Postępowanie eksmisyjne w sprawie kobiety i jej dzieci zostało zainicjowane przez Ireneusza D. – brata jej byłego męża Krzysztofa D. – i ciągle toczy się przed Sądem Okręgowym w Kielcach. Jak podniesiono w skardze, umowa darowizny z marca 2003 roku, na podstawie której mężczyzna wszedł w posiadanie nieruchomości należącej do jego brata powinna zostać uznana za bezskuteczną i bezprawną jako naruszająca zasady współżycia społecznego.

Przemoc, nękanie, próba eksmisji

Akt notarialny, na podstawie którego były mąż stał się właścicielem domu, został podpisany w 1984 roku. Stało się to - jak informuje prokuratura - wbrew wcześniejszym ustaleniom, w sytuacji, w której główne nakłady na jego budowę na terenie działki poniosła kobieta i jej rodzice.

Czytaj w LEX: Odpowiedzialność rozwiedzionego małżonka za zobowiązania podatkowe >

W związku dochodziło potem do przemocy. Mężczyzna nie pracował, był uzależniony od alkoholu i znęcał się nad rodziną, grożąc jej wyrzuceniem z domu, a nawet śmiercią, nie zważając na stan psychiczny i fizyczny niepełnosprawnych dzieci. Toczyły się przeciwko niemu dwa postępowania karne, zakończone wyrokami skazującymi za znęcanie się i kierowanie gróźb karalnych wobec żony i trójki dzieci. Do rozwodu doszło 7 czerwca 2016 roku.

 


Jeszcze w trakcie trwania małżeństwa, w marcu 2003 roku Sąd Rejonowy w Starachowicach zasądził od Krzysztofa D. alimenty na rzecz dzieci. W tym samym miesiącu Krzysztof D. przeniósł własność nieruchomości, w której mieszkał z rodziną na swojego brata Ireneusza. - Z ustaleń postępowania wynika, że działanie to z jednej strony miało na celu wyzbycie się przez Krzysztofa D. jedynego składnika majątku i uchronienie go przed odpowiedzialnością za długi alimentacyjne, z drugiej zaś strony stanowić miało kolejny element znęcania się nad rodziną. Ireneusz D. wkrótce bowiem zażądał od kobiety opłaty czynszu pod groźbą eksmisji - wskazuje prokuratura. 

Czytaj w LEX: Realizacja procedury przeciwdziałania przemocy w rodzinie w czasie epidemii >

Unikanie alimentów "nie zasługuje na ochronę prawną"

Kobieta złożyła pozew o unieważnienie obu umów, na mocy których nieruchomość najpierw stała się wyłączną własnością jej byłego męża, a następnie jego brata Ireneusza. 30 grudnia 2003 roku Sąd Rejonowy w Starachowicach oddalił powództwo wskazując, że właściciel nieruchomości ma prawo nią rozporządzać. Jak uznał powódka nie udowodniła, że umowa darowizny na rzecz Ireneusza D. była sprzeczna z zasadami współżycia społecznego. Apelacja została przez sąd oddalona z przyczyn formalnych.

Czytaj w LEX: Skutki majątkowe separacji i rozwodu >

We wniesionej do Sądu Najwyższego skardze nadzwyczajnej Prokurator Generalny podniósł, że wyrok Sądu Rejonowego w Starachowicach z 30 grudnia 2003 roku został wydany z pogwałceniem zasad określonych w Konstytucji, gwarantujących "szczególną ochronę dzieciom i rodzinie", a także z przepisami kodeksu rodzinnego i opiekuńczego oraz kodeksu cywilnego określającymi niedopuszczalność czynności prawnych sprzecznych z zasadami współżycia społecznego.

Czytaj w LEX: Fundusz alimentacyjny - zmiany w dobie koronawirusa >

Wskazał, że przekazanie przez Krzysztofa D. posesji jego bratu miało na celu uniknięcie płacenia alimentów, "a takie zachowanie nie zasługuje na ochronę prawną". 

Czytaj: 3 lata więzienia za zgwałcenie 12-latki - kasacja prokuratury>>
 

- Ocenić je należy za tym bardziej bulwersujące, że to na powódce spoczywał ciężar utrzymania rodziny. Krzysztof D. nie pracował i nie dbał w żaden sposób o byt swoich dzieci, a nawet znęcał się nad nimi, co zostało stwierdzone wyrokami sądów - wskazano w skardze. 

Zobacz linię orzeczniczą w LEX: Znęcanie się i niealimentacja jako przestępstwa podobne >

Prokurator Generalny podkreślił, że nie do pogodzenia z zasadami współżycia społecznego jest utrata przez kobietę jakichkolwiek uprawnień do korzystania z nieruchomości, w której mieszka z niepełnosprawnymi dziećmi i która została postawiona przy jej finansowym udziale. - Nie do pogodzenia z zasadami współżycia społecznego jest również uznanie przez sąd, że działanie, które stanowi element przestępstwa znęcania się nad rodziną mieści się w porządku prawnym - dodał. 

SN uchyla wyrok

Sąd Najwyższy przychylił się do argumentacji Prokuratora Generalnego i uchylił wyrok w zaskarżonej części, przekazując sprawę do ponownego rozpoznania Sądowi Okręgowemu w Kielcach.