Jest zgoda na odwołanie Staneckiego i powołanie Krasonia na GIP
Rada Ochrony Pracy pozytywnie zaopiniowała odwołanie Marcina Staneckiego ze stanowiska Głównego Inspektora Pracy. Na 21 członków Rady obecnych na posiedzeniu z 30-osobowego składu ROP, za odwołaniem Staneckiego w tajnym głosowaniu opowiedziało się 12 osób, 8 było przeciw, a 1 wstrzymała się od głosu. Natomiast kandydaturę Janusza Krasonia poparło 15 członków Rady, 6 było przeciw, nikt się nie wstrzymał od głosu.

W środę, w Sejmie odbyło się posiedzenie Rady Ochrony Pracy (dalej: ROP), którego celem było zaopiniowanie wniosku marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego (Lewica) o odwołanie Marcina Staneckiego ze stanowiska Głównego Inspektora Pracy i powołanie na to stanowisko Janusza Krasonia.
Czytaj również: Główny Inspektor Pracy do odwołania>>
Zgrzyt już na początku posiedzenia ROP
Posiedzenie Rady rozpoczęło się zgrzytem. Najpierw poseł Bożena Borys-Szopa (PiS) chciała wiedzieć, czy Marcin Stanecki został zaproszony na to posiedzenie, żeby Rada mogła mu podziękować. - Nie był zapraszany osobiście - powiedział Krzysztof Gadowski (poseł PO), przewodniczący ROP. I dodał, że nigdy Rada nie wysyłała specjalnych zaproszeń odwoływanym GIP.
Prof. Monika Gładoch, członek Rady, zauważyła, że trudno mówić o zwyczaju, jeżeli nie było dotąd przypadku odwoływania urzędującego Głównego Inspektora Pracy. Chciała też wiedzieć, kto złożył wniosek o zwołanie posiedzenia ROP w ciągu 7 dni, a nie 14 dni, jak stanowi regulamin.
- Ja zawnioskowałem o zwołanie tego posiedzenia - odparł Gadowski. I przyznał, że zwrócił się o ekspertyzę, z której wynika, że 14 dni to jest termin maksymalny. Poinformował też, że ta opinia jest dostępna w sekretariacie ROP i członkowie Rady mogą się z nią zapoznać.
- Jeżeli jest taka opinia prawna, to powinniśmy się z nią zapoznać wcześniej, a nie być odsyłanym do sekretariatu - odparła prof. Grażyna Spytek-Bandurska, członek ROP, podkreślając, że jest to sprawa kluczowa dla ustalenia, czy środowe obrady Rady mogą w ogóle się odbywać.
Wyraźnie poirytowany poseł Gadowski odpowiedział, że nie chce być posądzany o to, że działa niezgodnie z prawem, mówiąc: „bo mamy opinie prawne”. Więcej o jednej z nich piszemy poniżej.
Pytanie o termin posiedzenia było ważne, bo najbliższe, zaplanowane z półrocznym wyprzedzeniem posiedzenie Rady ma odbyć się już w dniach 13-14 lipca.
Marszałek potrzebuje pełnego zaufania
Ustne motywy wniosku, przemawiające za odwołaniem Staneckiego przedstawił Bartosz Machalica, dyrektor generalny gabinetu marszałka Sejmu, reprezentujący Czarzastego jako wnioskodawcę. - Jest to związane przede wszystkim z wejściem w życie reformy Państwowej Inspekcji Pracy. To jest najważniejsza w historii reforma PIP, która nadaje nowe, nieznane wcześniejszej uprawnienia. Konieczne jest, by PIP kierowała osoba, która cieszy się pełnym zaufaniem pana marszałka i będzie dobrze współpracować z ROP - powiedział Machalica.
- Na jakiej podstawie mamy sądzić, że nieprawidłowa była relacja między GIP a ROP, skoro ROP podejmowała ostatecznie pozytywne uchwały dotyczące działania GIP - zapytała prof. Monika Gładoch.
