- Argumentuje się także, że areszty nie mają sprzętu umożliwiającego rozpoznanie głosu rozmówcy, co dawałoby pewność, z kim aresztant rozmawia. Tymczasem to strażnik więzienny wybiera numer wskazany w zgodzie na rozmowę, identyfikuje osobę odbierającą i dopiero wtedy przekazuje słuchawkę aresztowanemu wynika z przepisów - wskazuje RPO. 

Rzecznik Praw Obywatelskich chce by minister sprawiedliwości podjął działania, które wyeliminują takie przypadki niezgodnego z prawem postępowania prokuratury i więziennictwa. To kolejne zwrócenie uwagi na ten problem. W czerwcu Prawo.pl pisało o petycji Naczelnej Rady Adwokackiej skierowanej do Senatu o wprowadzenie zmian w Kodeksie karnym wykonawczym. Zgodnie z propozycjami aresztowany, na wniosek swojego obrońcy, uzyskiwałby zgodę na bezterminowe korzystanie z telefonu do kontaktu z nim. Takie zarządzenie obowiązywałoby do zakończenia postępowania.

Czytaj: Aresztowany powinien mieć stały kontakt z obrońcą - adwokatura proponuje zmiany>>

Osadzony ma prawo do kontaktu z obrońcą, w każdej formie

RPO w swoim piśmie podkreśla, że chodzi o właściwą realizację prawa do obrony dla osób pozbawionym wolności w zakładach karnych i aresztach śledczych. 

Zobacz procedurę w LEX: Ograniczenia porozumiewania się oskarżonego tymczasowo aresztowanego z obrońcą >

- Mają oni prawo do kontaktu z obrońcą we wszystkich przewidzianych prawem formach: korespondencyjnej, kontaktu osobistego oraz rozmów telefonicznych - wskazuje i dodaje, że inny obraz rzeczywistości wyłania się z wniosków wpływających do Biura RPO. Jak dodaje naruszenia polegają m.in. na niewyrażaniu zgody przez organ dysponujący (najczęściej jest nim prokuratura) na kontakt telefoniczny aresztowanego z obrońcą. - Jak już wcześniej odpowiadał minister sprawiedliwości odmowa takiej zgody nie może być zasadą. Powinna być wyjątkiem w szczególnie uzasadnionych wypadkach, w których jest niebezpieczeństwo bezprawnego wykorzystania tej formy porozumiewania się między oskarżonym a obrońcą - wskazuje Adam Bodnar

Czytaj w LEX: Tarcza 4.0 a zmiany w regulacjach dotyczących kary łącznej >

 


I dodaje, że w praktyce np. może chodzić o obawę, że zgoda zostanie wykorzystana w celu bezprawnego utrudniania postępowania karnego. - Wskazuje się, że areszty śledcze nie mają sprzętu ani oprogramowania, które umożliwiałoby rozpoznanie głosu rozmówcy i określenie ponad wszelką wątpliwość, z kim aresztowany nawiązuje kontakt. A ponieważ rozmowy te nie są kontrolowane, to istnieje możliwość nawiązania kontaktów przez aresztowanego z innymi osobami przez wskazany numer telefonu, bowiem Służba Więzienna nie jest w stanie sprawdzić, czy aresztowany przez cały czas rozmawia tylko z obrońcą - skazuje RPO. 

Czytaj w LEX: E-rozprawa w sprawach karnych w związku z regulacjami z tarczy 4.0 >

Czytaj: Aresztowany bez szans na widzenia, nawet on-line>>

Przepisy restrykcyjne

Rzecznik zwraca jednak uwagę, że przepisy wykonawcze szczegółowo regulują realizację takiego połączenia telefonicznego. Mają zapewnić, że aresztowany uzyska połączenie wyłącznie z numerem wskazanym w zarządzeniu o zgodzie. - W praktyce funkcjonariusz Służby Więziennej wybiera numer, identyfikuje osobę, która odbiera połączenie i dopiero wówczas przekazuje słuchawkę telefonu aresztowanemu, blokując możliwość ponownego, niekontrolowanego użycia klawiatury. Należy przyjąć, że przepisy wykonawcze opracowane i wydane przez ministra sprawiedliwości regulują więc tę kwestię z odpowiednią dbałością o interes wymiaru sprawiedliwości, w sposób właściwy i wyczerpujący – podkreśla. 

Zobacz procedurę w LEX: Udzielanie zgody na widzenie z tymczasowo aresztowanym >

Dodaje, że wymaganie od aresztów specjalnej aparatury do identyfikacji głosu rozmówcy nie znajduje uzasadnienia i nie ma umocowania w przepisach. - Nie można przystać na to, aby organ dysponujący uzależniał zgodę od zrealizowania przez areszt dodatkowych warunków - innych niż wskazane w przepisach. A adwokat i radca prawny to zawody zaufania publicznego. Nie można zatem zakładać, że obrońca będzie dążył do wykorzystania kontaktu w celu bezprawnego utrudniania postępowania - dodaje. 

