Dla sprawy kluczowe są trzy przepisy Konstytucji RP: art. 84, art. 87 ust. 1 oraz art. 217. Pierwszy stanowi, że każdy jest obowiązany do ponoszenia ciężarów i świadczeń publicznych, w tym podatków, określonych w ustawie. Na podstawie drugiego (tj. art. 87 ust. 1), źródłami powszechnie obowiązującego prawa Rzeczypospolitej Polskiej są: Konstytucja, ustawy, ratyfikowane umowy międzynarodowe oraz rozporządzenia. Zgodnie z trzecim, nakładanie podatków, innych danin publicznych, określanie podmiotów, przedmiotów opodatkowania i stawek podatkowych, a także zasad przyznawania ulg i umorzeń oraz kategorii podmiotów zwolnionych od podatków następuje w drodze ustawy.

Zobacz również: To ustawa, a nie objaśnienie, jest źródłem prawa >>
 

Objaśnienia to nie źródło prawa

Konstytucjonaliści nie mają wątpliwości, że ani interpretacje podatkowe, ani objaśnienia podatkowe wydawane na podstawie art. 14 par. 1 pkt. 1 i 2 ordynacji podatkowej, nie są źródłem prawa. ‒ Źródła prawa zostały wyraźnie określone w Konstytucji i nie ulega wątpliwości, że żadne interpretacje podatkowe, czy też objaśnienia podatkowe, nie mogą być źródłem powszechnie obowiązującego prawa ‒ mówi dr Ryszard Balicki, adiunkt w katedrze prawa konstytucyjnego wydziału prawa, administracji i ekonomii Uniwersytetu Wrocławskiego.  

 

Z kolei prof. dr hab. Marek Chmaj, radca prawny, konstytucjonalista, partner zarządzający w kancelarii Chmaj i Wspólnicy, wykładowca na Uniwersytecie SWPS, przypomina, że w Polsce nie ma organu, który dokonywałby powszechnie obowiązującej wykładni ustaw. ‒ Kiedyś, przed 1997 r., taką kompetencję miał Trybunał Konstytucyjny. Dzisiaj tej wykładni dokonują różne podmioty: doktryna prawa, sądy, organy administracji, ale jest ona prowadzona na potrzeby określonego postępowania. Minister finansów jest uprawniony do wydawania - z urzędu i na wniosek – interpretacji ogólnych oraz może wydawać - z urzędu - ogólne wyjaśnienia przepisów prawa podatkowego dotyczące stosowania tych przepisów (objaśnienia podatkowe). Pamiętajmy jednak, że minister jest organem, któremu zależy na realizacji budżetu, bo taki ma obowiązek. W związku z tym w działaniach ministra zawsze będzie zwyciężał fiskalizm. I mamy też podatnika, przykładowo podmiot prowadzący działalność gospodarczą, który widzi nieprecyzyjność przepisów prawa i obawia się, że organy administracji skarbowej mogą dokonać bardzo niekorzystnej interpretacji podatkowej, która spowoduje duże problemy biznesowe. Stworzono co prawda mechanizm wydawania interpretacji i objaśnień, pytanie tylko, czy minister finansów jest właściwym organem, bo z uwagi na jego fiskalizm zawsze zwycięży u niego myślenie pro podatkowe. Nigdy nie zwycięży zasada, że niejasności należy rozstrzygać na korzyść podatnika ‒ podkreśla prof. Chmaj.
Jeśli zaś chodzi o źródła prawa, to owszem ustawodawca wprowadził interpretacje podatkowe i objaśnienia podatkowe do ustawy, ale ‒ jak zauważa ‒ cała ta instytucja działa nie szkodę podatnika.

 


Gdzie granica między przepisem a wykładnią

Dr hab. Wojciech Morawski, prof. UMK, kierownik katedry prawa finansów publicznych UMK w Toruniu przyznaje, że objaśnienia podatkowe mogą budzić słuszne zastrzeżenia konstytucjonalistów pod kątem ich zgodności z art. 84, art. 87 ust. 1 i art. 217 ustawy zasadniczej. Jednak, jak twierdzi, faktem jest, że granice między przepisami a wykładnią prawa coraz bardziej się zacierają. I nie jest to tylko specyfika naszego kraju.

