Patrycja Rojek-Socha:  Specjaliści, prawnicy ale i sędziowie wieszczą, że po koronawirusie czeka nas prawdziwy zalew spraw rozwodowych. 

Karolina Wrąbel: Sprawy rozwodowe nie były uznane za pilne i sądy od połowy marca ich nie rozpoznawały, przy czym cały czas napływają do sądów nowe pozwy. Oznacza to, że po wznowieniu działalności temidy rzeczywiście możemy spodziewać się zatorów w sądach okręgowych, które mają właściwość do orzekania rozwodów. Jednak i ta data nie jest aktualnie znana. To wszystko przełoży się na wydłużenie czasu oczekiwania na wyrok. 

Czytaj: Po koronawirusie czeka nas plaga rozwodów>>

To może mediacja? Online jest przecież także możliwa? 

Od dawna promuję rozwód w mediacji. Oczywiście z przyczyn ustawodawczych nie jest wystarczające tak jak w innych sprawach zawarcie ugody mediacyjnej i zatwierdzenie jej przez sąd na posiedzeniu niejawnym bez udziału małżonków. W sprawie rozwodowej co do zasady mamy obligatoryjny dowód z przesłuchania stron, zatem jedna rozprawa odbyć się musi. Ze swojej praktyki zawodowej zauważam, że w sytuacji kiedy do sądu skierowany jest pozew o rozwód z załączoną ugodą zawartą przed mediatorem, to sądy szybciej wyznaczają termin rozprawy rozwodowej. To jest zrozumiałe, bo przecież strony polubownie rozwiązały wszystkie kwestie sporne. Jeżeli odległość stron od siebie i do mediatora jest znaczna, co można sobie wyobrazić kiedy małżonkowie formalnie już się rozstali i mieszkają w innych miastach, czy też jedno z nich wróciło do Polski, a drugie pozostało poza krajem, albo w przypadku innych zdarzeń jak obecna epidemia koronawirusa, można prowadzić online mediację rozwodową.

Czy każda z takich spraw nadaje się do mediacji i, czy w ocenie Pani Mecenas, takie rozwiązanie w tym przypadku powinno być jak najczęściej stosowane? 

Ostrożnie należy podchodzić do konfliktów rodzinnych z przemocą fizyczną, czy psychiczną w tle. Przy wyraźnym jej nasileniu większą rolę odniesie ko-mediacja, czyli mediacja prowadzona przez dwóch mediatorów np. jednego o wykształceniu prawniczym, a drugiego o psychologicznym, socjologicznym. W takich sytuacjach warto przyjrzeć się bliżej również mediacji pośredniej.

 


W czym tkwi różnica? 

O ile w mediacji bezpośredniej posiedzenia mediacyjne odbywają się z jednoczesnym udziałem stron i mediatora, o tyle w przypadku mediacji pośredniej skonfliktowani małżonkowie w ogólnie nie muszą się ze sobą widzieć. Mediator w tym przypadku pełni rolę pośrednika w komunikacji pomiędzy stronami. W zależności od potrzeby będą wtedy miały miejsce indywidualne spotkania stron z mediatorem, czy też zostanie wdrożona komunikacja z mediatorem za pomocą środków porozumiewania się na odległość. Mediacja pośrednia może stanowić cenne narzędzie w rozwiązywaniu niektórych sporów rozwodowych.

A jak pani ocenia podejście sądów do mediacji. Konieczne są zmiany? A może taka zmiana powinna nastąpić po stronie adwokatów, radców prawnych, którzy często są nastawieni nawet na dłuższą batalię w sądzie, w sprawach rozwodowych? 

Z danych przedstawionych przez Sąd Okręgowy w Łodzi podczas Salonu Mediatora w grudniu 2019 roku wynika, że do końca września 2019 roku do pionu cywilnego tegoż sądu wpłynęło 9614 spraw, z czego 176 zostało skierowanych do mediacji, a w tym zawarto 49 ugód przed mediatorem. Skuteczność mediacji była rzędu 35 proc. W tych statystykach są też sprawy rozwodowe. Powodzenie mediacji zależy od nas wszystkich, od sędziów, profesjonalnych pełnomocników czy też stron. To właśnie z tej przyczyny idea upowszechniania mediacji nie ogranicza się jedynie do przedstawiania jej zalet uczestnikom konfliktowej sytuacji, a wychodzi szerzej i opiera się także na współpracy mediatorów ze środowiskiem sędziowskim, czy też wdrażaniem szkoleń dla radców prawnych i adwokatów np. z roli pełnomocnika w mediacji.

 


Jeden z mitów, który dotyczy mediacji, jest taki że udział w niej oznacza, że decydujemy się na coś, czego nie chcemy. Czy przy takiej obie strony rozwodzące się, mogą być usatysfakcjonowane?   

