Wyrok na Sebastiana P. możnabyło przeczytać na piątej stronie "Gazety Wyborczej Lublin" z 21 kwietnia. Sąd Rejonowy w Puławach prawomocnie skazał go na rok więzienia i zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych przez cztery lata. Sąd w ogłoszeniu napisał za co został ukarany Sebastian P.: 2 sierpnia ubiegłego roku w Chrząchówku (gmina Końskowola) jechał swoim BMW. Został zatrzymany przez patrol. Badania wykazały prawie promil alkoholu w organizmie. Sąd w publicznie podanym wyroku ujawnił datę, miejsce urodzenia mężczyzny oraz imiona rodziców skazańca.
Na podanie ostatniego wyroku do publicznej wiadomości pozwala przepis kodeksu karnego. Były minister sprawiedliwości, profesor Zbigniew Ćwiąkalski zauważa, że polskie sądy niezbyt często publikują wyroki w mediach, choć koszty ogłoszenia ponosi skazany. - Gdyby ogłaszać większość orzeczeń zabrakłoby miejsca gazetach, poza tym nie można by już mówić o społecznym oddziaływaniu kary. Ludzie przestaliby się interesować takimi wyrokami, bo by spowszedniały - mówi profesor. - Tymczasem dzięki podaniu wyroku do publicznej wiadomości następuje napiętnowanie i stygmatyzacja przestępcy. Ma to przestrzec ludzi, że jeśli postąpią podobnie, to z imienia i nazwiska zostaną wskazani w mediach jako osoby karane - tłumaczy.

Źródło: Gazeta Wyborcza Lublin