Wniosek pracodawcy o interpretację indywidualną GIP to będzie samodonos
Przepisy o wydawaniu interpretacji indywidualnych przez Głównego Inspektora Pracy, uszyte na wzór interpretacji podatkowych, nie będą popularnym narzędziem. Na rozstrzygnięcie, czy w danej sytuacji istnieje stosunek pracy, co sądom zajmuje lata, GIP będzie miał 30 dni. Zdaniem prawników świadomy pracodawca szybko zorientuje się, że składając wniosek, sam zwraca na siebie uwagę inspekcji i de facto ujawnia wątpliwości co do charakteru zawartych umów.

19 lutego 2026 r. do Sejmu wpłynął rządowy projekt ustawy o zmianie ustawy o Państwowej Inspekcji Pracy oraz niektórych innych ustaw (druk sejmowy nr 2250), a już dziś wieczorem - na rozpoczynającym się posiedzeniu Sejmu – ma się odbyć jego I czytanie. Projekt wciąż budzi poważne wątpliwości, ale wśród rozwiązań, o których niewiele się mówi, a które do projektu wprowadziło Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej pod koniec prac na etapie rządowym, jest pomysł, by Główny Inspektor Pracy wydawał interpretacje indywidualne w zakresie stosowania przepisów prawa pracy dotyczących ustalenia, czy przedstawiony we wniosku stosunek prawny stanowi umowę o pracę.
- Projekt wprowadza interpretacje indywidualne wydawane przez Głównego Inspektora Pracy – wzorując się wprost na ordynacji podatkowej. Uważam, że to instrument pożyczony z niewłaściwej półki, choć rozumiem intencję ustawodawcy. Problem fikcyjnego samozatrudnienia i ukrytych stosunków pracy jest realny i wymaga skutecznych narzędzi. Pytanie, czy to jest właśnie to narzędzie – mówi serwisowi Prawo.pl dr Bartosz Kubista, adwokat, doradca podatkowy, partner zarządzający w kancelarii GLC, adiunkt w Katedrze Prawa Finansowego Uniwersytetu Śląskiego. I dodaje: - W podatkach interpretacje sprawdziły się, bo stan faktyczny jest względnie uchwytny i mierzalny – mamy transakcję, kwotę, zdarzenie gospodarcze. Tymczasem istnienie stosunku pracy to ocena dziesiątek przesłanek jednocześnie: podporządkowania, organizacji pracy, rzeczywistej treści umowy, sposobu jej wykonywania w praktyce. GIP ma to rozstrzygnąć w 30 dni – na podstawie opisu przedstawionego przez wnioskodawcę. Sądy pracy robią to latami, dysponując pełnym materiałem dowodowym. Trudno mi wyobrazić sobie, jak GIP miałby wydawać tu rozstrzygnięcia z realną wartością poznawczą w tak krótkim czasie.
Czytaj również:
W Sejmie już jest rządowy projekt zmian w ustawie o PIP>>
Strona pracowników i pracodawców RDS przeciwna projektowi zmian w ustawie o PIP>>
Interpretacja indywidualna - projekt sam podważa sens tej instytucji?
Zgodnie z projektowanym art. 14b, na wniosek podmiotu, o którym mowa w art. 13 (czyli pracodawcy), Główny Inspektor Pracy będzie wydawał interpretację indywidualną w zakresie stosowania przepisów prawa pracy dotyczących ustalenia, czy przedstawiony we wniosku stosunek prawny stanowi umowę o pracę w rozumieniu art. 22 par. 1 ustawy z dnia 24 czerwca 1974 r. – Kodeks pracy. Interpretacja nie będzie wydawana w zakresie tych elementów stanu faktycznego lub zdarzenia przyszłego, które w dniu złożenia wniosku o interpretację są przedmiotem toczącego się postępowania administracyjnego prowadzonego przez organy Państwowej Inspekcji Pracy lub Zakład Ubezpieczeń Społecznych.