Oparcia w przepisach nie znajdują także decyzje, w których odmowę uzasadniano wcześniejszą zgodą na osobisty kontakt aresztanta z obrońcą. Skorzystanie z jednej z dopuszczalnych form kontaktu nie może być argumentem dla wykluczenia innej. - Nie można też ograniczać czasu rozmowy - dodaje RPO. 

Czytaj w LEX: Tarcza 4.0 – zmiany w procedurze karnej >

Problem dostrzega NRA 

Autorami propozycji legislacyjnej w tym zakresie NRA są adwokat Przemysław Rosati i adwokat Jerzy Lachowicz, dziekan ORA w Wałbrzychu. To oni mają reprezentować adwokaturę w Senacie. Chodzi o dodanie do art. 217 Kodeksu karnego wykonawczego​  po par. 2 „ par. 2a”. Zgodnie z nim jeżeli tymczasowo aresztowany ma ustanowionego obrońcę, organ, do którego dyspozycji pozostaje na wniosek tego obrońcy, przesyła niezwłocznie do dyrektora  aresztu śledczego,  w  którym  przebywa  tymczasowo  aresztowany, zarządzenie o bezterminowej zgodzie na korzystanie przez niego z aparatu telefonicznego w celu utrzymywania kontaktu z obrońcą. 

Taka zgoda miałaby być skuteczna do czasu prawomocnego zakończenia postępowania, także w przypadku zmiany  w toku postępowania organu, do którego dyspozycji tymczasowo aresztowany pozostaje lub jednostki penitencjarnej, w której wykonywane jest tymczasowe aresztowanie. Po ustaniu stosunku obrończego organ z  urzędu  wydawałby zarządzenie o jej uchyleniu i niezwłocznie zawiadamiałby o tym dyrektora aresztu śledczego.

To nie pierwsza propozycja w tym zakresie. Jeden projekt - również autorstwa adwokatów Rosatiego i Lachowicza, jest już w Senacie. Prawo.pl pisało o inicjatywie w styczniu. Zakłada zmianę art. 215 Kkw, zgodnie z którym osoba tymczasowo aresztowana ma prawo do porozumiewania się z obrońcą, pełnomocnikiem, oraz że ma mieć umożliwione przygotowanie się do obrony.  

Ma to nastąpić poprzez dodanie do tego artykułu paragrafu 3. Zmierza on do tego by organ w dyspozycji którego pozostaje aresztowany (sąd lub prokuratura), "w momencie powzięcia informacji o ustanowieniu obrońcy", przesyłał niezwłocznie z urzędu do dyrektora aresztu śledczego, zarządzenie o zgodzie "na wielokrotne widzenie tego obrońcy z tymczasowo aresztowanym". 

- To dwie kwestie istotne z punktu widzenia osadzonego i z punktu widzenia obrońcy. Zresztą przekładają się również na sposób organizacji pracy adwokata i możliwość nieskrępowanego barierami technicznymi czy administracyjnymi wykonywania obowiązków i świadczenia pomocy prawnej – mówi Rosati.

Czytaj w LEX: Doręczenia w postępowaniach sądowych w dobie COVID-19 (koronawirusa) >

 


COVID-19 problemy uwypuklił

Z powodu koronawirusa kontakty z aresztowanymi zostały mocno ograniczone. W kwietniu m.in. RPO informował, że część zakładów karnych wprowadziło jako ich warunek przedstawienie przez prawnika - adwokata, radcę prawnego zaświadczenie o stanie zdrowia. Miał je wystawiać lekarz. - Co do zasady jest to obecnie praktycznie niemożliwe i nieuzasadnione - mówiła dr Hanna Machińska zastępczyni RPO. 

Sprawę podnosiły też poszczególne okręgowe izby adwokackie. RPO zwracał uwagę na jeszcze jeden problem. Praktyczne uniemożliwienie w czasie epidemii, kontaktów aresztowanych z bliskimi. Chodzi o kontakty online - czyli m.in. przez komunikatory internetowe. 

W tej sprawie pismo do ministra sprawiedliwości wystosował Rzecznik Praw Obywatelskich, powołując się na wniosek adwokata Patricka Wilhelmsena, by znowelizować przepis art. 247 Kodeksu karnego wykonawczego - dotyczący tymczasowych ograniczeń lub zakazów wobec osadzonych i w zakładach i w aresztach śledczych, wprowadzonych ze względów sanitarnych lub zdrowotnych albo poważne zagrożenie bezpieczeństwa. 

Adwokat dostrzegł szczególną sytuację osób tymczasowo aresztowanych, które z uwagi na wstrzymanie realizacji widzeń w jednostkach penitencjarnych, podyktowane koniecznością zapobiegania szerzeniu się epidemii COVID-19, mają również ograniczone możliwości podtrzymywania więzi rodzinnych. Zaproponował by w przypadku podjęcia przez dyrektora jednostki penitencjarnej decyzji o ograniczeniu lub zakazie widzeń, osoby tymczasowo aresztowane, po uzyskaniu zgody organu dysponującego,  miały możliwość kontaktów z bliskimi za pośrednictwem systemów łączności internetowej m.in. komunikatora Skype.

Czytaj w LEX: Funkcjonowanie sądów i wymiaru sprawiedliwości w obliczu koronawirusa >