, zwracając się do sądu w trzech sprawach - powiedział Dutkiewicz. Według prezydenta Mostostal Warszawa domaga się, by sąd zakazał Wrocławiowi wyłonienia nowego wykonawcy, do czego sąd się nie przychylił. Według Dutkiewicza Mostostal w sądowym wniosku prosił również o zamrożenie placu budowy oraz o zamrożenie 70-milionowej gwarancji. W tym przypadku - sąd zdecydował o dwutygodniowym zamrożeniu tych pieniędzy.

Przypadek Mostostalu jest drugim po Alpine Bau, spółce, która musiała zejść z budowy autostrady A1 na żądanie Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad. W przypadku Alpine Bau Sąd Okręgowy w Warszawie na niejawnym posiedzeniu zakazał jednak usuwania firmy Apline Bau z placu budowy autostrady A1 do 31 stycznia. Alpine Bau ma też dwa tygodnie na złożenie ewentualnego pozwu o odszkodowanie. - Na pewno go złożymy. Pracują nad nim nasi prawnicy - zdradza przedstawiciel firmy. To kolejny przypadek pracy w nowej niszy dla prawników - "claim management", czyli zarządzania roszczeniami w procesie budowlanym.
Autor:

Polecamy książki prawnicze