LEX Ksiegowosc Promocja Miesiaca - VII 2026
Zmień język strony
Prawo.pl

Fiskus nie może opodatkować CIT oszukańczych transakcji

Skoro nie istnieje skuteczne roszczenie o zapłatę, to nie powstaje przychód podatkowy – orzekł niedawno Naczelny Sąd Administracyjny, broniąc polskiego przedsiębiorcy, który padł ofiarą oszustwa francuskiej firmy, podszywającej się pod innego kontrahenta. Według doradców podatkowych ta sprawa jest przykładem specyficznej odpowiedzialności zbiorowej podatników. Bywa bowiem tak, że niektórzy z nich próbują naginać przepisy na swoją korzyść.

Kontrola Audyt Lupa Dokumenty
Źródło: iStock

Naczelny Sąd Administracyjny kolejny raz broni przedsiębiorców przed pazernym fiskusem.

O co tym razem chodziło w sprawie? Polski przedsiębiorca dostał zamówienie na towar od zagranicznej, francuskiej firmy. Adres mailowy, z którego została dostarczona wiadomość kontrahenta z propozycją nawiązania współpracy, nie wzbudził wtedy żadnych wątpliwości spółki. Kontakt z kontrahentem prowadzony był w języku francuskim – zarówno ze zlecającym zamówienie, jak i osobą odpowiedzialną za odbiór towaru w magazynie. W trakcie rozmów handlowych, spółka podjęła szereg czynności sprawdzających, mających na celu zweryfikowanie, czy kontrahent, z którym zamierza nawiązać współpracę, ma odpowiednie zaplecze techniczne i organizacyjne do obsługi takiego zamówienia. Przed zawarciem transakcji polski przedsiębiorca rzetelnie sprawdził kontrahenta m.in. w systemie VIES, zweryfikował jego dane rejestrowe, przeanalizował profile w mediach społecznościowych.

Umowa została podpisana, towar został dostarczony, jednak polska firma nie otrzymała zapłaty.  Sprawa trafiła do prokuratury, ponieważ okazało się, że zagraniczny kontrahent to zwykły oszust, który podrobił dokumenty i podszył się pod inną firmę. W tej sytuacji spółka wystąpiła o interpretację. Poprosiła o potwierdzenie, czy poprawna jest wykładania art. 12 ust. 3 ustawy o podatku dochodowym od osób prawnych, że w przypadku, gdy padła ona ofiarą oszustwa, ale dochowała przy tym należytej staranności, to nie jest ona zobowiązana do rozpoznawania przychodu w wysokości ceny wynikającej z faktury wystawionej na podmiot, którego dane zostały wykorzystane do oszustwa. Zapytała też, czy poprawna jest wykładania art. 15 ust. 1 ustawy o CIT, że w przypadku, gdy padła ona ofiarą oszustwa, ale dochowała należytej staranności, jest ona uprawniona do zaliczenia do kosztów uzyskania przychodów wartości utraconych towarów?

We wniosku spółka wskazała, że postanowieniem z 13 marca 2023 r., wydanym przez prokuratora Prokuratury Okręgowej w T. podjęto zawieszone śledztwo i następnie zostało ono umorzone. Jak wskazano w uzasadnieniu tego postanowienia: "Wobec ujawnienia przez organy wymiaru sprawiedliwości Republiki Francuskiej faktu zatrzymania kilkunastu osób, które najprawdopodobniej wyłudziły oraz usiłowały wyłudzić towar od podmiotów polskich, w marcu 2021 roku, w oparciu o art. 21 Konwencji o pomocy prawnej w sprawach karnych z dnia 20 kwietnia 1959 roku, sporządzonej w Strasburgu, przekazano właściwym organom ścigania państwa, które dokonało zatrzymania sprawców, niniejsze postępowanie do dalszego prowadzenia ". Śledztwo nadal prowadzone jest przez francuskie organy.

 

NSA po stronie podatników

Dyrektor KIS uznał stanowisko spółki za nieprawidłowe i stwierdził, że powinna ona rozpoznać przychód ze sprzedaży tego towaru. Argumentował, że przychodem jest również należność, która nie została jeszcze zapłacona, a brak płatności nie zwalnia z obowiązku rozliczenia podatku.

 WSA w Krakowie w wyroku z dnia 19 grudnia 2024 r. stwierdził, że skarga spółki nie zawiera usprawiedliwionych podstaw i dlatego podlega oddaleniu (I SA/Kr 653/24).