Interpretacja indywidualna ma zawierać ocenę stanowiska wnioskodawcy z przytoczeniem przepisów prawa oraz ich wykładni, a GIP będzie musiał wydać interpretację bez zbędnej zwłoki, nie później niż w terminie 30 dni od dnia otrzymania kompletnego wniosku.
Co ważne, jej wydanie nie wyłącza możliwości oceny przez właściwy organ Państwowej Inspekcji Pracy rzeczywistego charakteru stosunku prawnego w toku kontroli, jeżeli ustalony w jej trakcie stan faktyczny różni się od opisanego we wniosku.
Interpretacja indywidualna będzie wydawana w drodze decyzji, od której będzie służyło odwołanie na zasadach określonych w kodeksie postępowania cywilnego. I będzie zawierała opis przedstawiony we wniosku zaistniałego stanu faktycznego lub zdarzenia przyszłego oraz wskazanie stanowiska wraz z uzasadnieniem prawnym oraz z pouczeniem o prawie wniesienia środka zaskarżenia. Dla wnioskodawcy ma nie być wiążąca. Będzie natomiast wiążąca dla organów PIP, które będą mogły ją zmienić lub uchylić wyłącznie w razie zmiany okoliczności sprawy.
Dodajmy, że wydana interpretacja indywidualna będzie przekazywana niezwłocznie Zakładowi Ubezpieczeń Społecznych oraz Krajowej Administracji Skarbowej.
Jak jednak podkreśla dr Bartosz Kubista, projekt sam podważa sens tej instytucji. - Projekt wprost pozwala PIP zignorować własną interpretację, jeśli w toku kontroli ustali, że stan faktyczny różni się od opisanego we wniosku. A różnić się może nawet pomimo najlepszych chęci i największej skrupulatności wnioskodawcy – stosunek pracy to „żywy organizm”, nie jednorazowe zdarzenie gospodarcze. Umowa wykonywana jest miesiącami, latami, a jej rzeczywisty charakter kształtuje się w praktyce. Inspektor zawsze znajdzie element, który odbiega od opisu złożonego we wniosku. Ochrona jest więc głęboko warunkowa i - moim zdaniem - w wielu przypadkach iluzoryczna. Wniosek będzie bardzo trudno sporządzić, by prawidłowo ująć wszystkie elementy stanu faktycznego. Może to zniechęcić wielu pracodawców – zauważa. I przyznaje: - Nie jestem przekonany co do tego, że skopiowanie - na wzór regulacji podatkowych - modelu ochrony pracodawcy, który zastosował się do interpretacji GIP jest właściwym instrumentem w omawianym przypadku. Moim zdaniem wprowadzenie narzędzia interpretacji - które przecież wiążą tylko PIP, ale już nie ZUS czy organy podatkowe - jako kolejnego (obok decyzji i orzeczenia sądowego) rozwiązania do weryfikacji stosunku pracy jest niepotrzebnym mnożeniem alternatyw. Nie wierzę w popularność tej instytucji i widzę mały sens jej wprowadzania.
Interpretacja indywidualna GIP aktem quasi-stanowienia prawa
Przemysław Hinc, doradca podatkowy i prezes zarządu w kancelarii PJH Doradztwo Gospodarcze, zwraca z kolei uwagę, że zwroty „zaistniały stan faktyczny” czy „zdarzenie przyszłe” dotyczą procesu stosowania prawa będącego podstawą i przedmiotem subsumcji pod adekwatne przepisy prawa materialnego. - Stan faktyczny w sprawach istnienia stosunku pracy jest niejednokrotnie bardzo złożony i właściwie nie jest opisem sytuacji procesowej, w której sporne może być zastosowanie określonych przepisów normujących postępowanie, w szczególności zaś postępowanie dowodowe, stąd mam wątpliwość co do prawidłowości wyboru drogi sądowej w oparciu o przepisy kodeksu postępowania cywilnego w przypadku, gdy wnioskodawca nie zgodzi się z treścią interpretacji GIP – mówi Przemysław Hinc. Jak zaznacza, charakter prawny interpretacji indywidualnych wskazuje, że nie jest to akt stanowienia prawa. Ale w przypadku konstrukcji zakresu przedmiotowego akurat tej regulacji, wynikającej z ustawy o PIP, mogą pojawić się wątpliwości co do jej charakteru i czy wobec tego nie będzie to jednak akt quasi-stanowienia prawa, ewentualnie czy interpretacja taka w ogóle może być wydawana, a jeśli tak jakie wywoła skutki.