Jestem zdecydowanie przekonana, że zadowolenie klienta w sprawie rozwodowej będzie maksymalne, jeżeli zapewnimy mu takie prowadzenie sprawy, które będzie dla niego optymalne pod kątem czasu, emocji, czy finansów. Nie tak dawno prowadziłam mediację sądową w sprawie rozwodowej. Dwa lata sprawa była rozpatrywana w sądzie zanim trafiła do mediacji. W tym czasie odbyły się jedynie trzy rozprawy. Konflikt pomiędzy małżonkami był bardzo nasilony, do tego doszło zmęczenie długotrwałym postępowaniem sądowym. Obie strony były reprezentowane przez pełnomocników. Po kilku godzinnym posiedzeniu mediacyjnym małżonkowie ustalili wszystkie sporne kwestie, takie jak wina w rozkładzie pożycia, miejsce zamieszkania dziecka, kontakty rodzica z dzieckiem, obowiązek alimentacyjny, władzę rodzicielską. Po podpisaniu ugody rozwodowej wyraźnie towarzyszyła im ulga. Jestem pewna, że gdyby jeszcze raz ta para miała decydować, czy składać pozew o rozwód czy spróbować porozumieć się w mediacji, wybrałaby to drugie. 

CzytajCOVID-19 zachęca prawników do mediacji online>>

No dobrze. To co można uzyskać w czasie mediacji w sprawach rozwodowych? 

Rozwód w mediacji niesie wiele korzyści. Począwszy od tego, że jest szybszy od postępowania sądowego. Z mojego doświadczenia wynika, że wystarczą 3-4 posiedzenia z mediatorem, aby strony przekonały się, czy możliwe jest między nimi porozumienie. Również niewątpliwie istotny jest aspekt mniejszego formalizmu, a przy tym mniejszego stresu. Okazuje się, że małżonkom zdecydowanie łatwiej usiąść przy stole i ustalić kwestie sporne z udziałem neutralnej osoby mediatora, niż prowadzić często wyniszczającą batalię w sądzie, gdzie absolutnie nie ma miejsca na prowadzenie spokojnych rozmów. Rozwód w mediacji dla małżonków z dziećmi to również wykazanie się troską o dobro dziecka, które niewątpliwie odczuwa większą stabilizację widząc rodziców, którzy pomimo rozstania chcą ze sobą rozmawiać. Tych zalet można wymieniać wiele. Ogromne znaczenie w tym wszystkim ma to, że małżonkowie sami mogą zdecydować o ważnych kwestiach, nie pozostawiając ich w rękach arbitralnej decyzji sędziego.

Podział majątku?

Podział majątku możliwy jest w rozwodzie, o ile nie przedłuży sprawy w sądzie, jak i już po jego przeprowadzeniu. W każdym przypadku możliwe jest dokonanie polubownego podziału majątku w mediacji. Nic nie stoi na przeszkodzie, aby strony w zawartej ugodzie rozwodowej dokonały również podziału majątku. Zdarzają się sytuacje, że sąd kieruje małżonków do mediacji sądowej w zakresie rozwodu, jednak strony decydują się na mediację umowną w zakresie podziału majątku. Taką sytuację można zdecydowanie określić jako kompleksowe przeprowadzenie sprawy rozwodowej, zgodnie z powiedzeniem, że rozwód kończy się wraz z podziałem majątku. 

Ministerstwo Sprawiedliwości ponownie pracuje nad zmianami w Kodeksie postępowania cywilnego i w Kodeksie rodzinnym i opiekuńczym, które zakładają posiedzenie informacyjne i zachęcania do mediacji wszystkich par, które chcą się rozwieść a mają małoletnie dzieci. Czy w ocenie pani takie rozwiązania byłoby potrzebne i dobre? 

Pewne kategorie spraw wymagają wprowadzenia instytucji obowiązkowych spotkań informacyjnych dotyczących alternatywnych metod rozwiązywania sporów, należą do nich właśnie sprawy rozwodowe, w których małżonkowie mają wspólne małoletnie dziecko. Te spotkania miałyby służyć przybliżeniu stronom korzyści jakie płyną z mediacji, przy zachowaniu jednak poszanowania dla zasady dobrowolnego udziału w niej. W sytuacji, gdyby strony zgodziły się na mediację można byłoby ją przeprowadzić właśnie na takim etapie przed wniesieniem pozwu. Wpłynęłoby to znacznie na skrócenie czasu rozpoznania sprawy w sądzie, gdyż znaczna część tych spraw zakończyłaby się pomiędzy małżonkami polubownie. 

Rodzice stają się bardziej odpowiedzialni? 

Sprawy rozwodowe naładowane są emocjami, które uzewnętrzniają się bardziej kiedy para ma małoletnie dziecko. Cieszę się, że w swojej praktyce mediacyjnej spotykam coraz więcej małżeństw, które podejmując decyzję o rozwodzie wykazują się dojrzałością, odpowiedzialnością i potrafią podczas posiedzenia mediacyjnego wspólnie w drodze rozmowy ustalić wszystkie kwestie sporne. Zawsze gratuluję swoim klientom takiej postawy.

Adwokat Karolina Wrąbel jest mediatorem Adwokackiego Centrum Mediacji w Łodzi.