Odwołanie Staneckiego - brak racjonalnych przyczyn
1 lipca Rada Ochrony Pracy będzie opiniowała wniosek marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego o odwołanie Marcina Staneckiego ze stanowiska Głównego Inspektora Pracy i powołanie Janusza Krasonia na nowego GIP. Ta decyzja jest zaskakująca, bo Stanecki oceniany jest nie tylko jako fachowiec, ale i osoba, która dała inspekcji "ludzką twarz". Wątpliwości prawników dotyczą też odwołania go w momencie, gdy resort pracy inicjuje szereg zmian legislacyjnych, a za tydzień, 8 lipca, wejdą w życie duże zmiany w ustawie o PIP, pozwalające inspekcji przekształcać umowy B2B w umowy o pracę.

Informacja, do ktorej dotarł serwis Prawp.pl, o planowanym na 1 lipca 2026 r. na godz. 14:00 posiedzeniu Rady Ochrony Pracy (dalej: ROP), by zaopiniować wniosek marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego o odwołanie Marcina Staneckiego ze stanowiska Głównego Inspektora Pracy odbiła się szerokim echem w mediach społecznościowych. Jak udało się nam ustalić, zmiana na stanowisku musi być nagła, bo żeby zaopiniować wniosek marszałka Czarzastego ROP zbiera się na dodatkowym posiedzeniu. Według kalendarza, najbliższe posiedzenie ROP zaplanowane jest na 13 i 14 lipca br.
Nowym Głównym Inspektorem Pracy ma zostać Janusz Krasoń, obecnie pełniący obowiązki dyrektora Ośrodka Szkolenia Państwowej Inspekcji Pracy. 1 lipca o godz. 17:00 jego kandydaturę dla marszałka Sejmu ma zaopiniować sejmowa Komisja do Spraw Kontroli Państwowej.
O powody odwołania Marcina Staneckiego zapytaliśmy Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej. - Informujemy, że Głównego Inspektora Pracy powołuje i odwołuje Marszałek Sejmu - po konsultacji z Radą Ochrony Pracy i właściwą Komisją Sejmową. Uprzejmie prosimy o kierowanie pytań do Kancelarii Sejmu RP - przekazało nam biuro prasowe MRPiPS.
Tymczasem 14 czerwca 2024 r., gdy Szymon Hołownia, marszałek Sejmu, powołał Marcina Staneckiego na stanowisko Głównego Inspektora Pracy, obecna na uroczystości Agnieszka Dziemianowicz-Bąk, minister rodziny, pracy i polityki społecznej podkreśliła: - Jestem niezwykle szczęśliwa, że mogę uczestniczyć w tak ważnym dniu, z pełnym przekonaniem i zaufaniem, że obejmuje tę funkcję osoba z misją, wizją, planem i energią. I zaznaczyła, że inicjatywa marszałka Sejmu, by uczestniczyć wspólnie w tej uroczystości pokazuje, że wkraczamy w nowy etap jeżeli chodzi o bezpieczeństwo pracowników i dobrostan pracodawców. – Prawo pracy powinno być przestrzegane i respektowane nie tylko po to, żeby chronić pracowników przed nadużyciami, łamaniem ich praw, zagrożeniem bezpieczeństwa, zdrowia i życia, ale także po to, by chronić uczciwych pracodawców przed nieuczciwą konkurencją. Jestem przekonana, że pan inspektor jest tą osobą, która ze względu na swoje bogate doświadczenie i personalne cechy osobowościowe, będzie w stanie dokonać koniecznej transformacji Państwowej Inspekcji Pracy - stwierdziła minister Dziemianowicz-Bąk.
Pytanie, co się zmieniło od tego czasu.
Czytaj również: Główny Inspektor Pracy do odwołania>>
PIP z nowymi zadaniami, ale czy z odpowiednim zapleczem?
Do głównych zadań Państwowej Inspekcji pracy należy nadzór i kontrola przestrzegania prawa pracy, w tym przepisów i zasad bhp, badanie wypadków przy pracy, a także legalności zatrudnienia. W ciągu ostatnich dwóch lat kompetencje inspekcji pracy zostały rozszerzone o nowe obowiązki w związku z zaostrzoną walką z szarą strefą i legalnością zatrudnienia, działaniami prewencyjnymi i edukacyjnymi czy ww. przekształcaniem umów cywilnoprawnych w umowy o pracę.