Dopiero w Naczelnym Sądzie Administracyjnym spółka uzyskała korzystne dla siebie rozstrzygnięcie. NSA nie zgodził się ze stanowiskiem organów i WSA. NSA uchylił zaskarżony wyrok WSA w Krakowie w całości oraz uchylił interpretację indywidualną Dyrektora Krajowej Informacji Skarbowej z dnia 7 czerwca 2024 r. nr 0114-KDIP2-2.4010.227.2021.23.S/KW (wyrok NSA z 26 czerwca 2026 r., sygn. II FSK 838/25).

- Sąd wskazał, że w tej sprawie przedsiębiorca nie miał nawet osoby, od której mógłby skutecznie dochodzić zapłaty. Rzeczywisty kontrahent zaprzeczył zawarciu umowy, a tożsamość oszustów nie była znana. Skoro nie istnieje skuteczne roszczenie o zapłatę, to nie powstaje również przychód podatkowy – podkreśla Grzegorz Niebudek, partner zarządzający, adwokat, doradca podatkowy w LTCA Zarzycki Niebudek Kubicz sp.k.

Podkreśla on, że to ważny, korzystny wyrok dla podatników.

 - Co więcej, kilka tygodni wcześniej NSA orzekł także, że w przypadku wyłudzenia towaru nie powstaje również obowiązek zapłaty VAT (wyrok NSA z 7 maja 2026 r., I FSK 1641/23). Nie dochodzi bowiem do dostawy towarów w rozumieniu przepisów podatkowych. Obydwa wyroki są bardzo ważne dla przedsiębiorców, jednak najbardziej martwi fakt, że nawet w sytuacji, w której podatnik został oszukany, polskie organy podatkowe, zamiast go wspierać, żądają zapłaty podatku – komentuje Grzegorz Niebudek.

W sprawie istotne znaczenie ma kwestia rozumienia pojęcia przychodów podatkowych.

- Przychodami z działalności gospodarczej są kwoty należne. Jeśli zatem przyjąć, że nie doszło do zawarcia umowy, względnie, że doszło do skutecznego uchylenia się od skutków złożonych oświadczeń woli, to istotnie nie mamy tutaj do czynienia z żadnymi kwotami należnymi. Nie można zatem mówić o przychodzie podatkowym. W tym kontekście stanowisko sądu generalnie zasługuje na aprobatę, choć trzeba pamiętać także o tym, że w interesie podatnika (wprowadzonego podstępnie w błąd) leży uchylenie się od skutków złożonych oświadczeń woli. Wtedy nie będzie wątpliwości, że z żadnymi kwotami należnymi nie mamy tutaj do czynienia, a zatem nie powstają przychody – radzi dr hab. prof. Adam Bartosiewicz, prof. UJD, partner Gardens Tax & Legal.

Sprawiedliwość dopiero w NSA

- Ta sprawa jest przykładem specyficznej odpowiedzialności zbiorowej podatników. Bywa bowiem tak, że niektórzy podatnicy próbują naginać przepisy na swoją korzyść. Obszary, w których występuje taka praktyka, są bardzo dobrze znane fiskusowi. Ten zaś, w reakcji na takie działania, usztywnia swoje stanowisko. W efekcie tym podatnikom, w których sytuacji dany wyjątek lub preferencja albo korzystna ocena stanu faktycznego mogłaby rzeczywiście znaleźć zastosowanie, dużo trudniej jest przekonać organ podatkowy do pozytywnego rozstrzygnięcia - komentuje Marcin Bodziony, doradca podatkowy, ekspert w zakresie kontroli i postępowań podatkowych.

Wskazuje on, że jednym z takich przypadków jest próba przeforsowania stanowiska o braku przychodu z uwagi na oszustwo (w szerokim tego słowa znaczeniu).

- Zasady ogólne rozpoznawania przychodu z działalności gospodarczej są bowiem takie, że przychód powstaje, choćby nie został faktycznie otrzymany. Innymi słowy – kontrahent nie płaci, a podatek trzeba rozliczyć tak, jakby zapłacił. W praktyce podatnicy podejmują próbę nierozpoznawania przychodu w takiej sytuacji, gdyż czują się oszukani. Problem jednak w tym, że na gruncie obecnie obowiązujących przepisów dość trudno wykazać, że występuje akurat taki typ oszustwa, które uzasadnia nierozpoznanie przychodu – podkreśla Marcin Bodziony. Jego zdaniem, mimo to, podatnicy decydują się na taki krok, czym w pewien sposób nauczyli fiskusa automatycznie kwestionować te zakusy.

- W konsekwencji ci, którzy rzeczywiście mogliby skorzystać z takiej sposobności, trafiają do jednego worka z tymi, którzy racjonalnie rzecz oceniając, nie mają na to szans. Moim zdaniem m.in. z tego powodu spółka znalazła sprawiedliwość dopiero przed NSA – ocenia Marcin Bodziony.

 

Polecamy książki podatkowe