Zobacz również: Kolejne objaśnienia mają pomóc w stosowaniu przepisów podatkowych >>

‒  Interpretacje podatkowe i objaśnienia podatkowe są popularne także w innych krajach UE. Przykładowo w Belgii obowiązuje zasada, że interpretacje chronią podatnika, o ile są zgodne z prawem. Z kolei w Szwecji interpretacje podatkowe są wydawane także na wniosek organów ‒ podkreśla prof. Morawski. Byleby tylko, jak mówi, nie były zbyt obszerne i nie „wyparły” prawa. Poza tym zaletą objaśnień podatkowych mogą być przykłady, które można w nich zawrzeć. Bo w Polsce nie ma tradycji podawania przykładów w przepisach prawa.

Z kolei prof. dr hab. Jadwiga Glumińska-Pawlic, kierownik katedry prawa finansowego na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Śląskiego, przewodnicząca Państwowej Komisji Egzaminacyjnej ds. Doradztwa Podatkowego, uważa przepisy umożliwiające wydawanie przez ministra finansów objaśnień podatkowych za krok w dobrym kierunku. ‒ Mamy patchworkowe prawo podatkowe, stale dokładane i modyfikowane regulacje i w tym gąszczu przepisów nawet profesjonalistom trudno jest się odnaleźć. O skomplikowaniu prawa świadczy też fakt, iż w ramach samego prawa podatkowego mamy już specjalizacje ‒ podkreśla prof. Glumińska-Pawlic. Jej zdaniem, w aktualnej sytuacji jeśli nie da się „na szybko” stworzyć dobrego prawa to objaśnienia, jako swoistego rodzaju proteza stanowią zarówno dla podatników, jak i pracowników organów podatkowych ułatwienie, bowiem wskazują, jak w ocenie ich projektodawców dany przepis prawa powinien być interpretowany.

Objaśnienia bez wiążącego charakteru

‒ Objaśnienia podatkowe nie mają oczywiście charakteru wiążącego i w związku z tym nie naruszają Konstytucji. Jednakże tworzenie prawa na zasadzie „prób i błędów”, a później jego „poprawianie” w trybie objaśnień, nie może być rozwiązaniem trwałym ‒ twierdzi prof. Glumińska-Pawlic. Przypomina również, że w budowie jest też ciągle jeszcze Krajowa Administracja Skarbowa, dla której objaśnienia podatkowe będą również dużym ułatwieniem przy rozstrzyganiu konkretnych spraw podatkowych i pozwolą na jednolite orzecznictwo w tych samych kategoriach spraw. ‒ To powinno zapewnić podatnikom przynajmniej tymczasowe poczucie pewności prawa. Natomiast jeśli powstaną wątpliwości co do treści przepisów i ich właściwej interpretacji, to w razie sporów ostatecznym weryfikatorem i tak będzie sąd administracyjny ‒ podkreśla prof. Glumińska-Pawlic.

Spór o przepis czy o interpretację objaśnienia?

Krytycznie instytucję objaśnień podatkowych w aktualnym wydaniu ocenia Józef Banach, radca prawny, partner w kancelarii InCorpore Banach Szczypiński Partnerzy, bo ‒ jak mówi ‒ zasadą powinno być tworzenie przemyślanych, a tym samym zrozumiałych i precyzyjnych przepisów. Jego zdaniem, zastosowanie się do objaśnień zasadniczo nie powinno szkodzić podatnikom. Ekspert zwraca jednak uwagę, że można wyobrazić sobie sytuację, kiedy organ podatkowy uzna, że podatnik nieprawidłowo zinterpretował wydane przez ministra finansów objaśnienia. ‒ I co wtedy: pójdziemy do sądu, by udowadniać swoją rację w interpretowaniu przepisu, czy też będziemy się spierać o interpretację objaśnień ‒ zastanawia się Banach. I dodaje: ‒ To pokazuje, w jak irracjonalnej sytuacji się znaleźliśmy.