Sprawcy masowej strzelaniny może grozić i bezwzględne dożywocie, jeśli jest poczytalny
Polska nadal jest w szoku po wydarzeniach, do których doszło w sobotę, 7 listopada br., w Krakowie. 24-latek zastrzelił sześć osób, a w sumie 16, razem z nim, zostało rannych. W jego rodzinnym domu znaleziono ciała jego bliskich. Mężczyzna jest obecnie w szpitalu, w ciężkim stanie. Jeśli przeżyje, a biegli uznają, że był poczytalny, grozi mu dożywocie. W Polsce nadal obowiązuje też przepis umożliwiający sądowi orzeczenie zakazu warunkowego zwolnienia sprawcy, co w praktyce oznacza bezwzględne dożywocie.

Polacy od soboty żyją m.in. bohaterską akcją dwóch policjantów, którzy mimo odniesionych ran zdołali powstrzymać mężczyznę. Na miejscu, jak informował minister sprawiedliwości i prokurator generalny Waldemar Żurek, już w sobotę pracowało siedmiu prokuratorów, w tym z wydziału zamiejscowego Prokuratury Krajowej.
Mężczyźnie, jeśli przeżyje, grozi dożywocie, pod warunkiem oczywiście, że był poczytalny. Dodatkowo w 2023 r., czyli za czasów ministra Zbigniewa Ziobry, weszła w życie mocno krytykowana przez prawników i obrońców praw człowieka nowelizacja Kodeksu karnego i wprowadziła możliwość zastosowania przez sąd bezwzględnego dożywocia. Usunięcie tej możliwości już wiosną 2024 r. zakładała Komisja Kodyfikacyjna Prawa Karnego w ramach tzw. ustawy naprawczej, tak jednak dotąd się nie stało. W czerwcu 2025 r. Maria Ejchart, wiceminister sprawiedliwości, poinformowała, że premier Donald Tusk poprosił o kolejną turę konsultacji m.in. w zakresie uchylenia przepisów dotyczących tzw. bezwzględnego dożywocia.
Czytaj: Żałoba narodowa po zamachu w Krakowie. Jakie obowiązki wiążą się z jej ogłoszeniem?>>
Zabójstwo na UW - co, gdy sprawca był niepoczytalny>>
O co chodzi z bezwzględnym dożywociem?
Przypomnijmy, że zmiany nastąpiły m.in. w art. 77 Kodeksu karnego, zgodnie z którym skazanego na karę pozbawienia wolności sąd może warunkowo zwolnić z odbycia reszty kary tylko wówczas, gdy jego postawa, właściwości i warunki osobiste, okoliczności popełnienia przestępstwa oraz zachowanie po jego popełnieniu i w czasie odbywania kary uzasadniają przekonanie, że po zwolnieniu będzie stosował się do orzeczonego środka karnego lub zabezpieczającego i przestrzegał porządku prawnego, w szczególności nie popełni ponownie przestępstwa.
Dodano par. 3, zgodnie z którym, wymierzając karę dożywotniego pozbawienia wolności sprawcy za czyn popełniony przez niego po prawomocnym skazaniu za przestępstwo przeciwko życiu i zdrowiu, wolności, wolności seksualnej, bezpieczeństwu powszechnemu lub za przestępstwo o charakterze terrorystycznym na karę dożywotniego pozbawienia wolności albo karę pozbawienia wolności na czas nie krótszy niż 20 lat, sąd może orzec zakaz warunkowego zwolnienia.
Ważniejszy w tym przypadku może być jednak par. 4, z którego wynika, że sąd już przy wymierzaniu kary dożywotniego pozbawienia wolności może orzec zakaz warunkowego zwolnienia sprawcy, jeżeli charakter i okoliczności czynu oraz właściwości osobiste sprawcy wskazują, iż jego pozostawanie na wolności spowoduje trwałe niebezpieczeństwo dla życia, zdrowia, wolności lub wolności seksualnej innych osób.
Pierwsze pytanie: czy sprawca był poczytalny?
W tego typu sprawach kluczowe może okazać się to, czy mężczyzna w chwili popełnienia czynu był poczytalny. Przykłady z przeszłości pokazują, że nie jest to łatwe do ustalenia.
Chodzi o art. 31 Kodeksu karnego. Dla osób zajmujących się prawem i procesem karnym niepoczytalność to sytuacja, gdy sprawca nie popełnia przestępstwa. Jest to zatem okoliczność, gdy nie możemy sprawcy przypisać winy.