Z projektu budżetu PIP na 2026 r. (część 12 budżetu państwa), przekazanego Radzie Ochrony Pracy, wynika, że PIP zaplanowała zwiększenie zatrudnienia o 210 etatów w związku z realizacją nowych zadań nałożonych i planowanych do nałożenia na PIP, w tym:
- 20 etatów w związku z nowymi zadaniami w zakresie przyjętych przepisów unijnych dotyczących warunkowości społecznej we Wspólnej Polityce Rolnej, co skutkuje wzrostem funduszu wynagrodzeń o kwotę 2.901 tys. zł. Nowe zadania dla PIP wprowadzono ustawą z dnia 21 lutego 2025 r. o zmianie ustawy o Planie Strategicznym dla Wspólnej Polityki Rolnej na lata 2023-2027 oraz niektórych innych ustaw (Dz.U. z 2025 r., poz. 321). Zgodnie z jej zapisami kontrolę przestrzegania wymogów warunkowości społecznej przeprowadza Państwowa Inspekcja Pracy zgodnie z przepisami ustawy z dnia 13 kwietnia 2007 r. o Państwowej Inspekcji Pracy. Wynika to z konieczności przeprowadzania kontroli u pracodawców i przedsiębiorców sektora rolnego z uwzględnieniem wymogów warunkowości społecznej, w tym rozszerzenia dotychczasowego sposobu rejestrowania wyników kontroli prowadzonych w zakładach rolnych, będących beneficjentami dopłat bezpośrednich. Mechanizm warunkowości społecznej polega na uzależnieniu wysokości wsparcia od przestrzegania wybranych przepisów z zakresu prawa pracy (m.in. poprawność zatrudnienia pracowników w gospodarstwie czy warunki BHP). System kontroli w ramach warunkowości społecznej bazuje na istniejącym w Polsce systemie kontroli prawa pracy i zasad BHP wykonywanym przez Państwową Inspekcję Pracy. Kontrole przeprowadza PIP, a za przyznanie i wypłatę płatności (po uwzględnieniu wyników kontroli) – Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa (ARiMR), która pełni funkcje agencji płatniczej. Informacje przekazywane przez PIP dotyczą m.in. stwierdzonych u danego rolnika niezgodności z wymogami warunkowości społecznej, jeżeli w wyniku przeprowadzonej kontroli wymogów warunkowości społecznej orzeczono o nakazach lub zakazach w decyzjach wymienionych w art. 33 ust. 1 pkt 1 ustawy z dnia 13 kwietnia 2007 r. o Państwowej Inspekcji Pracy. Agencja płatnicza jest zobowiązana zmniejszyć należne płatności (kara administracyjna) w związku z informacjami przekazanymi przez PIP;
- 190 etatów w związku z wtedy jeszcze projektowaną zmianą ustawy o Państwowej Inspekcji Pracy. Docelowo w latach 2026-2027, na potrzeby realizacji tej zmiany ustawy, planowane było przez PIP zwiększenie zatrudnienia o 360 etatów, w tym 340 inspektorów pracy oraz 20 analityków/ informatyków.
W trakcie prac nad projektem budżetu państwa na 2026 r. w Sejmie budżet PIP został okrojony o 105 mln zł. 26 lutego 2026 r. na posiedzeniu sejmowej Komisji Polityki Społecznej i Rodziny Jacek Karnowski, wiceminister funduszy i polityki regionalnej, poinformował, że „(...) jest decyzja o tym, żeby zwiększyć budżet Państwowej Inspekcji Pracy o 10 proc. (…)”.
Zapytaliśmy Ministerstwo Finansów o to, czy budżet PIP na ten rok został faktycznie zwiększony o te 10 proc., ale odpowiedzi nie otrzymaliśmy.
A nowych wydatków w niedalekiej przyszłości PIP będzie miała więcej. Projekt ustawy o wzmocnieniu stosowania prawa do jednakowego wynagrodzenia mężczyzn i kobiet za jednakową pracę lub za pracę o jednakowej wartości (nr UC127) nałoży na PIP obowiązki o charakterze systemowym. Państwowa Inspekcja Pracy ma bowiem zbierać i raportować dane o naruszeniach w zakresie objętym ustawą, zapewniać szkolenia pracodawcom zatrudniającym mniej niż 250 pracowników oraz zakładowym organizacjom związkowym w celu ułatwienia realizacji zadań wynikających z ustawy. Do tego rozszerzone zostaną kompetencje i zadania Państwowej Inspekcji Pracy w związku z wdrożeniem do krajowego porządku prawnego dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady 2024/2831 z dnia 23 października 2024 r. w sprawie poprawy warunków pracy za pośrednictwem platform. Zgodnie z nią właściwe organy krajowe zobowiązane będą do podejmowania działań - w przypadku uznania, że osoba wykonująca pracę za pośrednictwem platform cyfrowych może być niewłaściwie zatrudniona - w celu określenia prawidłowego statusu zatrudnienia tej osoby.
Pytanie, czy w budżecie znajdą się pieniądze na wzmocnienie kadrowe PIP po zmianie Głównego Inspektora Pracy. Marcin Stanecki, który przygotował inspekcję pracy do wdrożenia nowelizacji ustawy o PIP i strategię w zakresie kontroli istnienia stosunku pracy, nie będzie miał szansy ją zrealizować. Nowy GIP przychodzi więc na gotowe, chyba że zdecyduje się przyjąć zupełnie nową strategię.
