Doradcy wystawiają słone rachunki
Agencja Reuters podliczyła, że przez ostatnie dwa lata prawnicy, doradcy i bankierzy zajmujący się wszelkimi sprawami związanymi z pamiętnym upadkiem banku Lehman Brothers i jego konsekwencjami dla klientów banku wystawili rachunki na okrągły miliard dolarów. Kwota niemała, ale gdy weźmie się pod uwagę, że w chwili bankructwa aktywa Lehman Brothers Holdings Inc. warte były 639 mld dolarów, wrażenie nieco opada. Sowicie opłacani specjaliści zajmują się bowiem głównie odzyskiwaniem dla swoich klientów pieniędzy. Szacuje się, że roszczenia warte są 365 mld dolarów, a do odzyskania jest ok. 60 mld dolarów plus odsetki.
Na spółkach prawnicy, doradcy i bankierzy zarabiają krocie w zasadzie na każdym etapie ich działalności. Przygotowanie i przeprowadzenie publicznej oferty akcji największego polskiego ubezpieczyciela PZU kosztowało – jak poinformował emitent – do 50 mln zł. Ile dokładnie, tego w raportach bieżących spółki nie udało mi się znaleźć. Koszty pierwszej oferty publicznej Tauronu wyniosły 17,1 mln zł, z czego 14,2 mln zł dostali prawnicy, doradcy i bankierzy inwestycyjni.
Prawnicy i wszelkiego typu doradcy zarabiają też np. podczas procesów fuzji i przejęć, a także wtedy, gdy spółka emituje obligacje, albo wtedy, gdy prowadzi wojnę prawną z jakąś inną firmą. W tym ostatnim przypadku im dłuższa batalia i o większe pieniądze, tym wyższe są koszty firmy oraz zarobki doradców i prawników.
Źródło: Rzeczpospolita 18.10.2010.