- Co do zasady w interpretacji uzasadnienie prawne oceny stanowiska wnioskodawcy sprowadza się do wykładni prawa. Interpretacje uznawane są za rezultat procesu intelektualnego, który tylko w części polega na stosowaniu prawa. Procesowi tworzenia interpretacji brakuje bowiem elementu ustalania stanu faktycznego (przyjmuje się stan faktyczny podany we wniosku). Wskutek procesu interpretacji nie powstaje więc reguła indywidualna normująca zachowanie adresata, która byłaby efektem stosowania prawa materialnego, choć w trakcie jej wydawania wprawdzie dochodzi do wykładni prawa, ale ostatecznie organ wyraża tylko swój pogląd w sprawie stosowania prawa w odniesieniu do stanu faktycznego podanego mu we wniosku, a nie akt stosowania prawa, w konkretnej sprawie. W sprawach interpretacji podatkowych, a zaproponowane w tej ustawie rozwiązania powielają te z ordynacji podatkowej, istnieje też pogląd, że postępowanie, które jest prowadzone w sprawie wydania pisemnej interpretacji prawa podatkowego, jest postępowaniem, w którym organ uprawiony do jej wydania ma udzielić podatnikowi informacji w zakresie zastosowania i wykładni prawa podatkowego w przedstawionym przez podatnika stanie faktycznym sprawy. Interpretacja indywidualna polega zgodnie z tym poglądem wyłącznie na udzieleniu informacji, nie wiąże się z przyznaniem, stwierdzeniem albo uznaniem uprawnienia lub obowiązku wynikających z przepisów prawa. Wydanie indywidualnej interpretacji prawa podatkowego nie kreuje w stosunku do jej adresata jakichkolwiek prawnie znaczących uprawnień i/lub obowiązków. Tworzy jedynie stan udzielenia informacji o możliwościach stosowania i wykładni prawa, do której jej adresat może się zastosować, choć niewątpliwie nie ma takiego obowiązku – mówi Przemysław Hinc. I dodaje: – W takim razie ewentualne zabezpieczenie interesów wnioskodawcy, wynikające z funkcji ochronnej interpretacji może być dalece ograniczone.
Jak zauważa Hinc, podobieństwo tu przyjętych rozwiązań do tych stosowanych w prawie podatkowym pozwala sięgnąć po stanowisko NSA w zakresie konsekwencji prawnych, jakie wywołuje interpretacja indywidualna w sprawie podatkowej (wyrok z 25 czerwca 2013 r., sygn. akt I FSK 1117/12), zatem samo wydanie interpretacji nie wywołuje żadnych skutków w sferze praw i obowiązków wnioskodawcy. Skutki takie, w postaci ochrony prawnej, wywołuje dopiero zastosowanie się do niej. Wnioskodawca nie jest związany wydaną interpretacją i może się do niej nie zastosować. Nie ogranicza zatem ona jego konstytucyjnych praw i obowiązków. Wnioskodawca może natomiast powołać się na wykładnię prawa i ochronę wypływającą z otrzymanej interpretacji przy okazji sądowej kontroli ewentualnej późniejszej decyzji, co jednak może być w sprawach związanych z ustaleniem okoliczności stanu faktycznego w sprawach tych decyzji bardzo utrudnione.