Stanecki pokazał, że PiP potrafi być bliższa ludziom
Zmiana na stanowisku GIP zbiegnie się z wejściem w życie bardzo ważnej z perspektywy rynku pracy i samej Państwowej Inspekcji Pracy ustawy z 11 marca 2026 r. o zmianie ustawy o Państwowej Inspekcji Pracy oraz niektórych innych ustaw (Dz.U. z 2026 r., poz. 473). Wprowadza ona wiele istotnych zmian, w tym najważniejszą, o którą przez wiele miesięcy trwał spór (a którą forsowało MRPiPS), czyli ustalanie istnienia stosunku pracy przez PIP w drodze decyzji administracyjnej, o czym ze szczegółami wielokrotnie pisaliśmy w serwisie Prawo.pl.
- To nie ma znaczenia – mówi nam prof. dr hab. Arkadiusz Sobczyk, radca prawny, partner zarządzający w kancelarii Sobczyk & Współpracownicy, wykładowca w Katedrze Prawa Pracy i Polityki Społecznej Uniwersytetu Jagiellońskiego, pytany o to, czy zmiana na stanowisku GIP wpłynie na wdrożenie i stosowanie tej ustawy. I dodaje: - Wykładnia przepisów tej ustawy, w tym w szczególności procedury będzie kształtowała się przez wiele miesięcy a wręcz lat.
Prof. Sobczyk przyznaje jednak, że nikt tak jak Marcin Stanecki nie ożywił inspekcji pracy w relacjach ze społeczeństwem. - Swój potencjał i działania popularyzatorskie rozkładał w różnych miejscach i w sposób bardzo przystępny. Minister Stanecki na zawsze zostanie pionierem popularyzacji praw pracowniczych przez państwo za pomocą przyjaznych i masowych środków przekazu. Równocześnie jego wypowiedzi cechuje zdrowy rozsądek i zrozumienie dla pracodawców, co było widać choćby w kontekście ostatniej reformy PIP. To fachowiec, który ma też tę dobrą cechę, że jest otwarty na racjonalną dyskusję – podkreśla prof. Arkadiusz Sobczyk.
- Marcin Stanecki pokazał zupełnie inną twarz inspekcji pracy - bliższą ludziom, otwartą, realnie obecną tam, gdzie są pracownicy i pracodawcy. Skala społecznego odzewu po informacji o jego odwołaniu mówi sama za siebie – komentarze pełne uznania nie biorą się znikąd. To efekt konkretnych działań: widocznego ograniczenia liczby wypadków przy pracy czy faktycznego „wyjścia urzędu do ludzi”. Sama byłam pod dużym wrażeniem jego podejścia. To osoba, która rozumiała, że skuteczna inspekcja pracy nie polega wyłącznie na nakazach i zakazach, ale na umiejętnym wyważaniu racji, ryzyk i interesów wszystkich stron. Potrafił łączyć światy pracownika, pracodawcy i administracji – a to w tej roli kompetencja absolutnie kluczowa, a jednocześnie niezwykle rzadka – mówi serwisowi Prawo.pl dr Dominika Dörre-Kolasa, radca prawny, partner w kancelarii Raczkowski, wykładowca akademicki. I dodaje: - Jego zaangażowanie w propagowanie wiedzy o przeciwdziałaniu mobbingowi, m.in. poprzez konferencje organizowane w całej Polsce, było przykładem nowoczesnego, odpowiedzialnego podejścia do funkcji publicznej. To nie była działalność „urzędnicza” - to była realna praca na rzecz zmiany kultury pracy. Dlatego zmiana na stanowisku Głównego Inspektora Pracy budzi mój głęboki niepokój. W kontekście licznych zmian legislacyjnych inicjowanych przez Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej taka decyzja może osłabić ich praktyczny efekt. Trudno też wskazać racjonalne uzasadnienie – jakie konkretnie zaniedbania? Czego nie zrobił? Jakie cele nie zostały osiągnięte?
Jak zaznacza dr Dominika Dörre-Kolasa, z perspektywy ponad 20 lat pracy z prawem pracy nie przypomina sobie Głównego Inspektora Pracy tak aktywnego, widocznego i zaangażowanego w tak szerokie spektrum zagadnień. - Co więcej, dla młodego pokolenia – które wiedzę o świecie czerpie dziś w dużej mierze z mediów społecznościowych – był jednym z nielicznych urzędników realnie obecnych i komunikujących się ich językiem. To było podejście niestandardowe, ale właśnie dlatego tak skuteczne - wskazuje.
Także dr Błażej Mądrzycki z Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Śląskiego, dobrze ocenia kompetencje Marcina Staneckiego jako prawnika i urzędnika. – To była wyjątkowo kompetentna osoba i to może było przeszkodą. Dużo zyskała też dzięki niemu sama inspekcja pracy – mówi nam dr Błażej Mądrzycki. I dodaje: - Ostatnio w przestrzeni publicznej pojawiły się informacje, jakoby GIP podpadł środowisku politycznemu. Nie wiem, czy to jest prawda, ale jeżeli tak, to dla mnie jest to zasmucające. Wolałbym, żeby ocena urzędników państwowych odbywała się w oparciu o ich kompetencje.