W odpowiedzi Bartosz Machalica wskazał na - jak powiedział - pewien problem z wykonaniem budżetu Państwowej Inspekcji Pracy za 2025 r. Wspomniał też o relacjach między organizacjami związkowymi w PIP a Głównym Inspektorem Pracy w sprawie przyznawania nagród. Odniósł się też do kwestii zaproszenia Marcina Staneckiego na środowe posiedzenie Rady, informując, że w zeszłym tygodniu Włodzimierz Czarzasty spotkał się ze Staneckim i poinformował go o powodach złożenia wniosku o jego odwołanie.
O to, w jaki sposób można powiązać reformę PIP dotyczącą przekształcania umów cywilnoprawnych w umowy o pracę z nowym GIP zapytała natomiast prof. Spytek-Bandurska. Zwróciła uwagę, że przecież reforma nie weszła jeszcze w życie. Stanie się to dopiero 8 lipca 2026 r. Według Machalicy, jasne jest, że marszałek Sejmu ma prawo wskazać osobę, która będzie cieszyła się jego pełnym zaufaniem. Jednocześnie przyznał, że uzasadnienie odwołania GIP jest przedstawione w formie ustnej. I podkreślił, że jest to inicjatywa marszałka Sejmu, żeby dokonać zmiany - ani ROP, ani Związki zawodowe o to nie wnioskowały.
W głosowaniu udział wzięło 21 członków Rady obecnych na posiedzeniu z 30-osobowego składu ROP. Za odwołaniem Staneckiego w tajnym głosowaniu opowiedziało się 12 osób, 8 było przeciw, a 1 wstrzymała się od głosu.
Czytaj również: Odwołanie Staneckiego - brak racjonalnych przyczyn>>
Krasoń: Kontrolami nie wywrócimy gospodarki
Janusz Krasoń został zapytany o to, ile razy wystąpił przed sądem w sprawach istnienia stosunku pracy. - Nie występowałem przed sądem i pewnie już nie będę. Bo w PIP jest tak wielu tak dobrze przygotowanych inspektorów, że nie będę musiał - stwierdził. Krasoń był też pytany o to, jak wyobraża sobie funkcjonowanie GIP pod jego rządami i współpracę z ROP, a zwłaszcza jak będzie wglądała jego współpraca ze związkami zawodowymi, co chcieli wiedzieć Bogusław Motowidełko i Kazimierz Kimso z NSZZ "Solidarność".
W kwestii reformy PIP zapowiedział kontrole skargowe i stosowanie polecenia zmiany umowy tam, gdzie umowa będzie miała przeważające cechy stosunku pracy. - Kontrolami nie wywrócimy gospodarki - zadeklarował. Jednocześnie zapowiedział ściganie każdej patologii. W tym zakresie abolicji nie będzie.
Kandydaturę Janusza Krasonia w głosowaniu poparło 15 członków Rady, a 6 było przeciw. Nikt się nie wstrzymał od głosu.
Czytaj również: Kandydat na GIP bez doświadczenia inspektorskiego>>
Jest opinia Biura Ekspertyz i Oceny Skutków Regulacji
W poniedziałek, 29 czerwca, wystąpiliśmy do ROP o udostępnienie opinii prawnej wraz uzasadnieniem w sprawie odwołania Marcina Staneckiego z funkcji Głównego Inspektora Pracy, jaką dla Rady Ochrony Pracy przygotowało Biuro Ekspertyz i Oceny Skutków Regulacji Kancelarii Sejmu. W odpowiedzi przekazano nam, że Rada Ochrony Pracy nie otrzymała opinii prawnej wraz uzasadnieniem w sprawie odwołania Marcina Staneckiego z funkcji Głównego Inspektora Pracy przygotowanej przez Biuro Ekspertyz i Oceny Skutków Regulacji Kancelarii Sejmu.
