Jak usprawnić zarządzanie kancelarią prawną w kilku krokach?
Włącz wersję kontrastową
Zmień język strony
Prawo.pl

Marcin Romanowski z listem żelaznym, prokuratura będzie skarżyć

Warszawski Sąd Okręgowy przychylił się do wniosku wiceministra sprawiedliwości Marcina Romanowskiego o wydanie wobec niego listu żelaznego. Zrobił to mi sprzeciwu prokuratury. Pismo w tej sprawie trafiło do sądu w sierpniu br., a nadano je w Tyraspolu, na terenie kontrolowanego przez Rosjan Naddniestrza. Romanowski ma status podejrzanego w śledztwie dotyczącym nieprawidłowości w Funduszu Sprawiedliwości. List żelazny daje mu możliwość odpowiadania z wolnej stopy. Sąd uchylił też areszt wobec Romanowskiego.

marcin romanowski
Źródło: marcinromanowski.com.pl

Zgodnie z art. 281 Kodeksu postępowania karnego sąd okręgowy może wydać list żelazny, jeżeli oskarżony przebywający za granicą złoży oświadczenie, że stawi się do sądu lub do prokuratora w oznaczonym terminie pod warunkiem odpowiadania z wolnej stopy.

W postępowaniu przygotowawczym list żelazny może zostać wydany na wniosek prokuratora albo przy braku jego sprzeciwu. Ten ostatni przepis (wprowadzony za czasów ministra Zbigniewa Ziobry) był wielokrotnie wskazywany jako niekonstytucyjny, zaburzający równowagę stron i na takim stanowisku stanął również warszawski sąd. Nie uwzględnił sprzeciwu złożonego przez zespół śledczych zajmujących się sprawą Romanowskiego. Zgodnie z k.p.k. postanowienie o uchyleniu tymczasowego aresztowania staje się wykonalne z dniem uprawomocnienia się postanowienia o wydaniu listu żelaznego. Na postanowienie w przedmiocie listu żelaznego przysługuje zażalenie. I to również zapowiedział już szef zespołu śledczych, prokurator Piotr Woźniak.

Były wiceminister, poseł PiS Marcin Romanowski ma status podejrzanego w śledztwie odnoszącym się do nieprawidłowości w Funduszu Sprawiedliwości; wydano za nim list gończy, a także, w grudniu 2024 r., Europejski Nakaz Aresztowania. Tego samego dnia okazało się, że b. wiceszef MS przebywa na Węgrzech, które udzieliły mu ochrony międzynarodowej. 

Po zmianie władzy na Węgrzech w maju br. nie było jasne, gdzie znajduje się Romanowski. W sierpniu tego roku do Sądu Okręgowego w Warszawie wpłynęło natomiast jego pismo z wnioskiem o wydanie listu żelaznego. Jak wówczas informował sąd, z listu i z koperty wynikało, że przesyłkę nadano w Tyraspolu, na terenie Naddniestrza - separatystycznego regionu Mołdawii.

Czytaj: Romanowski ma paszport na inną tożsamość? Eksperci mają wątpliwości>>

Lepszy list żelazny niż nieskuteczne metody prokuratury?

Sąd uznał równocześnie, że lepszą decyzją będzie wydanie listu żelaznego Marcinowi Romanowskiemu i wyjaśnienie sprawy niż opieranie się na dotychczas nieskutecznych metodach. Poinformowała o tym rzeczniczka Sądu Okręgowego w Warszawie, sędzia Anna Ptaszek. Dodała, że celem rozstrzygnięcia sądu jest umożliwienie wyjaśnienia sprawy b. wiceministra sprawiedliwości.

Sąd podnosił, że z uwagi na charakter tej sprawy, jej rozmiar i doniosłość społeczną (...), czy w ogóle konieczność rozwikłania tej sprawy i jej wyjaśnienia w postępowaniu sądowym, lepszą decyzją będzie - skoro poprzednie metody zastosowane były nieskuteczne - wydanie listu żelaznego i umożliwienie wyjaśnienia tej sprawy - powiedziała sędzia Ptaszek. Wyjaśniła, że chodzi m.in. o Europejski Nakaz Aresztowania.

Przyznała, że w sprawie Romanowskiego prokurator złożył sprzeciw i wskazał na kilka ważnych aspektów, które w ocenie prokuratury przemawiają przeciwko wydaniu listu żelaznego. - Jedną z tych kwestii było to, że pan (Romanowski) posługuje się fałszywą tożsamością, co przyznał we wniosku składanym do sądu. A także prokurator wskazywał na dotychczasową postawę pana podejrzanego, który po pierwsze, wykorzystując chorobę, uciekł z Polski, obawiając się, że zostanie wobec niego stosowane tymczasowe aresztowanie, a także już potem konsekwentnie ukrywał się najpierw na Węgrzech, a potem, jak twierdzi, na terenie Naddniestrza - zaznaczyła rzeczniczka SO w Warszawie.

