Chodzi o przygotowaną przez rząd nowelizację ustawy o delegowaniu pracowników w ramach świadczenia usług oraz niektórych innych ustaw (druk sejmowy nr 499). Ma ona implementować do polskiego prawa dyrektywę Parlamentu Europejskiego i Rady UE z 28 czerwca 2018 r. Za nowelizacją głosowało 280 posłów, przeciw było 164, a 3 wstrzymało się od głosu. Sejm odrzucił wszystkie zgłaszane przez opozycję poprawki do ustawy.

Czytaj w LEX: Nowe uprawnienia pracodawców w okresie obowiązywania stanu zagrożenia epidemicznego albo stanu epidemii >

Dyrektywa przewiduje m.in., że po okresie delegowania pracownik będzie objęty prawem kraju przyjmującego. Obecne przepisy wymagają, aby pracownik delegowany otrzymywał przynajmniej pensję minimalną kraju przyjmującego, ale wszystkie składki socjalne odprowadzał w państwie, które go wysyła. Zmienione właśnie przepisy przewidują wypłatę wynagrodzenia na takich samych zasadach, jak w przypadku pracownika lokalnego.

Czytaj w LEX: Praca zdalna - co zmieniła tarcza antykryzysowa 4.0 >

 


Praca zdalna zostaje

Co ważne, uchwalona właśnie ustawa zmienia także inne obowiązujące ustawy, w tym m.in. ustawę w sprawie COVID-19. Najważniejsza jej zmiana to wydłużenie okresu obowiązywania przepisu o pracy zdalnej (tj. art. 3 ustawy w sprawie COVID-19) do trzech miesięcy po odwołaniu stanu zagrożenia epidemicznego lub stanu epidemii. Tak więc w celu przeciwdziałania COVID-19 pracodawca będzie mógł polecić pracownikowi wykonywanie, przez czas oznaczony, pracy określonej w umowie o pracę, poza miejscem jej stałego wykonywania (praca zdalna). Przepis ten zacznie obowiązywać 5 września 2020 r., a cała ustawa stanie się prawem obowiązującym po upływie 14 dni od jej opublikowania w Dzienniku Ustaw.

Teraz ustawa trafi do Senatu.

Czytaj również: Praca zdalna zostanie na dłużej, a potem trafi do kodeksu

Czytaj w LEX: Odpowiedzialność pracowników i współpracowników za nieprzestrzeganie procedur związanych z ograniczeniami epidemicznymi >