Kiedy projekt ustawy o pracownikach prokuratury? 11 marca spotkanie
11 marca br. przedstawiciele Prokuratury Krajowej i minister sprawiedliwości/prokurator generalny Waldemar Żurek mają spotkać się ze związkami zawodowymi reprezentującymi pracowników prokuratury. Jednym z tematów będzie zapewne projekt ustawy o pracownikach prokuratury, tym bardziej że założenia do regulacji dotyczącej pracowników sądów trafiły już do związkowców. Na jakim etapie są prace, na razie nie wiadomo. Związkowców niepokoi jednak zarówno to, że trwają tak długo, jak i propozycje, które już są na stole, a dotyczą sądów. Są i głosy, że być może czas na protest.

Przypomnijmy, że na 12 marca br. zaplanowano spotkanie przedstawicieli ministerstwa ze związkami zawodowymi reprezentującymi pracowników sądów. W połowie lutego otrzymały one wstępny projekt ustawy o pracownikach sądów, który ma być wówczas dyskutowany. Już budzi spore emocje, m.in. dlatego że zgodnie z nim urzędnik sądowy miałby zakaz publicznego manifestowania poglądów politycznych, a także nie mógłby uczestniczyć w strajku lub akcji protestacyjnej zakłócających normalne funkcjonowanie sądu. Pracownicy uważają, że to próba zablokowania im jedynej możliwości nacisku na kolejne rządy w sprawie podwyżek wynagrodzeń. Kolejnym punktem zapalnym może być uregulowanie dotyczące katalogu kar porządkowych, które mogłyby być stosowane wobec urzędników sądowych. Są to:
- upomnienie;
- nagana;
- obniżenie wynagrodzenia zasadniczego, nie więcej niż o 25 proc., przez okres nie dłuższy niż 6 miesięcy;
- zakaz pełnienia funkcji – przez okres od trzech miesięcy do dwóch lat.
Miałby ich udzielać na piśmie dyrektor sądu. Ukaranie byłoby – w myśl tej wersji projektu – poprzedzone postępowaniem mającym na celu wyjaśnienie okoliczności sprawy oraz zasięgnięciem opinii reprezentującej urzędnika sądowego zakładowej organizacji związkowej. Urzędnik sądowy mógłby też, w terminie 7 dni od zawiadomienia go o wymierzeniu kary porządkowej, wnieść sprzeciw – co również jest krytykowane – do dyrektora sądu apelacyjnego, a w przypadku urzędników sądowych zatrudnionych w sądzie apelacyjnym – do ministra sprawiedliwości.
Czytaj: MS chce ustawowo zakazać pracownikom sądów udziału w akcjach protestacyjnych>>
Co z ustawą o pracownikach prokuratury?
Jeszcze w listopadzie 2024 r., podczas spotkania z przedstawicielami strony rządowej, związkowcy reprezentujący pracowników prokuratury usłyszeli, że ustawa regulująca status pracowników prokuratury, w tym asystentów, miałaby wejść w życie w 2027 roku. Prace nad ustawą dotyczącą pracowników sądów są bardziej zaawansowane. Podczas lutowego spotkania przedstawiciele MS wskazywali, że plan jest taki, by trafiła do konsultacji społecznych na przełomie lipca i sierpnia 2026 roku. Złożenie projektu do Sejmu przewidywane jest przez MS w okresie od września do listopada 2026 roku, a ustawa miałaby wejść w życie również w 2027 roku. Warto przypomnieć, że prace nad regulacjami trwają od połowy 2024 r. i miały być opracowywane równocześnie.
Jacek Skała, przewodniczący Związku Zawodowego Prokuratorów i Pracowników Prokuratury RP, sytuację związaną z pracami nad projektami ocenia krytycznie. – Po 2,5 roku rządów i ponad dwóch latach prac nad projektami ministerstwo wypuszcza założenia do projektu ustawy o pracownikach sądów, który miałby wejść w życie w styczniu 2027 r., a zatem 10 miesięcy przed wyborami. I to takie, w których m.in. wprowadza zakaz udziału w akcjach protestacyjnych, co jest wrzutką absolutnie skandaliczną. W mojej ocenie obliczoną na wywołanie oburzenia pracowników, z których chce się zrobić więźniów pracy w sądach, z prawami mniejszymi niż w XIX w. Co jeszcze bardziej oburzające, taka propozycja pada pod rządami m.in. lewicy. Ciekawe, co na to ministra pracy i polityki społecznej? – zastanawia się.
Dodaje, że sprytnym manewrem jest też rozdzielenie regulacji dla pracowników sądów i prokuratury.
Na założenia ustawy o pracownikach prokuratury cały czas czekamy. Teoretycznie przepisy również miały wejść w życie w 2027 r. Spotkanie mamy wyznaczone na 11 marca. Natomiast sam sposób działania ministerstw, w mojej ocenie, jest nastawiony na to, żeby osłabić jedność i współpracę związków, które przecież walczyły razem o wyższe wynagrodzenia i w sądach, i w prokuraturach. Według założenia: damy im osobne ustawy, to nie będą razem współpracować i organizować protestów. Tym sposobem eliminuje się pracowników prokuratury, którzy jesienią 2023 r. byli największą siłą marszu gniewu pod Kancelarię Prezesa Rady Ministrów – zaznacza prokurator Skała.
