Z mojej perspektywy - kary ograniczenia wolności, kara grzywny, to najlepsze kary w przypadku, kiedy dana osoba po raz pierwszy weszła w konflikt z prawem. Bardzo dobrym rozwiązaniem jest też warunkowe umorzenie postępowania karnego, bo przepisy obligują nas do orzekania w takiej sytuacji dodatkowych obowiązków. Przypominam, że warunkowe umorzenie jest możliwe, gdy dodatkowo orzekamy środki karne - np. przeproszenia pokrzywdzonego, czy uczestnictwa w oddziaływaniach korekcyjno-edukacyjnych. To jest też ważne w przypadku osób, które nie były wcześniej karane. Jest to wyraźny sygnał, że dane postępowanie jest przestępstwem, nie popłaca, ale też nie skreślamy danej osoby z normalnego życia, nie jest karana, nie wykluczamy jej z rynku pracy.

Czytaj: Mowy nienawiści coraz więcej, a sprawy traktowane po macoszemu>>

Cel kary - wychowawczy i prewencyjny  

Istotna jest i waga tego przestępstwa i to, że często popełniają je bardzo młode osoby i bez przeszłości penitencjarnej, dlatego kary o charakterze nieizolacyjnym to dobre rozwiązanie. Kara ograniczenia wolności też może spełniać w tym przypadku cele wychowawcze i prewencji indywidualnej. Kiedy na etapie wykonywania kary jest podejmowana decyzja o skierowaniu danego sprawcy do wykonywania pracy społeczno-użytecznej – to może być choćby ośrodek dla uchodźców

Było już kilka takich głośnych orzeczeń z uwagi na charakter wymierzonej kary - np. sędzia z Sądu Rejonowego Warszawa-Wola orzekła wobec mężczyzny, który naruszył nietykalności Muzułmanki, karę pozbawienia wolności z warunkowym zawieszeniem jej wykonania i w ramach obowiązku - przeczytanie książki pt. "Ani życie, ani wojna. Sytuacja kobiet w Czeczeni". Słynna była też sprawa kiedy kibice, za hasła antysemickie, zostali zobowiązani do obejrzenia filmu "Cud purymowy". W takich sytuacjach np. kurator, który nadzoruje wykonanie takiego obowiązku, zleca takiej osobie napisanie streszczenia filmu lub książki, żeby zweryfikować czy go dopełniła. 

Często zachwycamy się niebanalnymi rozstrzygnięciami w Stanach Zjednoczonych, a nasze przepisy są też elastyczne i jest możliwość dużego oddziaływania na takich sprawców. Podstawą jest uświadamianie i wychowywanie. Wiele osób, które dopuszcza się tych czynów, nie ma świadomości, że ich zachowanie narusza przepisy prawa, może mają poczucie, że to jest etycznie naganne, ale nie że jest to przestępstwo. Rolą sądów jest oczywiście prewencja ogólna, indywidualna, ale nie możemy też zapominać o funkcji wychowawczej. W sytuacji, gdy dużo dzieje się w przestrzeni publicznej - jeśli chodzi o narastające przejawy mowy nienawiści, to szczególnie ważne. 

 


Ukaranie sprawcy możliwe - jeśli jest determinacja

Tych spraw nie jest dużo, osoby, które stykają się z mową nienawiści - najczęściej w internecie - nie mają poczucia, że mogą skutecznie dochodzić sprawiedliwości. Często bardzo trudno zidentyfikować sprawcę. Ale nie jest to niemożliwe. 

W wydziałach karnych mamy sprawy, gdzie przed rozpoczęciem postępowania - bo często są z oskarżenia prywatnego - ustalamy sprawcę, który anonimowo dokonał znieważenia, np. na forum internetowym. Taką sprawę miałam ostatnio. Pod artykułem było dużo nienawistnych komentarzy, opublikowanych przez osobę posługującą się tylko pseudonimem. A przecież sąd może zwrócić się do właściciela domeny o ustalenia numeru IP, a następnie istnieje możliwość, jeśli nie jest to serwer zagraniczny, ustalenia danych użytkownika. Tak też zrobiłam w mojej sprawie, zajęło to niecałe dwa miesiące. Więc to nie jest tak, że jesteśmy bezradni, a sprawcy bezkarni. Tylko to wymaga pewnej determinacji, żeby doprowadzić do ukarania sprawcy. 

Sędzia Marta Kożuchowska-Warywoda  jest też prezesem warszawskiego oddziału Stowarzyszenia Sędziów Polskich "Iustitia”.