Coraz bliżej stycznia, a podatki wciąż pod znakiem zapytania
Na niespełna dwa miesiące przed 1 stycznia wciąż nie wiadomo, czy zmiany podatkowe wejdą w życie i w jakim kształcie. Dodatkowe zamieszanie wywołał ruch Ministerstwa Finansów, które ponownie składa projekt tożsamy z ustawą uchwaloną niedawno przez Sejm. Nie wiadomo też, jaką decyzję podejmie w sprawie zmian podatkowych prezydent. Ekonomiści ostrzegają, że ta niepewność, wraz z chaosem w Trybunale Konstytucyjnym, to zły sygnał dla inwestorów.

MF przedstawia kolejny projekt
Zły sygnał dla inwestorów
- Zamieszanie wokół Trybunału Konstytucyjnego to niewątpliwie zły sygnał dla podmiotów inwestujących w polskie obligacje, zaś zamieszanie wokół ustaw podatkowych dodatkowo pogłębia niepewność - mówi dr Marcin Mrowiec, główny ekonomista Grant Thornton oraz ekspert Business Centre Club.
Wskazuje, że przyjęta przez rząd pod koniec września „Strategia zarządzania długiem sektora finansów publicznych w latach 2027-2030” przewiduje konieczność przeprowadzenia konsolidacji fiskalnej na kwotę 140 mld zł w latach 2028-2030.
- To oznacza, że przyszły rząd będzie musiał znaleźć 140 mld zł oszczędności lub dodatkowych dochodów. Strategia nie przewiduje jednak w tym zakresie żadnych rozwiązań. Wynika z niej natomiast, ze nawet przeprowadzenie tak znaczącej konsolidacji nie zatrzyma trajektorii narastania długu i kosztów jego obsługi. Te prognozy pokazują też, że prace nad konsolidacją należało rozpocząć już w poprzednich latach, by w przyszłości uniknąć cięć dużo większych i skumulowanych w czasie. Zaplanowane przez rząd podwyżki podatków to propozycje niewielkie i nieśmiałe, które zapewniłyby zaledwie kilkanaście procent potrzebnej kwoty. Niestety, widoczny jest brak zrozumienia sytuacji na najwyższych piętrach władzy – mówi dr Mrowiec.
Dodaje, że skala cięć będzie jeszcze większa, jeśli sytuacja międzynarodowa potoczy się w stronę eskalacji na Bliskim Wschodzie, co może prowadzić do znaczącego wzrostu inflacji oraz wzrostu kosztów odsetkowych.
Tylko miesiąc vacatio legis
Konfederacja Lewiatan zwraca uwagę, że zmiany w skali podatkowej oznaczają, że 1,2 mln płatników będzie musiało dostosować systemy informatyczne (w szczególności kadrowo-płacowe) do nowych stawek PIT.
- Jeśli ustawa zostanie podpisana przez prezydenta, przedsiębiorcy będą mieli tylko miesiąc na wdrożenie zmian, by móc w styczniu wypłacić wynagrodzenia na nowych zasadach. Dostawcy oprogramowania nie rozpoczną prac z wyprzedzeniem, ponieważ istnieje duże ryzyko zawetowania ustawy, więc będą czekać do momentu jej opublikowania w Dzienniku Ustaw. Może to oznaczać, że płatnicy nie zdążą z wdrożeniem nowych zasad w wymaganym terminie. Będą też musieli ponieść wysokie koszty, ponieważ krótki termin przełoży się na wzrost cen oprogramowania i usług informatycznych. Przedsiębiorcy są bardzo rozczarowani taką sytuacją, zwłaszcza że rząd zapowiadał wprowadzenie przynajmniej sześciomiesięcznego vacatio legis w podatkach. Projekt zakładający wprowadzenie takiej zasady w ordynacji podatkowej nie doczekał się niestety kontynuacji – mówi Przemysław Pruszyński, doradca podatkowy, dyrektor Departamentu Podatkowego Konfederacji Lewiatan.
Jakie są planowane zmiany
Przypomnijmy, że nowelizacja ustaw o PIT, CIT i ryczałcie (druk sejmowy nr 3147) przewiduje korzystne zmiany dla osób opodatkowanych według skali podatkowej. Po zmianach skala będzie miała trzy przedziały dochodowe: pierwszy do 130 tys. zł ze stawką 12 proc., drugi będzie obejmował dochody w przedziale ponad 130 tys. zł do 150 tys. zł ze stawką 24 proc. trzeci będzie obejmował dochody przekraczające 150 tys. zł ze stawką 32 proc. Obecnie obowiązuje jeden próg podatkowy 120 tys. zł i stawki 12 i 32 proc.
Jeśli Sejm przyjmie poprawkę Senatu, ustawa wprowadzi też 22 proc. CIT dla dla największych podatników, których przychody osiągnięte w poprzednim roku podatkowym przekroczyły równowartość 50 mln euro oraz podatkowych grup kapitałowych. Ta sama ustawa przewiduje też niekorzystne zmiany dla przedsiębiorców na ryczałcie. Limit warunkujący opodatkowanie ryczałtem od przychodów ewidencjonowanych zostanie obniżony z 2 mln euro do 250 tys. euro, czyli ośmiokrotnie. Danina solidarnościowa wzrośnie z 4 do 5 proc.
Kolejna ustawa o PIT i CIT (druk nr 3148) ma ograniczyć możliwość wykorzystywania fundacji rodzinnej do celów optymalizacji. Zakłada podwyższenie stawki podatku przy wypłacie środków z fundacji rodzinnej z 15 proc. do 19 proc. oraz wprowadzenie dwuletniego okresu posiadania aktywa przez fundację przed skorzystaniem z preferencji podatkowych. Rozszerza też zwolnienie z PIT na świadczenia otrzymywane przez dzieci i wnuki rodzeństwa fundatora oraz dzieci i wnuki jego pasierba. Preferencje podatkowe fundacji rodzinnej nie będą obejmowały przychodów z krótkoterminowego najmu nieruchomości.
Natomiast nowelizacja ustaw o PIT, CIT i ryczałcie (nr druku 3149) dotyczy ulg podatkowych. Zakłada przedłużenie na kolejne 10 lat - do 2026 r. - ulgi podatkowej na robotyzację. Nie zwiększy się jednak 50-procentowy limit odliczenia, a z odliczenia będzie można skorzystać tylko przez odpisy amortyzacyjne. Projekt zakłada też zwiększenie o 100 proc. ulgi dla honorowych dawców krwi. Rząd planuje natomiast likwidację ulgi na ekspansję i ulgi na internet.








