LEX EXPERT AI  Jedyny czat AI bazujący na zasobach LEX
Włącz wersję kontrastową
Zmień język strony
Włącz wersję kontrastową
Zmień język strony
Prawo.pl

Belgijski, nie polski sąd zdecyduje, czy matka wróci z dzieckiem do Polski

O tym, czy matka dziecka urodzonego w Belgii, faktycznie sprawująca nad nim opiekę, będąca w konflikcie z belgijskim ojcem dziecka, może wrócić z dzieckiem do Polski, zadecyduje sąd belgijski a nie polski - orzekł w czwartek Trybunał Sprawiedliwości UE. A ten, inaczej niż zazwyczaj polskie sądy, rozstrzygnie pewnie sprawę na korzyść ojca, który nie zgadza się na rozstanie z córką.

prawnik mlotek
Źródło: iStock

Sprawa (C-512/17) dotyczyła polskiej obywatelki, która od 2005 r. przebywa w Brukseli, gdzie pracuje jako urzędnik mianowany w organach UE. W Belgii Polka poznała obywatela tego kraju, z którym zamieszkała w 2014 roku. Z ich związku w 2015 roku urodziła się córka, mająca podwójne obywatelstwo, polskie i belgijskie. W 2016 r. matka dziecka i jej partner rozstali się i od tej pory mieszkają w osobnych mieszkaniach w Brukseli. Matka mieszka z dzieckiem i za jej zgodą ojciec dziecka widuje swoją córkę raz w tygodniu. Matka i dziecko od początku utrzymywali kontakty z Polską i polskim otoczeniem: oboje wielokrotnie przebywali w Polsce, dzieckiem opiekowała się najpierw polska opiekunka, potem babcia, oboje są zameldowani również w Polsce, matka jest właścicielką mieszkania w Poznaniu, a dziecko mówi i rozumie głównie w języku polskim.

Postępowanie przed sądami krajowymi

Spór między matką a ojcem dziecka powstał, gdy matka zadeklarowała wolę osiedlenia się wraz z córką na stałe w Polsce, czemu sprzeciwił się jej były partner. W konsekwencji, matka zwróciła się do Sądu Rejonowego Poznań-Stare Miasto najpierw o ustalenie, że miejscem zamieszkania jej córki będzie każdorazowe miejsce zamieszkania matki, a w późniejszym czasie o wyrażenie zgody na wyjazd córki do Polski. Polski sąd odrzucił pierwszy wniosek z uwagi na brak jurysdykcji sądów polskich do rozpoznania sprawy. Uznał on, że skoro matka mieszka i pracuje w Brukseli, a jej partner mieszka również w tym mieście, miejscem zwykłego pobytu dziecka jest Belgia. W rezultacie zgodnie z art. 8 ust. 1* rozporządzenia nr 2201/2003 dotyczącym jurysdykcji oraz uznawania i wykonywania orzeczeń w sprawach małżeńskich oraz w sprawach dotyczących odpowiedzialności rodzicielskiej jurysdykcję do orzeczenia w sprawie odpowiedzialności rodzicielskiej względem dziecka mają sądy belgijskie. Okoliczność, że matka często odwiedza wraz z dzieckiem rodzinę w Polsce oraz że jest ona tu właścicielką nieruchomości, nie zmieniają tej sytuacji.

Z decyzją Sądu Rejonowego w Poznaniu nie zgodził się Sąd Okręgowy w tym mieście, do którego matka dziecka wniosła zażalenie. Zdaniem SO w momencie złożenia tego wniosku miejscem zwykłego pobytu dziecka była Polska, o czym, jak wnioskuje SO z orzecznictwa TSUE (sprawa Mercredi, C‑497/10 PPU), decyduje miejsce, z którym dziecko wykazuje pewną integrację ze środowiskiem społecznym i rodzinnym, a tu dziecko wykazywało silny związek z polską kulturą i tradycją.

W następstwie uchylenia pierwotnego postanowienia o odrzuceniu wniosku sprawa trafiła ponownie do SR. W międzyczasie, belgijski partner matki wszczął kroki prawne w przedmiocie odpowiedzialności rodzicielskiej względem córki, czego skutkiem było wydanie przez belgijskiego prokuratora w stosunku do dziecka decyzji o zakazie opuszczania Belgii.

Pytanie prejudycjalne

SR postanowił skierować sprawę do TSUE, do którego zwrócił się o ustalenie, czy o losie matki i dziecka powinien zadecydować sąd w Polsce czy w Belgii. O tym, który z tych sądów jest właściwy dla tej sprawy, zadecydować miała wykładnia pojęcia „miejsca zwykłego pobytu dziecka” w rozumieniu art. 8 ust. 1 rozporządzenia nr 2201/2003.

Możliwe były w tym zakresie dwa stanowiska. Zgodnie z pierwszym, miejsce zwykłego pobytu dziecka powinno być ustalane z uwzględnieniem wyłącznie więzi integracyjnych powstałych poprzez rodzica, który na co dzień faktycznie sprawuje pieczę nad dzieckiem. Z tej perspektywy decydujące byłyby związki dziecka z Polską. Zgodnie z drugim stanowiskiem o miejscu zwykłego pobytu dziecka decyduje fakt, że dziecko przebywa w danym państwie na co dzień, że rodzic faktycznie sprawujący nad nim pieczę jest zatrudniony w tym państwie, że dziecko korzysta tam z pomocy medycznej oraz że drugi rodzic, z którym dziecko utrzymuje stałe kontakty, jest obywatelem tego państwa i ma w nim miejsce zwykłego pobytu.

Wyrok TSUE

W swoim wyroku TSUE przychylił się do drugiego stanowiska, wyraźnie odrzucając pierwszy pogląd. Zdaniem TSUE miejsce zwykłego pobytu dziecka w rozumieniu art. 8 ust. 1rozporządzenia nr 2201/2003 należy odnieść do miejsca, w którym faktycznie znajduje się centrum życiowe dziecka, a to, ponieważ dziecko od chwili narodzin do momentu rozstania jego rodziców zamieszkiwało wraz z nimi w Brukseli, matka wciąż przebywa tam z dzieckiem na co dzień i wykonuje tam działalność zawodową, a ojciec mieszka i utrzymuje stałe kontakty z dzieckiem również w tym mieście, znajduje się w Belgii a nie w Polsce. Co prawda, TSUE swoim zwyczajem stwierdził, że to sąd polski ostatecznie określi, na podstawie zbioru spójnych okoliczności faktycznych, gdzie znajdowało się to centrum w momencie złożenia wniosku dotyczącego odpowiedzialności rodzicielskiej względem dziecka, ale wskazówki dla polskiego sądu występującego z sądem prejudycjalnym są jednoznaczne.

Co dalej?

Dalsze losy matki z dzieckiem wydają się być zatem przesądzone. Polski sąd przekaże teraz sprawę do sądu w Belgii, który nie pozwoli raczej na powrót matki z dzieckiem do Polski, jeżeli ojciec nie wyrazi na to zgody.

______________________

* Linki w tekście artykułu mogą odsyłać bezpośrednio do odpowiednich dokumentów w programie LEX. Aby móc przeglądać te dokumenty, konieczne jest zalogowanie się do programu.

Polecamy książki prawnicze