Fundacje rodzinne: resort uwzględnił część uwag, ale kluczowe zastrzeżenia zostały
Ministerstwo Finansów częściowo wysłuchało rynku i poprawiło projekt w kilku ważnych miejscach. Nadal jednak nie odpowiedziało na pytanie najważniejsze: dlaczego podstawowe parametry podatkowe fundacji rodzinnej mają być zmieniane przed zakończeniem przeglądu - pisze Piotr Aleksiejuk, radca prawny, wspólnik kancelarii Wojarska Aleksiejuk & Wspólnicy.

Konsultacje projektu zmian w opodatkowaniu fundacji rodzinnych przyniosły kilka potrzebnych korekt. Ministerstwo Finansów uwzględniło część postulatów dotyczących kręgu rodzinnego, zagranicznych jednostek kontrolowanych, podmiotów transparentnych i okresu karencji. Korekty przyjęte po konsultacjach nie zmieniają zasadniczej kwestii: modyfikacje modelu fundacji rodzinnej powinny wynikać z kompleksowego przeglądu przewidzianego w art. 143 ustawy, a nie z kolejnej punktowej nowelizacji podatkowej. Fundacja została pomyślana jako instrument wielopokoleniowej sukcesji, utrzymania rodzinnego kapitału i dalszych inwestycji. Jej funkcjonowania nie można więc oceniać wyłącznie z perspektywy PIT i CIT.
Najbardziej przekonujące są korekty dotyczące rodzinnego zakresu zwolnienia z podatku dochodowego w przypadku spełniania świadczeń na rzecz beneficjentów będących „najbliższymi” wobec fundatora/fundatorów . Ministerstwo zaakceptowało objęcie nim zstępnych rodzeństwa fundatora, a także poszerzenie katalogu o zstępnych pasierba. Resort uwzględnił również część uwag dotyczących zakresu rodzinnego tej regulacji, w tym potrzebę zachowania spójności z innymi konstrukcjami prawa podatkowego i rodzinnego, a w szczególności odesłanie do art. 4a ust. 1 ustawy o podatku od spadków i darowizn.
Ministerstwo złagodziło projektowany lock-up. Okres karencji przy sprzedaży aktywów skrócono z trzech do dwóch lat, wyłączono mienie nabyte na warunkach rynkowych od podmiotu powiązanego i przewidziano wyjątek dla sprzedaży wynikającej z decyzji organu władzy publicznej. Te korekty ograniczają ryzyko objęcia sankcją zwykłych transakcji gospodarczych. Pokazują też, że konsultacje miały realny wpływ na projekt.
Podobnie należy ocenić rozwiązanie dotyczące podmiotów transparentnych podatkowo. Po konsultacjach znaczenie ma mieć nie sama forma podmiotu, lecz charakter prowadzonej przez niego działalności. Jeżeli odpowiada ona działalności, którą fundacja mogłaby prowadzić bezpośrednio w ramach zwolnienia, transparentność nie powinna automatycznie prowadzić do opodatkowania. To zmiana potrzebna i bardziej zgodna z gospodarczym sensem inwestycji.
Co nadal nie przekonuje
Najpoważniejsza wątpliwość dotyczy podwyższenia stawki podatku z 15 do 19 proc. Nie jest to rozwiązanie skierowane wyłącznie przeciwko nadużyciom. Obejmie także fundacje, które prowadzą działalność zgodną z ustawą, nie uczestniczą w agresywnych strukturach i rzeczywiście realizują cel sukcesyjny. Zmiana tak podstawowego parametru po kilku latach obowiązywania ustawy osłabia przewidywalność całego modelu.
Nie przekonuje także podejście do najmu. Można zaakceptować ograniczenie preferencji dla działalności zbliżonej do usług hotelarskich lub krótkoterminowego zakwaterowania. Nie powinno ono jednak obejmować zwykłego, pasywnego najmu biur, magazynów, hal czy lokali użytkowych. Taki najem jest naturalnym sposobem zarządzania rodzinnym majątkiem i został zaliczony przez ustawę do działalności dozwolonej fundacji.
Wątpliwości pozostają również przy lock-upie. Skrócenie karencji do dwóch lat jest właściwe, lecz sam moment sprzedaży nie powinien rozstrzygać, czy doszło do nadużycia. Zbycie akcji, obligacji lub nieruchomości może wynikać z pogorszenia sytuacji emitenta, korzystnej oferty, wezwania albo potrzeby zmiany struktury portfela. Zarząd fundacji powinien móc reagować na takie okoliczności. Bardziej proporcjonalne byłoby powiązanie dodatkowego podatku z szybką wypłatą środków fundatorowi lub beneficjentom albo z wykazaniem, że sprzedaż została zaplanowana jeszcze przed wniesieniem aktywa. Jeżeli pieniądze pozostają w fundacji i są reinwestowane, nie dochodzi przecież do konsumpcji korzyści. W takim przypadku opodatkowanie samej sprzedaży ogranicza racjonalne zarządzanie majątkiem.
Ostrożności wymaga też rozszerzenie regulacji o ukrytych zyskach. Pożyczki faktycznie zastępujące świadczenia dla fundatora, beneficjenta lub podmiotu powiązanego powinny być objęte opodatkowaniem. Nie każda nieściągalność, umorzenie czy odpis należności oznacza jednak ukryty transfer. Jeżeli należność powstała na warunkach rynkowych, a dłużnik stał się niewypłacalny, fundacja ponosi rzeczywistą stratę. Przepisy powinny pozwalać na rozróżnienie tych sytuacji.
Potrzebny jest pełny przegląd
Trwający przegląd ustawy obejmuje nie tylko podatki, ale także działalność gospodarczą fundacji, rejestr, audyt, rachunkowość, nieruchomości, darowizny, spadki i zachowek. To właściwa perspektywa. Fundacja rodzinna jest instytucją prawa sukcesyjnego, rodzinnego i gospodarczego, dlatego jej podstawowych zasad nie należy zmieniać wyłącznie przez pryzmat bieżących wpływów podatkowych.
Przyjęte przez Ministerstwo korekty dotyczące kręgu rodzinnego, podmiotów transparentnych i okresu karencji zasługują na aprobatę. Nie równoważą jednak ogólnej podwyżki podatku, ograniczeń pasywnego najmu oraz lock-upu, który może obejmować racjonalne decyzje inwestycyjne.
Nadużycia należy eliminować, ale przepisy powinny być skierowane do podmiotów wykorzystujących fundację instrumentalnie. Nie powinny jednocześnie zmieniać warunków działania fundacji, które zgodnie z ustawą gromadzą majątek, reinwestują dochody i przygotowują sukcesję na kolejne pokolenia.
Ministerstwo częściowo wysłuchało rynku i poprawiło projekt w kilku ważnych miejscach. Nadal jednak nie odpowiedziało na pytanie najważniejsze: dlaczego podstawowe parametry podatkowe fundacji rodzinnej mają być zmieniane przed zakończeniem przeglądu.
Autor: Piotr Aleksiejuk, radca prawny, wspólnik kancelarii Wojarska Aleksiejuk & Wspólnicy







