Europosłowie chcą, aby unijne firmy respektowały prawa człowieka na świecie
Etykieta zaświadczająca o braku nadużyć praw człowieka w łańcuchu produkcyjnym - to jedna z propozycji europosłów przedstawiona w sprawozdaniu w sprawie odpowiedzialności przedsiębiorstw za poważne naruszenia praw człowieka w państwach trzecich. Wczoraj odbyła się w Parlamencie Europejskim debata plenarna na ten temat.
Zdaniem europosła sprawozdawcy - Ignazio Corrao, który udzielił wywiadu służbom prasowym Europarlamentu - za łamanie praw człowieka w państwach trzecich odpowiadają również wielkie ponadnarodowe korporacje z Europy. Przygotowane przez niego sprawozdanie opiera się na "Wytycznych ONZ dotyczących biznesu i praw człowieka", koncentrując się na prawach człowieka w łańcuchu produkcji oraz na wykorzystaniu surowców naturalnych w państwach trzecich, zwłaszcza rozwijających się.
Konkluzją sprawozdania jest propozycja utworzenia na poziomie UE etykiety zaświadczającej o braku nadużyć praw człowieka w łańcuchu produkcyjnym, która potwierdzałaby poszanowanie praw człowieka przez producentów. W wywiadzie Corracao stwierdził, że idealnym rozwiązaniem byłoby posiadanie w tym zakresie wiążącego instrumentu, i chciałby, aby z taką inicjatywą PE zwrócił się do Komisji Europejskiej. Europoseł dodał, że Podkomisja Praw Człowieka w PE, której jest członkiem, ma nadzieję na wdrożenie obowiązkowego instrumentu pozwalającego wyróżnić się unijnym przedsiębiorstwom, a konsumentom - udostępnić informację, że europejskie przedsiębiorstwa muszą przestrzegać standardów, których inni nie przestrzegają. "To coś, co musimy zrobić" - podkreślił - "nie tylko dla lepszej gospodarki, ale także dla lepszego świata".
Źródło: www.europarl.europa.eu