Sprzeciw prokuratora sądu nie wiąże? 

Sąd Okręgowy w uzasadnieniu, do którego dotarło Prawo.pl, wskazał, że stoi na stanowisku, iż sprzeciw prokuratora, o którym mowa w art. 281 par. 2 k.p.k., nie ma dla niego charakteru wiążącego przy rozpoznaniu wniosku o wydanie listu żelaznego.

Pogląd taki został przyjęty również w orzecznictwie Sądu Apelacyjnego w Warszawie (postanowienie z dnia 9 grudnia 2024 r., II AKz 1037/24). Sąd dostrzega przy tym odmienne stanowisko Sądu Apelacyjnego w Katowicach wyrażone w postanowieniu z dnia 21 lutego 2023 r., II AKz 5/23, w którym opowiedziano się za wykładnią literalną, uznając, że sprzeciw prokuratora wyłącza możliwość wydania listu żelaznego w postępowaniu przygotowawczym. Poglądu tego sąd jednak nie podziela, przyjmując za trafną wykładnię przedstawioną przez Sąd Apelacyjny w Gdańsku w postanowieniu z dnia 29 marca 2022 r., II AKz 222/22, a następnie zaakceptowaną przez Sąd Apelacyjny w Krakowie w postanowieniu z dnia 7 lutego 2023 r., II AKz 523/22. W tym ostatnim orzeczeniu wskazano, że uznanie sprzeciwu prokuratora za wiążący pozostaje w kolizji z zasadą samodzielności jurysdykcyjnej sądu wyrażoną w art. 8 par. 1 k.p.k., a w dalszej perspektywie również z gwarancjami niezależności sądu wynikającymi z art. 6 ust. 1 EKPC, art. 47 Karty Praw Podstawowych Unii Europejskiej oraz art. 178 ust. 1 Konstytucji RP – zaznaczył.

Zdaniem sądu wykładnia art. 281 par. 2 k.p.k. „nie może prowadzić do sytuacji, w której procesowe oświadczenie jednej ze stron samo przez się przesądza treść orzeczenia organu powołanego ustawą do merytorycznego rozpoznania wniosku”.

- Skoro ustawodawca pozostawił kompetencję do wydania listu żelaznego sądowi okręgowemu, przyjęcie bezwzględnie wiążącego charakteru sprzeciwu prokuratora sprowadzałoby rolę sądu do formalnego potwierdzenia stanowiska organu prowadzącego postępowanie przygotowawcze, bez możliwości samodzielnego zbadania przesłanek zastosowania tej instytucji – wskazano. Dodając, że prowadziłoby to zarazem do zachwiania równowagi procesowej pomiędzy stronami, skoro jednej z nich przyznana zostałaby możliwość jednostronnego zablokowania merytorycznego rozstrzygnięcia sądu.

Sytuacja Romanowskiego się zmieniła, ryzyko matactwa maleje

Sąd w swoim uzasadnieniu przyznał równocześnie, że zgromadzony materiał dowodowy wskazuje, iż na wcześniejszym etapie postępowania dochodziło do rozmów Marcina Romanowskiego i współpodejrzanych dotyczących sposobu zachowania wobec spodziewanych czynności organów ścigania, a część wypowiedzi wskazywała na zamiar uzgadniania wspólnej wersji zdarzeń oraz ograniczania dostępu organów ścigania do materiału dowodowego. Zastrzegł jednak, że z treści tych rozmów nie wynika, aby podejrzany odgrywał w tych działaniach rolę inicjującą lub wiodącą.

Okoliczności te na wczesnym etapie śledztwa wskazywały na realną obawę bezprawnego utrudniania postępowania i stanowiły przesłankę zastosowania tymczasowego aresztowania w postanowieniach sądu z 9 grudnia 2024 r. oraz 17 lipca 2025 r., przy czym realność tej obawy w uzasadnieniach obu orzeczeń wzmacniał rozwojowy charakter sprawy. Niemniej okoliczności, które na wcześniejszym etapie postępowania mogły uzasadniać realną obawę bezprawnego oddziaływania podejrzanego na materiał dowodowy, podlegają ocenie dynamicznej – wskazał sąd.

Sąd dodał, że w jego ocenie wartość prognostyczna dawnych zachowań podejrzanego i współpodejrzanych maleje.

W kontekście analizowanej przesłanki obawy matactwa mimo nieskuteczności środków zapobiegawczych wskazać należy, że w materiale przekazanym sądowi nie ujawniono dalszych konkretnych zachowań podejrzanego polegających na ingerowaniu w zabezpieczony materiał dowodowy lub oddziaływaniu na depozycje innych osób. Zauważyć zresztą należy, że podejrzany nie pełni od dawna funkcji ministerialnych, nie ma relacji służbowych z urzędnikami i realnego wpływu na osoby oraz dokumenty istotne dla prowadzonego śledztwa. Upływ czasu i stan postępowania istotnie zmniejszają wagę obawy matactwa jako przesłanki wymagającej izolacji. Okolicznością dodatkowo wspierającą tę ocenę było uchylenie tymczasowego aresztowania wobec współpodejrzanych, z którymi Marcin Romanowski miał wcześniej uzgadniać działania zmierzające do utrudnienia postępowania. Sąd Apelacyjny już w październiku 2024 r. uznał, że wobec tych osób środki wolnościowe wystarczają do zabezpieczenia prawidłowego toku postępowania, zaś prokuratura wskazywała wówczas na zaawansowany stan gromadzenia materiału dowodowego i możliwość rychłego wniesienia aktu oskarżenia – uzasadniono.

