W czwartek projekt nowelizacji, przygotowany przez posłów PiS, rozpatrzyła Komisja Polityki Społecznej i Rodziny.

Poseł Janusz Śniadek, który przedstawiał projekt, przyznał, że upłynęło stosunkowo niewiele czasu od wejścia w życie ustawy o ograniczeniu handlu w niedziele i święta oraz w niektóre inne dni, ale od początku było wiadomo, że konieczne będą pewne poprawki, które ją uszczelnią.

Zmiany w sześciu wyjątkach od zakazu

W projekcie zaproponowano nowelizację sześciu wyjątków od zakazu handlu. Zmiany mają objąć przede wszystkim sklepy działające w ramach sieci Żabka, która otwiera swoje punkty w niedziele, wykorzystując wyjątek dla placówek pocztowych. Posłowie chcą też wprowadzić do ustawy regulacje pozwalające niektórym członkom rodziny na pomoc właścicielom sklepów, którzy w dni objęte zakazem sami stają za ladą. Kolejne poprawki obejmują m.in. wyjątki dla miejsc sprzedających ryby, maszyny rolnicze czy wyroby tytoniowe. O szczegółach projektu, nad którym pracują posłowie, można przeczytać w artykule: Zięć nie pomoże już teściowej w niedzielę z zakazem handlu >

Skąd ten pośpiech?

Posłowie opozycji zgłaszają, że prace nad projektem toczą się zbyt szybko, bez szerszych konsultacji, a projekt nie zawiera m.in. oceny przewidywanego wpływu na działalność mikro- i małych przedsiębiorców. Warto przypomnieć, że projekt wpłynął do Sejmu 20 listopada i podjęto decyzję, że będzie rozpatrywany w trybie pilnym. Wiceminister Stanisław Szwed przyznał, że nie ma jeszcze stanowiska rządu w sprawie projektu nowelizacji, natomiast popiera go MRPiPS. Dodał, że zmiany nie są zaskoczeniem, już w czerwcu była mowa o tym, że wyjątek dla placówek pocztowych trzeba poprawić.

 


Wraca dyskusja o potrzebie zakazu

Zdaniem Renaty Juszkiewicz z Polskiej Organizacji Handlu, ustawa dyskryminuje pracowników handlu. - Nie rozumiemy zasadności zmian tylko dlatego, że przedsiębiorcy działają zgodnie z prawem - mówi. - Apelujemy, żeby zastanowić się, jak zmienić podstawę tej ustawy, żeby pozostawić handel w niedzielę dla 40 milionów konsumentów, którzy tego potrzebują, a jednocześnie zagwarantować pracownikom handlu dwie niedziele w miesiącu wolne. Podobnego zdania jest Ryszard Petru. Podkreśla, że polscy przedsiębiorcy tracą na zakazie, a klienci denerwują się, bo w dni przed zamknięciem sklepów kolejki są bardzo duże. Pracownicy handlu mają wolny dzień, ale w pozostałe dni muszą pracować ciężej, a na zakazie korzystają dyskonty i wielkie sieci zagraniczne, które sprzedają przez internet - mówi.

Projekt, który zakłada zmiany w Kodeksie pracy poprzez zagwarantowanie pracownikom handlu dwóch wolnych niedziel w miesiącu PO złożyło w Sejmie już ponad rok temu (druk nr 2088). Dopiero teraz trafił do pierwszego czytania na posiedzeniu Sejmu - posłowie zajmą się nim w przyszłym tyogdniu.

"Solidarność" chce większych ograniczeń

Alfred Bujara z Solidarności zaproponował dwie poprawki do projektu. Pierwsza zakładała wykluczenie z wyjątku dla właścicieli sklepów tych przedsiębiorców, którzy prowadzą sklepy w ramach sieci franczyzowych. Chciał, aby w takich placówkach właściciel nie mógł sam stawać za ladą w niedzielę. Argumentował, że franczyzodawcy zmuszają franczyzobiorców do pracy w niedziele - poprawka miałaby rozwiązać ten problem.

Maciej Ptaszyński z Polskiej Izby Handlu zwrócił uwagę, że mały i średni handel może się rozwijać właśnie dlatego, że działa w ramach systemów franczyzowych. Dodał również, że PIH stale monitoruje branżę i widzi, że dynamika wzrostu małych sklepów jest obecnie mniejsza niż przed wprowadzeniem ograniczeń w handlu. Nie zgadza się z tym Alfred Bujara. - Straszenie społeczeństwa tym, że PKB spadnie, że pracownicy będą zwalniani, nie sprawdziły się - mówił.

Sprawdź w LEX: Zakaz handlu w niedziele i święta - problemy z definicją niedzieli >

Bujara przypomniał też, że Solidarność już kilkukrotnie domagała się uregulowania w ustawie kwestii doby pracowniczej, tak, żeby zakaz handlu obejmował godziny od 22.00 w sobotę do 5.00 rano w poniedziałek. W czwartek powtórzył ten wniosek, ale w nieco ograniczonej formie. Zaproponował ustępstwo i rozszerzenie doby niedzielnej w handlu od godz. 22.00 w sobotę do północy w niedzielę. O ile ograniczenie wyjątku dla placówek pocztowych ma poparczie MRPiPS, o tyle zmiany w dobie pracowniczej już nie. Urszula Rusecka z PiS, prowadząca czwartkowe posiedzenie komisji, nie wykluczyła, że poprawki zgłoszone przez Solidarność będą rozpatrzone podczas drugiego czytania projektu w przyszłym tygodniu.

Czytaj: "Solidarność" chce zmian w zakazie handlu >

Co dalej z projektem?

Sejmowa komisja przyjęła projekt z dwiema poprawkami. Sprawozdanie z prac komisji zostanie przedstawine na posiedzeniu plenarnym w przyszłym tygodniu. Zmiany mają wejść w życie po upływie 14 dni od dnia publikacji. Ryszard Petru zwraca uwagę, że nie powinno się w tak krótkim czasie wprowadzać tak poważnych zmian i proponuje wydłużenie vacatio legis do 3 miesięcy.

 


 

Ustawę zbada SN i TK

Warto również przypomnieć, że ustawa o zakazie handlu została zaskarżona do Trybunału Konstytucyjnego, jej regulacjami zajmie się również Sąd Najwyższy. 

Czytaj: SN rozstrzygnie, czy kioski z prasą i papierosami mogą handlować w niedzielę >

Czytaj: Lewiatan zaskarżył do Trybunału zakaz handlu w niedziele >

 

Więcej przydatnych materiałów znajdziesz w LEX:

Praca w niedziele i święta >

Ograniczenie handlu w niedziele >

Kiedy pracownicy call center mogą świadczyć pracę w niehandlowe niedziele? >

Czy pracownicy piekarni mogą zaczynać pracę o godz. 4:00, w poniedziałek po niedzieli objętej zakazem handlu? >

Wykonywanie pracy w handlu w niedziele a odpoczynek dobowy >

Nie masz dostępu do tych materiałów? Sprawdź, jak go uzyskać >