Poprosiliśmy więc o wniosek Marszałka Sejmu wraz z uzasadnieniem w tej sprawie. Tu w odpowiedzi prezydium ROP przekazało nam, że w celu uzyskania dodatkowych, formalnych dokumentów lub szczegółowych materiałów w trybie ustawy o dostępie do informacji publicznej, właściwą ścieżką jest złożenie stosownego wniosku do Kancelarii Sejmu. Dedykowany, pomocniczy formularz tego wniosku, wraz z instrukcją jego złożenia drogą elektroniczną lub tradycyjną, jest stale dostępny na oficjalnej stronie internetowej Sejmu RP.
Z kolei wczoraj rano zapytaliśmy ROP, czy szeregowi członkowie ROP dostali informację o powodach odwołania Marcina Staneckiego. - Zgodnie z dotychczasową praktyką, argumentację oraz wszelkie informacje dotyczące powodów odwołania zawsze przedstawia i przekazuje bezpośrednio wnioskodawca na posiedzeniu Rady Ochrony Pracy. Dotyczy to zarówno Głównego Inspektora Pracy, Zastępców Głównego Inspektora Pracy jak również Okręgowych Inspektorów Pracy - przekazało nam prezydium Rady.
Wczoraj też okazało się, że ROP ma inną opinię prawną Biura Ekspertyz i Oceny Skutków Regulacji, wydaną w trybie pilnym, a datowana na 30 czerwca 2026 r. (nr BEOS-WPP-164/26). Została ona przygotowana dla Krzysztofa Gadowskiego, przewodniczącego ROP, w sprawie wykładni par. 5 ust. 2 i 4 regulaminu Rady Ochrony Pracy, czyli trybu zwoływania posiedzeń. Czytamy w niej: - Przepis par. 3 ust. 2 regulaminu Rady Ochrony Pracy ustanawia termin maksymalny na zwołanie dodatkowego posiedzenia Rady. Oznacza to, że po otrzymaniu prawidłowego wniosku Prezydium Rady powinno podjąć czynności organizacyjne zmierzające do zwołania posiedzenia tak, aby odbyło się ono najpóźniej w ciągu 2 tygodni od dnia złożenia wniosku, przy jednoczesnym zachowaniu wymogów dotyczących zawiadomienia uczestników określonych w par. 5 ust. 4 regulaminu ROP. Nie jest natomiast wymagane, aby posiedzenie odbywało się dokładnie w czternastym dniu od złożenia wniosku.
Wniosek marszałka jest informacją publiczną - czy prezydium ROP naruszyło prawo?
- Wniosek Marszałka Sejmu w sprawie odwołania Głównego Inspektora Pracy jest informacją publiczną, podobnie jak informacją publiczną są inne wnioskowane informacje, które podlegają udostępnieniu - mówi serwisowi Prawo.pl dr hab. Marlena Sakowska-Baryła, prof UŁ radczyni prawna i partnerka w Sakowska-Baryła, Czaplińska Kancelaria Radców Prawnych. I dodaje: - Pytania dziennikarza wysłane drogą elektroniczną są wnioskiem o dostęp do informacji publicznej. Rada Ochrony Pracy przy Marszałku Sejmu RP mieści się w katalogu określonym w art. 4 ust. 1 ustawy o dostępie do informacji publicznej. Jest więc kwalifikowana jako podmiot wykonujący zadania publiczne, zobowiązany do udzielania informacji publicznej.
Także dr hab. Dominik Lubasz, prof. UŁ, wspólnik w Kancelarii Lubasz i Wspólnicy, radca prawny, zauważa, że wniosek o dostęp do informacji publicznej jest odformalizowany. - Nie można mówić, że wniosek musi być złożony na odpowiednim formularzu, żeby był wnioskiem o dostęp do informacji publicznej. Każda forma konkretnego pytania, o ile dotyczy informacji publicznej, musi być potraktowana jako wniosek - wskazuje prof. Lubasz. I zaznacza: - Każdy może złożyć taki wniosek, więc dziennikarz tym bardziej.





