Główny Urząd Statystyczny opublikował właśnie publikację pt. „Kapitał ludzki w Polsce w latach 2016-2020”. Z najnowszej analizy (publikacja ukazuje się co dwa lata) wynika, że według danych Eurostatu udział wolnych miejsc pracy w krajach członkowskich Unii Europejskiej wyniósł od 2,1 proc. w 2018 r. do 1,8 proc. w 2020 r. W roku 2020 najwyższy wskaźnik wystąpił w Czechach (5,3 proc.), Belgii (3,1 proc.) oraz Niemczech i Austrii (po 2,6 proc.), a najniższy w Grecji (0,4 proc.). W Polsce udział ten wyniósł 0,7 proc.

Czytaj również: Lewiatan: Transformacja energetyczna zmieni rynek pracy>>

Strukturalne niedopasowanie

Jak twierdzi GUS, w latach 2016-2020 można było zaobserwować w niektórych regionach Polski strukturalne niedopasowanie na rynku pracy, co skutkowało występowaniem bezrobocia w pewnych grupach zawodowych i jednoczesnym niedoborem pracowników w innych zawodach, chociaż skala tego zjawiska była zdecydowanie mniejsza niż w latach poprzednich. W 2020 r. negatywny wpływ na sytuację na rynku pracy miała epidemia COVID-19. Wprowadzone przez rząd ograniczenia mające na celu spowolnienie przebiegu epidemii, spowodowały w wielu branżach trudności z utrzymaniem poziomu zatrudnienia. Według danych Ministerstwa Rozwoju, Pracy i Technologii, w 2020 r. zawodami deficytowymi o najwyższej średniomiesięcznej przewadze napływu ofert nad napływem bezrobotnych, był zawód pracownika zajmującego się sprzątaniem (przewaga ofert wyniosła 1,7 tys.), pracownika wykonującego dorywcze prace proste (1,6 tys.), agenta ubezpieczeniowego (1,4 tys.) oraz programisty aplikacji (1,1 tys.).

W większości województw zawodem nadwyżkowym był zawód sprzedawcy sklepowego. W 2020 r. przewaga bezrobotnych nad ofertami pracy wyniosła 91,0 tys. Do zawodów nadwyżkowych należy też zaliczyć kucharzy (24,3 tys.), mechaników pojazdów samochodowych (17,8 tys.), ślusarzy (17,4 tys.) oraz fryzjerów (15,0 tys.).

Wśród zawodów wymagających wykształcenia wyższego najbardziej nadwyżkowe w 2020 r. pozostawały zawody: specjalisty do spraw administracji i rozwoju (z przewagą 8,3 tys. bezrobotnych w stosunku do ofert pracy) oraz ekonomisty (7,0 tys.), co wiązało się z faktem niedopasowania struktury kształcenia do potrzeb rynku pracy.

 


Tworzenie i likwidacja miejsc pracy a sytuacja zawodów

Z analizy Głównego Urzędu Statystycznego wynika, że bezpośredni wpływ na sytuację poszczególnych zawodów na rynku pracy ma tworzenie i likwidacja miejsc pracy. W 2020 r. powstało w Polsce 470,4 tys. nowych miejsc pracy (o 148,3 tys. mniej niż w 2016 r.), zlikwidowano natomiast 329,8 tys. miejsc (o 4,7 tys. mniej niż w 2016 r.). Nowo utworzone miejsca pracy powstały przede wszystkim w województwie mazowieckim (98,0 tys.), natomiast najmniej nowych miejsc pracy utworzono w województwie lubuskim (7,7 tys.).

Na uwagę zasługuje fakt, że w ogólnej liczbie nowo utworzonych miejsc pracy znajdują się niezagospodarowane miejsca pracy. Na koniec 2020 r. było 17,5 tys. nowych, jeszcze nie obsadzonych miejsc, głównie w przetwórstwie przemysłowym (32,0 proc.) oraz w budownictwie (13,1 proc.). Najczęściej były to miejsca przeznaczone dla specjalistów, robotników przemysłowych i rzemieślników oraz operatorów i monterów maszyn i urządzeń.

- Analiza wolnych miejsc pracy w latach 2016-2020 pokazuje, że po znacznym wzroście liczby wolnych miejsc pracy w 2018 r., w kolejnych dwóch latach nastąpiło zahamowanie tej tendencji. Przyrost został utrzymany w czterech grupach zawodów, przy czym najwyższy miał miejsce w grupie specjaliści (33,1 proc.) oraz technicy i inny średni personel (27,3 proc.). Rozkład wolnych miejsc pracy był nierównomierny w poszczególnych województwach. W 2020 r. z 84,4 tys. wolnych miejsc pracy najwięcej było w województwie mazowieckim (22,6 tys.) oraz śląskim i wielkopolskim (po 8,3 tys.), najmniej natomiast w województwie lubuskim (1,3 tys.) – twierdzą autorzy publikacji GUS.

Ich zdaniem, niedopasowania strukturalne są przede wszystkim skutkiem stosunkowo niskiej mobilności siły roboczej. Niezbyt duża skala migracji wewnętrznych z terenów o niskim popycie do terenów o popycie wyższym powoduje przestrzenną koncentrację bezrobocia. Niedobory pracowników mają miejsce przede wszystkim w dynamicznie rozwijających się regionach, głównie w dużych aglomeracjach miejskich.

 


Na granicy pracy i bezrobocia oraz bezrobocia i bierności zawodowej

Głównymi miernikami określającymi stopień niedopasowania podaży i popytu na pracę są poziom i natężenie bezrobocia. Na uwagę zasługują też zbiorowości znajdujące się na pograniczu pomiędzy pracą a bezrobociem oraz bezrobociem a biernością zawodową, które z okresu na okres mogą zmienić swój status na rynku pracy i płynnie przechodzić do populacji bezrobotnych oraz z niej wychodzić. Stanowią ją grupy osób niepełnozatrudnionych, które byłyby gotowe pracować więcej godzin tygodniowo, biernych zawodowo poszukujących pracy, ale niegotowych do jej podjęcia oraz biernych zawodowo nieposzukujących pracy, ale gotowych do jej podjęcia. Suma osób bezrobotnych, osób potencjalnie aktywnych zawodowo oraz niepełnozatrudnionych daje obraz niewykorzystanych w pełni potencjalnych zasobów pracy.

W 2020 r. osoby należące do powyższych kategorii liczyły w sumie 1070 tys. (w tym 51,0 proc. kobiet), wobec 1909 tys. w 2016 r. (w tym 50,3 proc. kobiet). Populacja bezrobotnych zmniejszyła się w analizowanym okresie o 49,5 proc. (mężczyzn o 50,4 proc., a kobiet o 48,3 proc.). Jednocześnie nastąpił spadek o 46,0 proc. liczby osób niepełnozatrudnionych, które chciałyby pracować więcej godzin tygodniowo (mężczyzn o 44,0 proc., a kobiet o 47,1 proc.). Liczba biernych zawodowo nieposzukujących pracy, ale gotowych do jej podjęcia zmniejszyła się o 33,0 proc., (spadek o 40,4 proc. dla w grupie mężczyzn i o 24,4 proc. w grupie kobiet). Podobne zmiany (spadek o 32,7 proc.) zaszły wśród biernych zawodowo poszukujących pracy, ale niegotowych do jej podjęcia (mężczyźni – spadek o 30,7 proc., kobiety – spadek o 34,4 proc.).