Zaznaczono również, że wydanie listu żelaznego ustanawia szczególny reżim gwarancyjny, obejmujący nie tylko obowiązek stawiennictwa i pozostawania w określonym miejscu pobytu w kraju, lecz również ustawowy obowiązek powstrzymania się od nakłaniania innych osób do składania fałszywych depozycji oraz od każdego innego bezprawnego utrudniania postępowania.

Naruszenie tych obowiązków prowadzi do odwołania listu żelaznego. Przepis art. 282 par. 1 pkt 3 k.p.k. zakłada ocenę przyszłego zachowania podejrzanego, czy po powrocie będzie bezprawnie utrudniał postępowanie, i nie można jej sprowadzać do mechanicznego przenoszenia ocen z zachowania podejrzanego, które miało miejsce jeszcze przed jego zatrzymaniem. Nie jest intencją sądu wykazanie, że obawa matactwa procesowego całkowicie nie istnieje, a jedynie wykazanie, że podejrzany w istotnej mierze utracił zdolność do bezprawnego wpływania na zawartość zgromadzonego materiału dowodowego – czytamy w uzasadnieniu.

List żelazny nie wymaga, by podejrzany był absolutnie godny zaufania

Sąd odniósł się też do posługiwania się przez Romanowskiego paszportem na inne nazwisko.

- Na pierwszy rzut oka jest to bardzo mocny argument przeciwko rękojmi, bowiem pokazuje zdolność podejrzanego do ukrywania tożsamości i miejsca pobytu. Z drugiej jednak strony istota złożonego przez niego oświadczenia polega na zadeklarowaniu dobrowolnego powrotu do kraju i poddaniu się rygorom art. 282 k.p.k., a zatem na dobrowolnej rezygnacji z możliwości dalszego korzystania z instrumentów służących pozostawaniu poza zasięgiem polskich organów – ocenił i dodał, że rękojmia przy liście żelaznym nie musi oznaczać przekonania sądu, że podejrzany jest człowiekiem absolutnie godnym zaufania.

Za negatywną prognozą przemawiają jego wcześniejsze konkretne działania wskazujące na matactwo i świadome posługiwanie się inną tożsamością. Z kolei za prognozą pozytywną przemawiają upływ czasu, utrata przez podejrzanego pozycji umożliwiającej oddziaływanie na urzędników, zaawansowanie śledztwa i zabezpieczenie materiału, deklarowana gotowość do rezygnacji z dalszego ukrywania się oraz możliwość natychmiastowego odwołania listu w razie naruszenia warunków - podsumował.

 

List żelazny się uprawomocni, Romanowski wróci do kraju

Obrońca b. szefa MS, mecenas Bartosz Lewandowski, powiedział, że jeżeli postanowienie o wydaniu listu żelaznego się uprawomocni, to nie ma wątpliwości, iż Marcin Romanowski przyjedzie do Polski.

To jest też w jego interesie - wskazał. - Abstrahując od kwestii wyjaśniania tej sprawy - co (Romanowski) zadeklarował w swoim piśmie do sądu, (…) jego sytuacja zawodowa i polityczna wymaga, aby w Polsce był - zaznaczył.

Przypomnijmy, że zgodnie z art. 282 k.p.k. list żelazny zapewnia oskarżonemu pozostawanie na wolności aż do prawomocnego ukończenia postępowania, jeżeli:

  • będzie się stawiał w oznaczonym terminie na wezwanie sądu, a w postępowaniu przygotowawczym - także na wezwanie prokuratora;
  • nie będzie się oddalał bez pozwolenia sądu z obranego miejsca pobytu w kraju;
  • nie będzie nakłaniał do fałszywych zeznań lub wyjaśnień albo w inny bezprawny sposób starał się utrudniać postępowanie karne.

W razie nieusprawiedliwionego niestawienia się oskarżonego na wezwanie lub naruszenia innych warunków wymienionych w § 1 właściwy miejscowo sąd okręgowy orzeka o odwołaniu listu żelaznego.

pru/pap

Polecamy książki prawnicze

Przejdź do: Due diligence nieruchomości, Maciej Boryczko - otwiera się w nowym oknie
Nowość
Due diligence BORYCZKO RGB
25% Rabatu
Sprawdź
Cena promocyjna: 224,25 zł | Cena regularna: 299,00 zł
Najniższa cena w ostatnich 30 dniach: 224,25 zł