Stosownie do przepisów Kodeksu karnego (art. 31 par. 1) niepoczytalność ma miejsce wówczas, gdy dana osoba z przynajmniej jednego z trzech powodów (choroby psychicznej, upośledzenia umysłowego lub innego zakłócenia czynności psychicznych) w czasie czynu nie mogła rozpoznać znaczenia tego czynu lub pokierować swoim postępowaniem. Mówimy wówczas, że była niepoczytalna, a zatem jest to sytuacja wyjątkowa, bowiem każdy zdrowy, racjonalny człowiek, podejmując określone zachowania, nie tylko zdaje sobie sprawę, co robi, ale też jakie będą skutki prawne, moralne i społeczne jego zachowania – wyjaśniał na łamach Prawo.pl dr Paweł Czarnecki, nauczyciel akademicki z Katedry Postępowania Karnego Uniwersytetu Jagiellońskiego, społeczny kurator sądowy i mediator w sprawach karnych. Wówczas odnosił się do sprawy zabójstwa kobiety na Uniwersytecie Warszawskim i rzeczywiście w tamtym przypadku Sąd Okręgowy w Warszawie uznał 22-letniego Mieszka R., studenta Uniwersytetu Warszawskiego (UW), za niepoczytalnego w chwili popełnienia zbrodni.
Par. 2 dotyczy natomiast stadium pośredniego, tzw. niepoczytalności ograniczonej, która ma miejsce wówczas, gdy „zdolność rozpoznania znaczenia czynu lub kierowania postępowaniem była w znacznym stopniu ograniczona”. Sąd może w takim przypadku zastosować nadzwyczajne złagodzenie kary. Jednakże przepisów tych nie stosuje się, gdy sprawca wprawił się w stan nietrzeźwości lub odurzenia powodujący wyłączenie lub ograniczenie poczytalności, które przewidywał albo mógł przewidzieć.
Niepoczytalność oznacza, iż sprawca czynu zabronionego z uwagi na swój stan zdrowia nie może być traktowany jak każdy sprawca, a zatem nie będzie można stosować wobec niego kar czy środków karnych, lecz co najwyżej środki zabezpieczające. Przykładowo są nimi elektroniczna kontrola miejsca pobytu, terapia, terapia uzależnień czy pobyt w zakładzie psychiatrycznym.
Co do zasady prawo każdego oskarżonego traktuje jako osobę poczytalną, chyba że uda się wykazać, że jest niepoczytalny, ze wszystkimi tego prawnymi konsekwencjami. Konieczne jest więc z reguły powołanie biegłego sądowego, a badanie stanu zdrowia psychicznego oskarżonego może wiązać się z obserwacją w zakładzie leczniczym i należy je zakończyć w czasie nieprzekraczającym 8 tygodni.
Zdarzenie jak zamach terrorystyczny? Warunki multirecydywy
Sprawcy masowej strzelaniny, jeśli był poczytalny, grozić będzie dożywocie. Jego czyny będą bowiem traktowane m.in. jako zabójstwo kwalifikowane, co reguluje art. 148 par. 2 i par. 3. W pierwszym przypadku chodzi m.in. o zabójstwo ze szczególnym okrucieństwem, w wyniku motywacji zasługującej na szczególne potępienie, za co grozi kara pozbawienia wolności na czas nie krótszy od 15 lat albo kara dożywotniego pozbawienia wolności.
Par. 3 mówi z kolei o tym, że tej samej karze podlega ten, kto jednym czynem zabija więcej niż jedną osobę albo był wcześniej prawomocnie skazany za zabójstwo, oraz sprawca zabójstwa funkcjonariusza publicznego (także policjanta) popełnionego podczas lub w związku z pełnieniem przez niego obowiązków służbowych związanych z ochroną bezpieczeństwa ludzi lub ochroną bezpieczeństwa albo porządku publicznego.
Dodatkowo w tym przypadku wchodzić może w grę surowszy tryb odpowiedzialności, czyli warunki multirecydywy, określone w art. 65 par. 1 k.k., a to dlatego, że to, co się zdarzyło, może zostać potraktowane jako przestępstwo o charakterze terrorystycznym. To z kolei oznacza m.in. orzekanie surowszych kar, bliżej górnej granicy ustawowego zagrożenia.