Problemy interpretacyjne i praktyczne
- To jest kuszące rozwiązanie i dla wielu byłoby to rozwiązanie gwarantujące pozornie spokojny sen. Tyle tylko, że wchodzi ono w interpretacje zarezerwowane dla sądów, bo jest to decyzja dotycząca nie tylko ubezpieczeń społecznych i podatków, ale i mająca skutki dla relacji obu stron. Ta interpretacja GIP nie musi być wcale podzielona przez sąd – mówi z kolei Marcin Frąckowiak, radca prawny z kancelarii Sadkowski i Wspólnicy, ekspert BCC ds. zbiorowego oraz indywidualnego prawa pracy. Jak podkreśla, tym przepisem dajemy promesę, która nie musi być spełniona. – Komplikujemy system – uważa mec. Frąckowiak.
Co więcej, jego zdaniem, może się zdarzyć sytuacja, że do sądu wpłyną jednocześnie sprawa dotycząca kontroli i ustalenia w jej wyniku przez inspekcję pracy istnienia stosunku pracy oraz sprawa wniosku o interpretację. – Wchodzimy w materię, w której to sąd pracy powinien orzekać o istnieniu stosunku pracy a nie GIP – podkreśla mec. Marcin Frąckowiak.
Michał Chodkowski, adwokat, partner kierujący praktyką prawa pracy w kancelarii Łaszczuk i Wspólnicy, twierdzi, że treść projektowanych rozwiązań może rodzić istotne wątpliwości interpretacyjne. - Z jednej strony przewidziano przepis, który wprost dopuszcza możliwość stwierdzenia w interpretacji indywidualnej, że dany stosunek umowny stanowi umowę o pracę. Nie w tym sensie, że „wykazuje cechy stosunku pracy” czy „spełnia jego przesłanki”, lecz w sposób jednoznaczny – że stanowi umowę o pracę. Z drugiej jednak strony nowelizacja zawiera regulację, zgodnie z którą interpretacja nie będzie miała charakteru wiążącego dla wnioskodawcy – mówi. Jego zdaniem w praktyce oznacza to, że interpretacja indywidualna nie doprowadzi do ustalenia istnienia stosunku pracy, nawet jeśli jej treść będzie wskazywać, że dana relacja prawna powinna zostać zakwalifikowana jako umowa o pracę. Nie nałoży również na przedsiębiorcę obowiązku dostosowania się do jej treści ani zmiany rodzaju zawartej umowy. Strony będą mogły kontynuować lub nawiązać współpracę w ramach wybranego przez siebie typu umowy. - Niemniej jednak stwierdzenie w interpretacji, że dany stosunek stanowi umowę o pracę, może w przyszłości utrudnić przedsiębiorcy obronę odmiennego stanowiska, zwłaszcza w innych ewentualnych postępowaniach – podkreśla.
W opinii mec. Michała Chodkowskiego sama świadomość ryzyka uzyskania interpretacji – nawet niewiążącej – która w treści wskazuje na istnienie umowy o pracę, może stanowić dla przedsiębiorców istotną barierę psychologiczną przed kierowaniem wniosków do GIP. - Nawet relatywnie niska opłata za wydanie interpretacji może nie być wystarczającą zachętą. Należy się spodziewać, że naturalne obawy przynajmniej w niektórych przypadkach przeważą nad chęcią rozwiania wątpliwości. Czas pokaże, czy przyjęta konstrukcja interpretacji indywidualnych nie doprowadzi do ograniczonego zainteresowania nowym mechanizmem – mówi mec. Michał Chodkowski.
Tego samego zdania jest dr Bartosz Kubista. - Sądzę, że interpretacje GIP nie staną się popularnym narzędziem. Świadomy pracodawca szybko zorientuje się, że składając wniosek, sam zwraca na siebie uwagę inspekcji i de facto ujawnia wątpliwości co do charakteru zawartych umów. To nie jest zachęta do korzystania z instytucji – to raczej zniechęcenie. Problem prekariatu i ukrytego zatrudnienia jest zbyt poważny, żeby rozwiązywać go instrumentem, który w tej materii nie ma szans zadziałać skutecznie – uważa dr Bartosz Kubista.