Kto jest pracodawcą pracownika prokuratury rejonowej? - sprawdź w LEX >
Brak uregulowania wynagrodzeń niepokoi związki
We wstępnej wersji projektu dotyczącego pracowników sądów brakuje też postulowanego przez związki modelu corocznej waloryzacji wynagrodzeń. Jest jedynie wskazane, że wynagrodzenie zasadnicze ustalane będzie na podstawie mnożników przewidzianych dla zajmowanego stanowiska pracy i kwoty bazowej, której wysokość ma określać ustawa budżetowa. Związkowcy już oceniają, że to użyteczne rozwiązanie do tego, by w razie konieczności mrozić podwyżki. Prokurator Skała uważa, że sam fakt, iż w propozycji dotyczącej pracowników sądów nie ma zawartego postulatu związkowców dotyczącego powiązania wynagrodzeń pracowników z płacami orzeczniczymi i tym samym wynagrodzeniem przeciętnym za II kwartał, powoduje, że projekt powinien trafić do kosza.
Z kolei zaproponowany system kar dla pracowników – przypomnę – to coś, o co roztrzaskał się projekt PiS z 2018 r. Co prawda na koniec z tego zrezygnowano, ale uzyskano efekt skrajnego oburzenia, w wyniku którego doszło do zablokowania ustawy przez związki, mimo że zawierała ona coś, co teraz zdaje się uśmiechniętym marzeniem, czyli powiązanie wynagrodzeń pracowników z sędziowskimi i prokuratorskimi. Tak, tak – związkowcy sami sobie to zablokowali, bo byli oburzeni karami, które teraz wracają. Ciekaw jestem, kiedy związki w sądach przestaną czekać na cud i liczyć na kolejne spotkania, tylko przystąpią do konkretnych protestów. W tym momencie, można powiedzieć po 2,5 roku rozmów, zaczynamy od zera – podsumowuje.
Będą protesty?
W podobnym tonie wypowiada się Aneta Kurowska-Mirek z Prezydium Rady Głównej ZZPiPP RP. – My, związki i Ministerstwo Sprawiedliwości, żyjemy jakby w odrębnych światach. My o jednym, a oni o zupełnie czymś innym. Mówiliśmy o tym, że dla nas kluczowe jest powiązanie z płacami orzeczniczymi. Rozwiązanie takie poparła Prokuratura Krajowa, między innymi panowie Dariusz Korneluk (prokurator krajowy – red.) i Jarosław Onyszczuk, a tymczasem takiej propozycji nadal nie ma. Mówiliśmy, że drugim kluczowym rozwiązaniem systemowym są stawki awansowe, czyli awans finansowy w cyklach pięcioletnich. Tego też nie ma. Dlatego można się w zasadzie rozejść i szykować akcję protestacyjną. Aby to jednak było możliwe, związki sądowe muszą sobie z tego zdać sprawę. Do tej pory protestowaliśmy razem i to przynosiło rezultaty w postaci doraźnych podwyżek – wskazuje.
W jej ocenie to, co zaproponowano pracownikom sądów, jest absolutnie nie do przyjęcia.
Nie możemy się zgodzić na jakikolwiek zakaz protestów. To jest naruszenie elementarnych wolności obywatelskich. Przypominam, że już zakaz strajków dla nas jest od wielu lat przedmiotem rozpoznania przez Trybunał Konstytucyjny z wniosku jednej z central związkowych, a tu dodatkowo nie dość, że proponowany jest zakaz strajku, to i udziału w akcji protestacyjnej. Kolejnym krokiem byłoby tylko zablokowanie wolności zrzeszania się. Jeżeli w takiej postaci pojawi się projekt dotyczący pracowników sądów, to zwrócimy się o jego zaopiniowanie do Komisji Weneckiej. Reasumując: projekt w odniesieniu do pracowników sądowych to kosz restrykcji i tak naprawdę utrwalenie zawodu urzędnika sądowego w biedzie. Przypomina mi się teraz tour de prokuratura, gdy minister Adam Bodnar objeżdżał prokuratury i roztaczał wizję naprawy sytuacji pracowników prokuratury. Nic z tego nie zostało – podsumowuje.
Podobne problemy, takie same rozwiązania
Na spotkaniu 11 marca będą również m.in. przedstawiciele NSZZ Solidarność Pracowników Sądownictwa i Prokuratury. Dariusz Kadulski, wiceprzewodniczący związku, przypomina w rozmowie z Prawo.pl, że początkowo projekt ustawy o pracownikach sądów i prokuratury miał być częścią pakietu ustaw praworządnościowych.
Jeszcze na samym początku, gdy tekę ministra przejął Adam Bodnar, rozważano wspólną ustawę, potem projekty rozdzielono. Zdecydowano, że oddzielnie będzie procedowana ustawa dotycząca pracowników sądów, oddzielnie prokuratorów. I w pewnym zakresie można to zrozumieć, bo są takie obszary w działalności prokuratury, które mają inną specyfikę i wymagają dostosowanych do prokuratury zmian. Ale gros przepisów zapewne powinno być jednolitych – m.in. w zakresie wynagrodzeń czy praw, które muszą być zagwarantowane pracownikom sądów i prokuratury – mówi.
Jak wyjaśnia, wynika to choćby z naturalnej migracji pracowników prokuratur do sądów i z sądów do prokuratury. – Powtarzam: pewne różnice są i ta specyfika zawodów powinna zostać zachowana i uwzględniona w ustawie. Minusem rozdzielenia obu regulacji jest to, że o ile w przypadku projektu ustawy o pracownikach sądów są już założenia, jakaś podstawa do dalszej dyskusji, o tyle w przypadku pracowników prokuratury te prace są zdecydowanie opóźnione. Nie wiadomo tak naprawdę, kiedy jest szansa na projekt – podsumowuje.
Czytaj:12 marca mają być "konkrety" dotyczące ustawy o pracownikach sądów>>