- Opinie na temat art. 14b są podzielone wśród naszych firm członkowskich. Część uważa, że interpretacje zwiększą przejrzystość stosowania prawa w zakresie ustalanie istnienia stosunku pracy, a część, że to nie będzie w praktyce efektywny instrument. Interpretacji wymaga opisania pełnego stanu faktycznego, a jeżeli w trakcie kontroli stan faktyczny okaże się nieco różny od tego opisanego w interpretacji, to interpretacja przestaje mieć znaczenie – mówi nam Robert Lisicki, radca prawny, dyrektor Departamentu Pracy Konfederacji Lewiatan. I dodaje: - Mam wątpliwości, czy tego rodzaju sprawy jak ocena rodzaju stosunku zobowiązaniowego łączącego dwie strony, ze względu na swój charakter, pasują do wydawania wiążących interpretacji. Co innego interpretacje wydawane przez Zakład Ubezpieczeń Społecznych czy interpretacje podatkowe, w których zadawane jest konkretne pytanie, często z przytoczeniem wewnętrznych regulacji danego przedsiębiorstwa i udzielana jest konkretna odpowiedź.
Będzie lista kontrolna i interpretacja indywidualna
2 lutego, po opublikowaniu nowej wersji projektu, w której pojawiła się propozycja wydawania interpretacji indywidualnych przez GIP, zapytaliśmy Główny Inspektorat Pracy o to, czy GIP utrzymuje czy też wycofuje się z pomysłu tzw. listy kontrolnej? A także, czy wytyczne GIP dla OIP (dodawany art. 37aa ust. 2 będą publikowane, tak aby wszyscy mogli się z nimi zapoznać oraz czy OIP będą musieli stosować te wytyczne.
- Lista z pytaniami kontrolnymi pomagającymi pracodawcom w rozstrzygnięciu, czy dana umowa ma charakter cywilnoprawny, czy też jej wykonanie podlega pod regulacje zawarte w kodeksie pracy, będzie bardzo przydatna przy formułowaniu przez podmioty zatrudniające wniosków o wydanie interpretacji indywidualnych. W takim wniosku, w myśl projektu, trzeba będzie określić sposób wykonania danej umowy. Tymczasem na liście pytań kontrolnych, przygotowywanych przez Państwową Inspekcję Pracy, we współpracy z partnerami społecznymi zasiadającymi w Radzie Dialogu Społecznego, zostaną opisane zagadnienia kluczowe z punktu widzenia oceny każdego kontraktu. Wynikające zarówno z praktyki stosowania umów cywilnoprawnych, a także wyroków sądów pracy w tym zakresie. Mam więc nadzieję, że podmioty zatrudniające, które będą kierowały do Inspekcji wnioski o wydanie interpretacji indywidualnej w zakresie oceny charakteru danej umowy, zawrą w opisie informacje o elementach przewidzianych w pytaniach zawartych na liście do samokontroli. Lista kontrolna będzie więc ułatwieniem dla podmiotów zatrudniających w formułowaniu wniosków o interpretację – przekazał nam 19 lutego, w odpowiedzi na nasze pytania Mateusz Rzemek, rzecznik prasowy Głównego Inspektora Pracy.
Jak podkreślił, nowela nakłada na PIP obowiązek publikowania interpretacji w Biuletynie Informacji Publicznej, po usunięciu danych identyfikujących podmiot zatrudniający oraz inne podmioty wskazane w treści interpretacji indywidualnej.
- Planujemy wydać wytyczne dla przedsiębiorców dotyczące nowych przepisów, które będą stanowiły praktyczny poradnik, jak je interpretować. Wytyczne będą stosowane przez inspektorki i inspektorów pracy – zapewnił Mateusz Rzemek. Na pytanie o przygotowanie GIP do wydawania interpretacji indywidualnych stwierdził: - To dla nas nowe zadanie jednak już przygotowujemy się do jego wykonania. W momencie wejścia nowych przepisów w życie będziemy gotowi.






